Zbliża się 11 listopada. Zadyma, niczym fatum, wisi w powietrzu. W tym roku możemy jednak zapobiec rozwałce i spędzić Święto Niepodległości w miłej atmosferze.
Zbliża się 11 listopada. Zadyma, niczym fatum, wisi w powietrzu. W tym roku możemy jednak zapobiec rozwałce i spędzić Święto Niepodległości w miłej atmosferze.
Jedni uważają, że narodowość i płeć to kwestia genów. Drudzy - że to poczucie przynależności do danej kategorii społecznej. Obie strony konfliktu mają bardzo mocne argumenty.
Wszystko wskazuje na to, że Narodowa SocjalDemokracja jest jedynym w Polsce ruchem narodowo-lewicowym. Ugrupowania takie jak Falanga czy Zadruga mają z lewicowością niewiele wspólnego.
Kościół rzymskokatolicki to organizacja międzynarodowa, a Watykan - obce państwo. Dlaczego te podmioty roszczą sobie prawo do naszych pieniędzy i umysłów?
Misja i wizja nacjonalisty w ideologii narodowo-socjaldemokratycznej (Nar-SocDem). Narodowiec, w przeciwieństwie do antynarodowca, nigdy nie krzywdzi swoich rodaków.
Pluralizm zewnętrzny się nie sprawdza, więc trzeba go zastąpić pluralizmem wewnętrznym. Media polskojęzyczne powinny być mediami polskimi. Dobrym pomysłem byłoby powołanie do życia publicznej instytucji wydawniczej.
Nie ma nacjonalizmu bez utylitaryzmu. Aborcja, eutanazja i legalizacja związków jednopłciowych są zgodne z interesem ogółu Polaków.
Wyspiański pisał, że Polacy nie wybiją się na niepodległość, dopóki nie porzucą wzajemnych uprzedzeń. Jeśli chcemy odzyskać suwerenność, musimy się zjednoczyć - tak jak w obliczu ACTA.
Nie jestem już skrajnie prawicowym Narodowym Radykałem (NR). Mój dawny światopogląd po prostu runął. Obecnie jestem kimś w rodzaju Narodowej SocjalDemokratki (Nar-SocDem, NsD).
Zanim my, Polacy, staliśmy się jendolitym narodem, byliśmy takimi samymi Słowianami jak Czesi, Rosjanie, Serbowie i wielu innych. Czy ten fakt do czegoś nas zobowiązuje?