W ostatnim czasie zwróciłem uwagę na projekty posadzek drewnianych i zachowanie się parkieciarzy w konfrontacji z takimi projektami. Inwigilując rynek obiektowy i składając swoje oferty, prawie zawsze mu­szę zmieniać założenia projektu, co w obliczu ważności projektanta i jego biura jest bardzo trudne.

Data dodania: 2009-10-01

Wyświetleń: 2805

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

W obiektach, szczególnie tych reprezentacyjnych, bardzo modne ostatnio są posadzki z drewna egzo­tycznego. Projektuje się je w głębokim przeświadczeniu, że drewno egzotyczne jest zawsze twardsze, i że zawsze nadaje się bardziej na posadzki mocno obciążone. Do tego postawa przedstawicieli branży, czyli parkieciarzy, nie jest na tyle jednoznaczna, aby to przeświadczenie u projektujących obalić.

Ponieważ parkiety egzotyczne w grubości 15-16 mm są powszech­nie dostępne na rynku, więc takie właśnie się umieszcza w projek­tach nawet wtedy, gdy posadzka jest w obiekcie bardzo obciążonym ruchem pieszym. Co znajdujemy w projektach widać na zdjęciu nr 1. W tym przypadku posadzka miała być wykonana w Filharmonii Kato­wickiej. Osobiście odmówiłem zło­żenia tam oferty, gdyż nie było woli zmiany projektu i wystąpiły trudno­ści z zaopatrzeniem w krótkim cza­sie w parkiet jatoba o większej gru­bości. Co zawierał projekt? Foyer, widownia i schody tego obiektu miały zostać wykonane z deszczułek jatoba 15 x 60 x 300. Pokazano nawet jak ma być wykończona kra­wędź stopnia.

Podobnie projekt dużego hotelu w Poznaniu z zaprojektowanym miękkim iroco w strefach kanaliza­cji ruchu pieszego (windy i koryta­rze), lub projekt parkietu w galerii handlowo-rozrywkowej, w której w ciągu godziny przemieszcza się tysiąc osób. Czy takie posadzki będą trwałe?

Geometria przekroju deszczułek z drewna egzotycznego w 80% oferowanych materiałów jest nie­zgodna z normami europejskimi. Właściwie bardzo często przekrój poprzeczny wskazuje na niewielka grubość warstwy użytkowej (nad-piórza). W asortymentach drew­na brazylijskiego, jakim jest np. jatoba. nie są to więcej niż 4 mm (Zdjęcie nr 2). Natomiast wypust, jako element montażowy, często ma grubość ok- 6-8 mm. Powodem tego jest amerykański  

sposób montażu na gwoździe i zszywki i dostosowanie deszczu-łek z drewna egzotycznego do standardów amerykańskich. To właśnie Amerykanie odbierają naj­więcej drewna z tamtych rejonów. Europa nie jest tak znaczącym odbiorcą. Dlatego parkieciarze po­winni wiedzieć, że część drewna trafiająca na rynek europejski nie odpowiada naszym standardom. Nawet w mieszkaniach taka po­sadzka nie poleży długo, najwyżej do drugiej renowacji, a co dopiero w obiekcie użyteczności publicz­nej. Właściwie już po zamontowa­niu ze względu na cienkie nadpió-rze, wpust będzie się załamywał pod naciskiem damskich obcasów. (Rysunek 1 i 2)

Proszę spojrzeć, że normy eu­ropejskie PN-EN 13 228, PN-EN 13 226 i inne normy dopuszczają grubość warstwy użytkowej (t,) nie mniejszą niż 35% grubości cał­kowitej deszczułki (t), a grubość (t3) czyli wpustu i wypustu, muszą mieć 22% grubości całkowitej (t) elementu. Jest to wyraźnie zazna­czone z rysunkiem na stronie 14 tej normy. (Zdjęcie nr 3)
Co to oznacza dla klienta w obiekcie? Trwałość najwyżej na 5 lat. Potem, w czasie zrywania parkietu przyklejonego najczęściej na kleju poliuretanowym zostaje zawsze zniszczony podkład cementowy, który będzie wymagał napraw masą samopoziomującą, lub, co gorsza konieczne będzie wykona­nie nowego. W zasadzie można powiedzieć, że wylewając ponow­nie podkład, inwestor będzie mu­siał przeprowadzić remont całego pomieszczenia.

Zobaczmy jak wygląda parkiet merbau o grubości 15 mm zamon­towany w jednym z hoteli o wyso­kim standardzie. Oto kilka fotogra­fii stanu posadzki po 5 latach...

Czesław Bortnowski. rzeczoznawca

Licencja: Creative Commons