Okres wakacji - prawdopodobnie najlepszy czas na start w programach partnerskich.

Data dodania: 2009-07-07

Wyświetleń: 2407

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Kilka lat temu jak byłem na 3 roku studiów też były wakacje. Postanowiłem je wtedy jakoś wykorzystać, zdobyć jakieś doświadczenie itd. byle było co do CV wpisać, by potem łatwiej prace znaleźć....

Zapukałem do pewnej firmy, by zapytać czy mogę im pomóc, odbyć jakąś praktykę czy coś... zgodzili się – hura. Były wakacje moi znajomi wypoczywają, upał a ja lecę rano do na drugi koniec miasta by zobaczyć jak firma pracuje „od środka”. No i nie wytrzymałem... uciekłem stamtąd... niby wszystko było w porządku, ale jakoś nie umiałem zrozumieć stosunków międzyludzkich panujących w tej firmie i tych dziwnych narzekań w sumie nie wiadomo na co. Może to ze mną coś nie tak, może zbyt wrażliwy jestem na innych ludzi, a może zwyczajnie mi atmosfera nie pasowała, w każdym razie wiedziałem, że dłużej tam nie wytrzymam.

Nici więc z moich planów... miałem zdobyć jakąś praktykę itd. a tu obudziłem się pewnego ranka i co? I znowu nic... tylko ten komputer stojący na biurku koło łóżka... kilka książek na szafkach... dostęp do uczelnianej biblioteki (w wakacje na szczęście czynna była) tak się zaczęło!

Usiadłem i znalazłem informacje o możliwości zarobku na programach partnerskich, przeczytałem o „kokosach” i itd. Miałem kilka złotych - na zakupi pierwszej domeny mi wystarczyło... na hosting niby też, ale jakiś totalnie tani, który padł za kilka tygodni (bo to zdaje się nawet firma nie była...). W każdym razie w momencie w którym padał (admin się przestał odzywać) moja strona już działała i wyglądała jakoś, szybko więc znalazłem sponsora – właściciela innego porządniejszego hostingu.

Zbliżał się koniec wakacji, moja strona działa... z zarobków chyba 2 zł, w jednym z programów partnerskich. Do tej pory pamiętam ten dzień, kiedy wróciłem do domu po spotkaniu ze znajomym, któremu opowiedziałem o moich planach zarabiania pieniędzy na programach partnerskich, zalogowałem się na jeden z nich, jak zwykłem to robić codziennie od dwóch miesięcy, a tam prawie 50 zł. Nabrałem wtedy takich chęci do pracy, że nie zastanawiając się wiele wykupiłem za to kolejną domenę i postawiłem drugi już serwis, który już po tygodniu zaczął przynosić pierwsze grosiki, a po roku istnienia daje kilkanaście zł dziennie za sam byt.

Dziś już jestem po studiach... założyłem firmę i utrzymuję się przede wszystkim z zarabiania na stronach internetowych. Nie są to jakieś kokosy, ale tyle by wystarczyło na godziwe w miarę spokojne o zarobek życie. No i to by było na tyle :)

A napisałem dziś do Ciebie, z tego względu, że poprosiłem wydawnictwo o chwilową obniżkę ceny mojej książki aż o 50%. W książce opisałem swoje doświadczenia i obserwacje dotyczące zarabiania na programach partnerskich. Niby przy okazji moich urodzin, a tak naprawdę przy okazji początku wakacji, bo ten okres właśnie uznałem za najlepszy na start w programach partnerskich, bo zawsze powstaje pytanie jak go wykorzystać! A wykorzystać go można tak jak na moim przykładzie, z myślą o przyszłości :)

A jakby tego było ten okres jest najlepszy z innego względu, zawsze po wakacjach od września zaczyna się prawdziwy „ruch w polskim internecie”. I to właśnie od września do wiosny idzie tu najlepiej zarobić, dlatego też trzeba się dobrze przygotować na sezon :) I tak jak rolnik sieje na wiosnę by w lecie plony zbierać, tak w internecie warto posiać na wakacje by w jesieni i na zimę coś zebrać.

USUŃ TO: Powyższy tekst (ze zmianami stylistycznymi, linkowymi - wyjątkowo możesz usunąć linki itd. jeżeli coś byś zmienił) możesz wykorzystać do jutrzejszej promocji :)
Licencja: Creative Commons