Stuprocentowo  pewnym  zdaje  się  być  przyklejanie  parkietów  na  kleje  poliuretanowe  lub  poliuretanowo-epoksydowe. Większość parkieciarzy tak właśnie twierdzi, ale czy zawsze tak jest?

Licencja: Creative Commons

Data dodania: 2009-10-13

Wyświetleń: 8371

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

 

W Poznaniu miałem okazję oglądać podłogę z bambusa przyklejoną do podkładu cementowego, a właściwie
odklejoną dokładnie na całej powierzchni od... kleju.

Podłoga  z  bambusa,  zamontowana  została  na  kleju  poliuretanowym znanej  firmy. Stosowany  grunt  również  został  nałożony wedle  zaleceń producenta. A  jednak  klej dokładnie odkleił  się  od  spodniej  powierzchni deszczułek  i  był  to  w mojej  ocenie błąd wykonawczy. Dlaczego tak to zakwalifikowałem? Nie  od  dzisiaj  wiadomo,  że  każda deszczułka z parkietu bambusowego jest  czterostronnie  lakierowana.  To oznacza, że zarówno wierzch deszczułki jak i spód są pokryte lakierem. Jaki to lakier? Otóż są to najczęściej lakiery UV starych generacji. Właściwie można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że każda dostawa to inny lakier i nieco inne parametry powłoki.

Jedno  jest  pewne nie  ma  bambusa nie  lakierowanego.  Taki  również bambus  kupił  sobie  samodzielnie klient i również kupił wskazany przez sprzedawcę  klej poliuretanowy bardzo  znanej  marki, po  czym  wezwał parkieciarza i zlecił montaż.  Parkieciarz,  jak  parkieciarz,  chodzące doświadczenie. Pomimo, że długo w branży,  nic  go  nie  nauczyło  bolszewickiej  czujności. Efekt  jest widoczny  na  zdjęciach, które mówią same za  siebie. Klej  dokładnie  schodzi  z powierzchni  spodniej deszczułki zostawiając  czyste powierzchnie. Dlaczego? Co  jest przyczyną?

 Jeśli  nawet  kiedyś udało się  tak przykleić bambus to nie znaczy,  że można to  robić  zawsze. Każdy  parkieciarz wie,  jakie  to  ryzyko  polakierować dodatkową  warstwą  istniejący  na powierzchni  deski warstwowej  lakier UV.  Z  reguły  taka  do lakierowana warstwa  łuszczy się  i  to dopiero po całkowitym  utwardzeniu  (ok. 2-3  tygodni).  Na  dobre widać  to zazwyczaj w okolicach zarysowań i zadrapań. Tam najszybciej można  zaobserwować  złuszczenia. Dlaczego  lakier  się  łuszczy  skoro niejeden z nas wcześniej taką samą deskę  polakierował  bez  problemów.

Czy można mówić tutaj o przypadku? Tak. Jest to oczywiste, ponieważ nawet  nasi  rodzimi  producenci  często zmieniają  lakiery na powierzchniach swych desek, a  jeszcze częściej są wykonywane  serie  próbne  nowych lakierów  i serie  te zazwyczaj  trafiają z próbnym lakierem na rynek. Oczywiście  nikt  się  tego  nie  spodziewa i nikt o  tym nie  informuje. Taki brak informacji  powinien  być  wiedzą  i doświadczeniem  parkieciarza,  bo przecież  nie  klient, w  dobrej wierze zlecający  montaż,  powinien  o  tym wiedzieć. Skoro każdy niemal parkieciarz wie o lakierach, dlaczego gloryfikujemy rolę klejów poliuretanowych i  nie  dopuszczamy  choćby  elementu braku wiary w adhezję do  takich, często  zmieniających  się  powłok lakierniczych.  Dlaczego  traktujemy bambus  jako zawsze  taki sam, skoro większość pochodzi z Chin, gdzie jest stu producentów i dziewięćdziesiąt dziewięć technologii? W opisanym przypadku, parkieciarz nie zgodził się z moją  interpretacją, zrzucając winę na rzekome zawilgocenie.  Po  pomiarach  wykluczyłem taki stan rzeczy, gdyż wybrzuszenie się deszczułek było niewielkie  i stanowiło  zmianę  liniowych  wymiarów w granicach  istniejących polaryzacji wilgoci w każdym z zamieszkanych pomieszczeń.  Dosłownie  niewielkie  naprężenia  spowodowały  brak przyczepności kleju, a powinno być tak, że deszczułki z klejem wyrywają podkład cementowy, niszcząc go. Nie zgadzam się również z przedstawicielem  producenta,  który  na  swą obronę  twierdzi,  że  błąd  powstał  z winy parkieciarza, choć tak naprawdę z innego powodu. Sugerował, że klej został źle wymieszany, albo był nakładany  tuż  przed  krystalizacją. Tę  tezę  wykluczam  zdecydowanie, gdyż klej doskonale się trzyma podkładu z gruntem, a skutkuje brakiem adhezji tylko w kontakcie z deszczułkami. Ponadto można  by  zakładać, że tak było, ale wtedy na powierzchni posadzki z bambusa powinny być miejsca,  gdzie  klej  trzyma  dobrze, wszak gdzieś ten parkieciarz musiał zacząć i nakładać świeżo zmieszany klej.

Co powinien zrobić parkieciarz? Najpewniej  jest  zeszlifować  warstwę  lakieru  ze  spodu  wszystkich deszczułek. Wtedy adhezja każdego poliuretanowego kleju będzie doskonała. Jest to jednak zabieg, z uwagi na gotowe wykończenie wierzchniej warstwy,  kłopotliwy,  a  ponadto  pracochłonny. Można  również  zastosować  jeden z  elastycznych  klejów  poliuretanowych,  jakich  wiele  na  rynku.  Te kleje mają znacznie  lepszą adhezję do wszelkich powłok  lakierniczych  i zawsze zachowują elastyczność. W zasadzie w żadnej z prób, jakie wykonywałem  takimi  klejami  na  problematycznych  polakierowanych  powierzchniach i na powierzchni z owej ekspertyzy nie było oznak braku, lub nawet  obniżenia  adhezji.  Wniosek nasuwa się prosty. Sztywne kleje poliuretanowe lub poliuretanowo-epoksydowe nie nadają się na deszczułki z bambusa. Rada  dla  parkieciarzy. Profesjonalizm  to  jest  w  pewnym  sensie, nie  przesadna  wiara  w  siebie  i  nie przesadny brak wiary w to co mówią producenci. 

 Dobrze,  jeśli  środowiska  parkieciarskie  zaczną  omawiać błędy i dochodzić przyczyn, źle jeśli zaczną  wierzyć  we  wszystko  producentom.  W  opisanym  przypadku wykonawca  twierdzi,  że  producent dopuszcza  takie  realizacje  na  tym kleju. Producent powiada, że nie jest w  stanie modyfikować  każdej  partii kleju do zmiennych warunków. Obaj pewnie są przekonani, że mają rację i mogę  ich zrozumieć, ale..., no ale rzemiosło cierpi. Ktoś musi za to odpowiedzieć. Kto? Wykonawca.

Licencja: Creative Commons