Razem z początkiem rozwoju technicznego zaczęto zużywać zasoby naszej planety, które wcześniej były w geobiologicznej równowadze. Na początku nikt się nie rozmyślał nad ekologią i rozsądnym korzystaniem z bogactw naturalnych Ziemi. Głównym celem było przyśpieszenie tempa rozwoju technicznego, a ludz...

Data dodania: 2007-06-29

Wyświetleń: 5659

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

Licencja: Creative Commons

Razem z początkiem rozwoju technicznego zaczęto zużywać zasoby naszej planety, które wcześniej były w geobiologicznej równowadze. Na początku nikt się nie rozmyślał nad ekologią i rozsądnym korzystaniem z bogactw naturalnych Ziemi. Głównym celem było przyśpieszenie tempa rozwoju technicznego, a ludzie się cieszyli nowymi osiągnięciami.

Teraz wspólnota światowa zaczyna po trochu wprowadzać rygorystyczne przepisy proekologiczne, ale jest tego zdecydowanie za mało. Zbyt długo zachowywaliśmy się w sposób barbarzyński wobec Przyrody. Zapomnieliśmy, że Ziemia – to nasz dom i bezmyślnie tylko braliśmy, braliśmy i bierzemy.

Ale, jak się okazało, rabowaliśmy sami siebie i teraz zbieramy gorzkie owoce naszej barbarzyńskiej działalności: dziury ozonowe, radykalne zmiany klimatu, zanieczyszczenie środowiska odpadami chemicznymi i radiacją, brak wody pitnej, różnorakie choroby itd. Przy nielicznych próbach skierowanych, nawet nie na przywrócenie równowagi ekologicznej, lecz chociażby na zachowanie tego, co z niej pozostało, generalnie kontynuujemy ten sam tryb życia, co wcześniej.

Ziemia – to żyjący organizm i na jego reakcję na ludzkość, jako główny czynnik drażniący, nie trzeba długo czekać. Zdarzenia już się rozwijają z katastrofalną szybkością. W wyniku efektu cieplarnianego mogą być zatopione największe miasta Świata, takie jak Nowy Jork, Londyn, Petersburg, Berlin, Amsterdam, Sztokholm, Paryż, Szanghaj, Tokio, Singapur, Kalkuta, Bagdad, Buenos Aires, Huston, Nowy Orlean, Waszyngton. Niektóre kraje w ogóle znikną z mapy Świata.

Zmiany klimatu wywołają huragany, erupcje wulkanów, susze i nieurodzaje. Skutkiem zasolenia wody słodkiej przez morską wodę będzie brak wody pitnej. Niebawem powstanie pytanie przetrwania ludzkości jako rodzaju. Co robić?

Zwykle, w podobnych przypadkach, ludzie spodziewają się, że władze lub genialni naukowcy znajdą sposób żeby uratować Świat. Ale teraz tego już nie wystarczy. Działać muszą wszyscy!
Każdy musi zacząć od siebie. Przede wszystkim trzeba zmienić sposób myślenia z regionalnego na globalny, co już zawiera określoną odpowiedzialność za swoje czyny.

Dosłownie, to wygląda w ten sposób: „Jeżeli ja zetnę dzisiaj żywe drzewo w moim lesie, to jutro w dalekim kraju południowym będą ginęły dzieci od suszy”.
Albo: „Jeżeli ja zamienię swój samochód z motorem spalinowym na elektryczny, to jutro taka choroba jak astma oskrzelowa zniknie z powierzchni ziemi”.
Jak każdy będzie tak myśleć i zachowywać się odpowiednio, to Świat i Ludzkość można będzie uznać za uratowane.

W tej chwili już istnieje wiele nowych technologii, które mogą zmniejszyć, lub obniżyć do zera emisję CO2 do atmosfery, pobierać energię od źródeł alternatywnych, autonomizować systemy ogrzewania i dostarczania wody. Są one jednak bardzo powoli są wprowadzane do użytku, bo człowiek jest przyzwyczajony do określonego trybu życia i nie chce nic zmieniać.
Tylko ten, który myśli globalnie, zrozumie, że być nieelastycznym i konserwatywnym jest równoznacznie śmierci.

O ile nie mamy w zapasie innej planety, takiej jak Ziemia, a kolonii na Marsie jeszcze nie wybudowano, to nam nie zostaje nic innego, jak ruszyć rozumem i robić wszystko, co możliwe, żeby uniknąć Końca Świata, do którego sami przyłożymy rękę.

Dimitri Cybulewski
Licencja: Creative Commons