Mimo że pracownicy korzystający z samochodów służbowych muszą przechodzić obowiązkowe psychotesty, sam fakt ich zaliczenia nie powoduje podniesienia bezpieczeństwa floty.

Data dodania: 2009-11-21

Wyświetleń: 2145

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 3

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

3 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Mimo że pracownicy korzystający z samochodów służbowych muszą przechodzić obowiązkowe psychotesty, sam fakt ich zaliczenia nie powoduje podniesienia bezpieczeństwa floty.

Wprowadzenie takiego obowiązku w kwietniu 2008 roku miało poprawić bezpieczeństwo na drogach. Z perspektywy kilkunastu miesięcy można już ocenić, że ta regulacja prawna nie okazała się panaceum na sytuacje, w których z samochodu służbowego korzysta regularnie osoba, która po prostu się do tego nie nadaje – albo brakuje jej predyspozycji psychofizycznych, albo ma problemy charakterologiczne (np.: skrajnie wysoki poziom agresji).

W ocenie pracodawców, błędem jest wrzucanie do jednego worka kierowców, których praca polega na prowadzeniu pojazdów (lub maszyn budowlanych) i kierowców samochodów służbowych. „Daltonizm rzeczywiście może przeszkadzać zawodowemu kierowcy, ale nie dyskwalifikuje przedstawiciela handlowego” – ocenia Bartłomiej Wiśniewski, fleet manager British America Tobacco. Sam również musiał przejść przez psychotesty i we własnej ocenie zrobił to „ledwo”. „Czułem się jak rekrut w wojsku, podobno w ten sposób bada się odporność na stres” – dodaje.

Firmy nie wierzą takim testom i często mają własne sposoby na weryfikację umiejętności i cech nowego pracownika, zanim dostanie on kluczyki do swojego samochodu. W BAT zawsze jeden z pracowników działu floty odbywa próbną jazdę z nowo przyjętym pracownikiem. Najczęstsze wątpliwości budzą właśnie osoby agresywne, które potem są bacznie obserwowane. „Tak długo jak agresywna jazda nie powoduje problemów, jest trudna do wychwycenia. Interweniujemy dopiero gdy zaczynają się szkody” – tłumaczy Bartłomiej Wiśniewski.

Sporadycznie zdarzają się osoby, które naprawdę nie radzą sobie z kierowaniem samochodu. To „niedzielni kierowcy”, którzy zrobili prawo jazdy, ale nigdy nie mieli swojego samochodu i ich życiowy przebieg jest bardzo niski. Tacy delikwenci są kierowani na jazdy doszkalające, za które jednak muszą sami zapłacić.
Dlatego warto pamiętać, że sam fakt zdania psychotestu przez pracownika niczego nie gwarantuje. Jeśli chcemy mieć pewność, że będzie bezpiecznie użytkował samochód służbowy, sprawdźmy to sami.

Licencja: Creative Commons