0
głosów
- +

Pachnieć jak... meteoryt

Autor:

Aktualizacja: 05.03.2015


Kategoria: Uroda / Kosmetyka


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 700 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Kiedy nudzą się typowe nuty zapachowe, liście fiołka, pomarańcze, białe piżmo, warto sięgnąć po coś zupełnie nowego. Ale czy każdy odważy się pachnieć jak… meteoryt?


Zdarzało się, że producenci masowych perfum używali do swoich zapachów nietypowych składników, choćby Tommy Hilfiger, który w jednej ze swoich kompozycji użył zapachu bursztynu, jednak jest to nic w porównaniu do perfum niszowych.

O niszowych zapachach wie coraz więcej osób. 15 lutego 2013 r. nastąpił przełom. Właśnie tego dnia, w okolicach Czelabińska (Rosja) spadł meteoryt, który spowodował ogromne materialne straty. Władze zadecydowały o budowie pomnika, natomiast naukowcy zamarzyli, żeby zapach meteorytu uchwycić na zawsze, najlepiej jeszcze na tym zarabiając. Ruszyła produkcja.

Siergiej Andriejew z Pracowni Niezwykłych Rozwiązań: „Praca nad perfumami nie należała do najprostszych. Meteoryt składa się z sześciu składowych zapachu, ale trzy z nich są nieuchwytne dla ludzkiego nosa. Pozostałe trzy to ozon, metal i kamień.

Analizator gazów i fragmentów meteorytów wyodrębnił prawdziwy zapach ciała kosmicznego.

Producenci zauważyli dość spore zainteresowanie do nietypowych zapachów, więc zatarli z zadowoleniem ręce. Moim zdaniem niszowe perfumy można podzielić na dwie grupy.

  1. Perfumy wyjątkowe, prawdziwie ciekawe, do „noszenia” na specjalne okazje.

Zawierają w sobie w miarę normalne nuty zapachowe takie jak wetiwer (gatunek pachnącej trawy, uważany za afrodyzjak), kadzidło, paproć. Chociaż producenci niszowych perfum coraz bardziej prześcigają się nie tylko w nowościach zapachowych, ale także w opisach. „oblepione mgłą sosnowe igły” to jedynie skrawek, wierzchołek góry lodowej.  „Magnetyczny zapach superbohatera”, „Wyraża wartość sentymentalnej podróży. Odkrywa siłę słabości.”, „Wywołuje histerię. Skłania do nierozsądnych zachowań.”, Ujawnia najlepszej jakości haszysz. Wywołuje przelotne poczucie szczęścia.”, „Niesie powiew wiary w powszechny pokój i miłość. Uosabia człowieczeństwo.” To przykłady jednozdaniowych opisów, jednak niektórzy producenci idą o krok dalej i kuszą dłuższymi opisami mającymi zabrać klienta do innego świata: „„Niebiańska plaża pośrodku oceanu. Siódma rano, pierwsze światło świtu iluminuje ten nieziemski krajobraz. Piasek jest już ciepły, natura oferuje nam swoje piękne, kompleksowe wonie, podczas gdy słońce kontynuuje wspinanie się na szczyt czystego, błękitnego nieba.”

W końcu nie tylko zapach ma przyciągnąć uwagę klienta. Wymyślny wygląd flakonu w którym zamknięte są niezwykłe nuty zapachowe jest równie ważny.

  1. Perfumy (jak dla mnie) stworzone do zabawy, do pochwalenia się.

Tęsknisz za pieniędzmi? Za ich niezwykłym aromatem, zapachem? Nie ma problemu, dzięki Patrickowi McCarthy (wice prezes Microsoftu ds. sprzedaży) możesz już zawsze pachnieć jak milion dolarów. Stworzył on bowiem perfumy o zapachu pieniędzy. W nutach głowy znajduje się informacja: świeżo wydrukowane pieniądze.

Jak wiadomo, jednym z krajów, który ma najdziwniejsze pomysły, jest Japonia. Comme des Garcons idealnie to potwierdza. Stworzyli już perfumy o zapachu lakieru do paznokci, celulozy i palonej gumy. Obecnie rynek (również polski) podobija ich najnowsze odkrycie – perfumy o zapachu taśmy klejącej.

To dopiero początek. Istnieje firma, która produkuje perfumy o zapachu kredek, brudy czy środków czyszczących. W 2010 r. Demeter Fragrance Library stworzyła perfumy o zapachu… domu pogrzebowego.

Perfumy o zapachu maści tygrysiej również są dostępne na rynku. Jednak mam złą wiadomość. Nie mają one nic wspólnego z tym pięknym kotem i nie zawierają w sobie ani grama sierści. Maść tygrysia była stosowana jako lek i do Polski dotarła już w czasach PRL-u. Jednak nie sposób jej odmówić niezwykłego aromatu.

A teraz coś dla łasuchów: idziesz na grilla lub na przyjęcie? Kup perfumy o zapachu bekonu, grillowanego mięsa (Burger King Flame) lub coś bardziej ekskluzywnego, jak perfumy o zapachu pleśniowego sera.

Jednak największą niszą, jak dla mnie nie do przeskoczenia, są perfumy o zapachu… kału lub intymnych części ciała.

PS. Ja na razie zostanę przy swoim Bossie.

                                                                                             

Marta Pustuł


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij