Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Relacje Międzyludzkie / Więzi Międzyludzkie

Głosuj na tak 1 Głosuj na nie
pobierz

Nie taki diabeł straszny..

Mira Ulowska 05.10.2006, czytano 7,060 razy, pobrano kod HTML 1 razy, komentarzy 3.

O kontaktach synowych z teściowymi zwykło się mówić źle. Czy tak musi być?

Zwykło się mówić, że teściowa to osoba, która na każdym kroku zatruwa życie synowej, ingeruje w sprawy młodego małżeństwa i w poczuciu domniemanej krzywdy ukochanego syna, gotowa nawet rozbić młode stadło.
Moim skromnym zdaniem, a wynika ono z pewnego doświadczenia, ogromną rolę w tym, aby utrzymać serdeczne więzi w relacjach synowa – teściowa, odgrywa postawa matki synowej.
Jeśli bowiem dziewczyna jest wychowana bez uprzedzeń w stosunku do pewnych osób, bez zbędnego balastu, który wzbudza nieufność w stosunku do matki chłopaka, z którym się ma związać „na całe życie”, pozostaje ona otwarta na obecność osób, które do tej pory były nieobecne w jej życiu.
W takim układzie relacje na linii teściowa – synowa mogą być poprawne, a często nawet serdeczne.

Często słyszy się opinię, że młoda dziewczyna nie ma doświadczenia życiowego, po raz pierwszy znalazła się w sytuacji, w której musi liczyć się z osobą, która surowo ocenia jej zachowanie i nawyki, osobą, która WALCZY z nią o ukochanego syna.

Chyba jest w tym pewna racja. Tak też może być, ale wcale nie musi. Jednak uważam, że obydwie kobiety, nie tylko teściowa, muszą wykazać dobrą wolę i zrozumienie dla tej drugiej.
Muszą zrozumieć się nawzajem i postarać się ZAPRZYJAŹNIĆ.

Wyobraźmy sobie sytuację: chłopak przyprowadza do domu swoją dziewczynę.
Matka chłopaka jest nastawiona sceptycznie. Nie bardzo podoba się jej to, ze chłopak jest zakochany i spotyka się z dziewczyną. Jest to oczywiście sytuacja zupełnie normalna, ale ona przeżywa ją po raz pierwszy.

Przychodzą i….
Dziewczyna jest uśmiechnięta, miła, dowcipna. Matka chłopaka jest nieco zdezorientowana, traci argumenty przeciwko dziewczynie, przeciwko tej znajomości.

Chcę jeszcze zaznaczyć, że opisane wydarzenie jest prawdziwe. Młodzi są małżeństwem od kilkunastu lat, a obydwie uczestniczki tego spotkania pozostają w przyjacielskich stosunkach.
Jasne, mają czasem sobie coś za złe, ale tolerancja, którą obydwie wykazują pozwala na takie układy.

Oczywiście nie jest to regułą. Może to poznanie obu pań przebiegać zupełnie inaczej.
Niemniej chciałam w tym artykule zwrócić uwagę na rolę dziewczyny w przyszłych kontaktach z teściową.
Dziewczyny, nie taki diabeł straszny…. Jeśli się postaracie, to, kto wie. Życzę Wam tego. Chłopakom też życzę takich kobiet.

Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   1   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 3

Tesciowa (gość) piątek, 06 październik 2006 - 20:01

Tak się składa, ze sama jestem teściową dla 2 synowych. Artykuł to czysta prawda, jedna z moich synowych jest właśnie taka jak opisana powyżej tj miła, sympatyczna, otwarta , a druga odwrotnie. Z 1 z nich żyję w głębokiej przyjaźni a z drugą powiedzmy mam "stosunki poprawne" czyli obojętne, chłodne. Super,że piszecie o takich sprawach i że relacje nie zależą tylko od teściowej


Edyta Bijak (gość) piątek, 18 maj 2007 - 23:14

Ciekawy temat.

Rzeczywiście nie taki diabeł straszny...
Z moim da się wytrzymać!!!
JEST CAŁKIEM CAŁKIEM
:)


avatar
Mira Ulowska niedziela, 10 lipiec 2011 - 12:46

Kochani, mam od 3 lat drugą synową. Na początku było tak sobie, miałam wrażenie, że tylko czyha na mój "niecny postępek ", ale chyba się przekonała, że nic takiego nie nastąpi i teraz jest naprawdę fajnie. To cudowne mieć na dokładkę do dwóch synów, dwie córki.


(nie będzie publikowany)

Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:

http://kobiecyfoch.blogspot.com/