Wszyscy sympatycy tenisa ziemnego na najwyższym poziomie mogą odetchnąć z ulgą. Organizatorzy ATP Finals nie zrezygnowali z przeprowadzenia zawodów w Londynie, które odbędą się zgodnie z planem w dniach 15-22 listopada.

Licencja: Creative Commons

Data dodania: 2020-11-07

Wyświetleń: 89

Przedrukowań: 1

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena
Londyn po raz ostatni gospodarzem ATP Finals

 Jest to o tyle zaskakująca decyzja z racji tego, że rząd brytyjski wprowadził już narodową kwarantannę, która potrwa do 2 grudnia. Nie przeszkodziło to jednak w tym, żeby dokończyć organizację jubileuszowego 50. turnieju mistrzów, w którym spotkają się najlepsi tenisiści na świecie w sezonie 2020. Będzie to też ostatni turniej podsumowujący sezon w Wielkiej Brytanii, przez kolejne 5 lat impreza będzie odbywać się we Włoszech w Turynie.

„Będziemy nadal współpracować ze wszystkimi odpowiednimi władzami, zarówno na szczeblu krajowym, jak i lokalnym, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom turnieju” – tak odpowiadają sceptykom organizatorzy ATP Finals.

Smutną informacją jest niestety to, że turniej odbędzie się przy pustych trybunach i kibice nie będą mogli na żywo doświadczyć tych emocji. W odróżnieniu od turniejów Wielkiego Szlema, taki turniej jest organizowany tylko raz w roku i grają w nim najlepsi tenisiści. To gwarantuje mecze na najwyższym poziomie z udziałem idoli ogromnej części kibiców.

W turnieju mistrzów udział bierze 8 najlepszych tenisistów i 8 najlepszych par deblowych w danym sezonie. Zakwalifikować się można poprzez zbieranie punktów przez cały rok, ilość punktów zależna jest od wyników osiągniętych w turniejach. Im wyższa ranga turnieju, tym więcej punktów do zgarnięcia.

Siedmiu singlistów ma już pewne miejsce w turnieju. Do tego grona należą: Novak Djoković, Rafael Nadal, Dominic Thiem, Danil Medvedev, Stefanos Tsitsipas, Alexander Zverev i Andrey Rublev. Obecnie Argentyńczyk Diego Schwartzman ma największe szanse na zajęcie ostatniego premiowanego miejsca, które zwolniło się po rezygnacji Rogera Federera.

W przypadku deblistów jedynie cztery pary są pewne udziału w turnieju: Rajeev Ram i Joe Salisbury, Kevin Krawietz i Andreas Mies, Mate Pavić i Bruno Soares oraz Marcel Granollers i Horacio Zeballos. O kolejne miejsca walczy również polski tenisista Łukasz Kubot, który w parze z Marcelo Melo po ostatnim wygranym turnieju w Austrii wskoczył na 8 miejsce. Różnice punktowe są minimalne, więc wszystko rozstrzygną zawody w Paryżu.

W obu przypadkach zakwalifikowani tenisiści zostaną podzieleni na dwie grupy , w których dwa pierwsze miejsca awansują do półfinałów i kolejno do finału. Pula nagród w całym turnieju to 8.5 miliona dolarów.

Pomimo pustych trybun i jedynie transmisji telewizyjnej szykują się dla kibiców świetne emocje. W czasach pandemii koronawirusa COVID-19 takie wydarzenia sportowe są bezcenne i umilają czas spędzony w domu. Kibice na całym świecie czekają, aż zobaczą w akcji najlepszych tenisistów świata.

Licencja: Creative Commons