Mało już jest wesel organizowanych w remizach, namiotach czy pod gołym niebem. Te wymienione miały to do siebie, że rodzina sama zajmowała się przygotowaniami do wesela; od gotowania po dekoracje sali.

Data dodania: 2009-11-02

Wyświetleń: 1840

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Mało już jest wesel organizowanych w remizach, namiotach czy pod gołym niebem. Te wymienione miały to do siebie, że rodzina sama zajmowała się przygotowaniami do wesela; od gotowania po dekoracje sali. Największym plusem było to, że takie wesele kosztowało gospodarza znacznie mniej niż wesele w lokalu, gdzie płaci się za każdą osobę z osobna.

Organizując wesele w domu weselnym musimy liczyć się z dodatkowymi kosztami w kierunku kamerzysty oraz zespołu, płacąc za nich jak za każdego zaproszonego gościa. Dla większości zleceniodawców jest to sprawą oczywistą, ale niestety nie dla wszystkich. Są, tacy, którzy uważają, że zespół muzyczny jest w pracy i jego zadaniem jest wykonać zlecenie. Przerwy, posiłki oraz napoje nie są dla pracowników, lecz dla gości. W tym momencie należ zwrócić uwagę na ich czas pracy. Wesele zaczyna się najczęściej ok. godz. 15.00 i kończy ok. godz. 4.00. Doliczając do tego dojazd, rozkładanie sprzętu i składanie go daj nam ok. 15 godz. pracy. Ten kot uważa, że zespół weselny lekko zarabia pieniądze jest w wielkim błędzie. Przeciętny człowiek pracuje 8 godz. z możliwością odpoczynku, a więc przerwy dla zespołu są jak najbardziej naturalne. To, że przez tyle godzin chcą coś zjeść i napić się gorącej kawy czy herbaty nie powinno nikogo dziwić.

Wynajmując dom weselny na swoje wesele nie płacąc za zespół, kamerzystę czy fotografa jest po prostu nie ludzkie. Na szczęście takich sytuacji jest nie wiele i nie ma co robić z tego afery, ale warto o tym mówić, aby było ich coraz mniej. Być może za jakiś czas opłata taka stanie się obowiązkiem dla zleceniodawców i zespół będzie mógł spokojnie jechać na kolejne zlecenie, czując się człowiekiem jak każdy przybyły gość.

Licencja: Creative Commons