Krótka impresja na temat czytania tekstu dramatu Stacha Szulista pt. "Moralnienormal", które zaprezentowała grupa młodych ludzi podczas Spotkań Teatralnych PajdArt w sobotę 12. grudnia w Centrum Kultury "Zachód" we Wrocławiu.

Data dodania: 2009-12-15

Wyświetleń: 2089

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

    Przyczynek do dyskusji na takie tematy jak:
•    rola Internetu w życiu młodych ludzi;
•    młodzieńcze zamiłowanie do podłości;
•    brak zainteresowania dziećmi ze strony rodziców;
•    współczesne polskie getto, jakim jest gimnazjum;
•    konflikt na linii: renomowana szkoła kontra skandal (w jej murach);
•    przyspieszone fizyczne dorastanie wobec psychicznych niedyspozycji, braków, zaniedbań,
miał miejsce za sprawą Spotkań Teatralnych PajdArt, które odbyły się w sobotę, dwunastego grudnia br. w Centrum Kultury „Zachód” we Wrocławiu. O godzinie osiemnastej przeczytano dramat "Moralnienormal" Stacha Szulista, w reż. J. Waltera.
   
    Dramat, w którego treści można odnaleźć wiele elementów naszej, polskiej codzienności. Oś konstrukcyjną stanowi uwikłanie młodych ludzi, chodzących do gimnazjum, w sprawy, które nie powinny mieć miejsca w ich życiu. Na pewno nie teraz i nie w ten sposób. I tak odpowiednio Internet przeistacza się w medium, które nieodpowiednio wykorzystane staje się miejscem egzekucji dla koleżanki z klasy – indywidualistki, prymuski, małomównej, w mniemaniu jej przeciwników – innej, odstającej od reszty, co jest rozumiane jako jej wada. Jej oprawcy, lubujący się w podłości rówieśnicy, wybrali ją sobie na kozła ofiarnego. Próba wniknięcia w to, skąd w nich taka dawka negatywnej energii prowadzi nas do kolejnego poważnego problemu – braku zainteresowania rodziców sprawami swoich dzieci oraz przerzucania odpowiedzialności za wychowanie młodych ludzi na szkołę, szkoła zaś zrzuca ten obowiązek na rodziców. Tworzy się zatem rozłam, zamiast współpracy. To kolejna bolączka, do której odsyła nas lektura tego dramatu.

    Kolejnym motywem sprawczym jest samo miejsce, w którym rozgrywa się część wydarzeń, czyli gimnazjum, czyli współczesne polskie getto dla młodzieży, którą izoluje się od innych grup wiekowych. Akurat okres chodzenia do gimnazjum przypada na najbardziej intensywny okres w życiu sporej liczby ludzi – dojrzewanie, które wraz z pojawieniem się sztucznych tworów edukacyjnych (czytaj: gimnazjum), niesamowicie przybrało na tempie i na gruncie czysto wizualnym czyni z osób w przedziale wiekowym 14-16 lat - dorosłych. Charakteryzuje ich tzw. „dorosły tryb życia”: sposób ubierania się, makijaż, zakładanie związków oraz szybko odkrywana sfera erotyczna, co, tym samym, tworzy z nich karłowatych dorosłych – wyglądających na starszych, niż są w rzeczywistości, ale z niedojrzała i zaniedbaną sferą psychiczną.

    To sobotnie odczytanie ukazało w sposób bardzo trafny pewną szarą strefę, która istnieje obok nas. Problem młodych ludzi, ich właściwego ukierunkowania, wychowania czy poświecenia im uwagi – jakże często jest to sprawa zaniedbana, odsuwana na bok, czy lekceważona. Tekst Stacha Sulicha nastraja do zastanowienia i i warto by było, by rodzice gimnazjalistów, jak i również rodzice innych młodych ludzi, mieli okazję zapoznać się z tym dramatem lub też uczestniczyć w pięknym odczycie, który miał miejsce dzięki grupie młodych aktorów pod dowództwem J. Waltera.

Licencja: Creative Commons