Z pewnością jesteś zaskoczona tytułem wpisu. Szukałaś informacji o wychowaniu dzieci, nastolatkach, a trafiłaś na coś, co wydaje ci się zupełnie nie na temat.

Data dodania: 2018-05-24

Wyświetleń: 620

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 1

Głosy ujemne: 0

FELIETON

1 Ocena

Licencja: Creative Commons

Zacznij od zmiany siebie

Czy aby na pewno?
Sądzę, że spotkałaś się już ze stwierdzeniem, iż wszelkie zmiany na lepsze (jeśli ktoś bardzo chce, może zmieniać na gorsze ;)) zaczynamy od zmiany siebie. Prawda?

Co zatem łączy wychowanie dziecka (dogadanie się z nastolatkiem) z twoją zmianą? Zdziwisz się jak wiele.

Zacznijmy od tego, że nie da się zmienić drugiej osoby. Jest jaka jest i nic na to nie poradzisz, dopóki ona sama nie będzie chciała czegoś ze sobą zrobić. Możesz mieć na nią pewien wpływ, możesz podsuwać pomysły, rozwiązania, ale nie jesteś w stanie jej zmienić. Musi zrobić to sama i musi chcieć tej zmiany.

Działa to również w relacji rodzic – nastolatek.
Być może wydaje ci się, że piszę głupoty, bo przecież ten nastolatek jest twoim dzieckiem i możesz zmusić go, żeby był taki jak sobie to wyobraziłaś, że będzie.
Cóż... dobrowolnie na pewno się tej zmianie nie podda. Jeśli zaczniesz go zmuszać, po prostu zamknie się w sobie, albo nałoży maskę i będzie udawał, kłamał, a w najgorszym wypadku nawet cię znienawidzi, co na pewno nie polepszy waszej relacji.

O ile twój nastolatek jest normalnym, rozwijającym się dzieckiem, a nie ofiarą z syndromem sztokholmskim, to zmuszanie wywoła w nim opór. Jak u każdego normalnego, zdrowego człowieka. A przecież twój nastolatek jest człowiekiem, prawda? Gdybyś urodziła zwierzątko, pewnie wszystkie światowe media trąbiłyby o tym. Póki co, nie było tego typu informacji.

Daj sobie trochę czasu na ochłonięcie i pogodzenie się z tym, że ty nie możesz zmienić swojego dziecka. A potem przeczytaj raz jeszcze drugi akapit wpisu. Zauważ, że możesz wpłynąć na swoją pociechę. Możesz podsuwać jej pomysły, rozwiązania, możesz podpowiadać i doradzać. Możesz jej zaimponować, pokazać jak wartościową osobą jesteś, możesz sprawić, żeby była z ciebie dumna.
Najpierw jednak musisz taką osobą być.

Dlatego jeśli twoje relacje z nastolatkiem kuleją, zacznij od zmiany siebie. Stań się bardziej pewna, godna zaufania, empatyczna, kochająca. Bądź dla swojego dziecka autorytetem, który będzie chciało naśladować. Bądź bliską osobą, której może zaufać. Stań się dla swojego dziecka kumpelą, z którą może pogadać o wszystkim, ale która trzyma się jasno określonych zasad i wymaga ich przestrzegania.

Jeśli będziesz narzekać, krzyczeć, karać, ignorować, nie dawać swojego czasu, albo co gorsza używać siły fizycznej, stracisz wiele w jego oczach.
Pomyśl, czy ty chciałabyś współpracować z kimś, słuchać kogoś, kto stosuje na tobie przemoc psychiczną czy fizyczną?
Z pewnością nie. Nikt by nie chciał.

Dlatego najpierw powinnaś zmienić siebie. Stać się lepszym rodzicem, lepszym człowiekiem.
Jeśli czytałaś moje wcześniejsze wpisy to wiesz, że dziecko uczy się poprzez naśladowanie.
Masz do niego pretensje, że późno wraca? Nie informuje z kim idzie i gdzie? A może imprezuje? Nie chce się uczyć, nie chce pomagać w obowiązkach domowych, pyskuje.
Zadaj sobie pytanie: A jak ja robię?
Może nie masz w zwyczaju mówić domownikom dokąd wychodzisz. Może lubisz wyskoczyć do klubu, zabawić się. Może zamiast włączyć swoją pociechę w porządki domowe, do tej pory wyręczałaś ją, a teraz nagle oczekujesz, że będzie robiła je sama? Może zamiast rozmawiać spokojnie, krzyczysz?
Twój nastolatek jest twoim lustrzanym odbiciem. Podobnie jak mąż (partner) czy ludzie w najbliższym otoczeniu. W nich odbijają się twoje wady, niedociągnięcia, zalety, rzeczy dobre. Ale to już temat na inny, szerszy wpis.

Drogi Rodzicu, chcę, żebyś zapamiętał jedno.
Najpierw zacznij zmieniać siebie. Zacznij robić pierwsze, małe kroki już dzisiaj, a zdziwisz się jak szybko poprawią się twoje relacje z nastolatkiem.

Licencja: Creative Commons