0 głosów
Pobierz artykul
0 głosów dodatnich
0 głosów ujemnych
2142 razy czytane
0 przedrukowany
Creative Commons Licencja

Prostytucja była znanym zjawiskiem już w starożytności. Oczywiście na przestrzeni dziejów zmieniało się wiele, ale prostytucja jako zawód i zjawisko społeczne pozostała z nami do dziś. O historii tego fenomenu napisano już całe tomiska prac naukowych, ale spróbujmy to wszystko streścić.

Img

Dawno, dawno temu…

Prostytucja została udokumentowana w całym starożytnym świecie, a najciekawsze pod względem historycznym jej formy istniały na Dalekim i Bliskim Wschodzie, gdzie prostytuowanie się uchodziło nawet za akt gościnności, nie wspominając oczywiście i o tym, że na porządku dziennym była prostytucja sakralna. Tak jakoś było, że prostytucji paradoksalnie właśnie z religią nigdy nie udało się rozdzielić, ale najwyraźniejszy był ten zrost w kulturze zachodniej.

Europejskie średniowiecze

Średniowiecze pozwoliło na rozkwit prostytucji pod płaszczykiem ochrony świętości. Dziś wydaje się, że kościół raczej nie zgodziłby się z teoriami swoich poprzedników. Zdaniem ówczesnych teologów o wiele lepszym rozwiązaniem było, kiedy mężczyzna korzystał z usług prostytutki, niż miałby zmuszać swoją żonę go śmiertelnego grzechu seksu analnego lub oralnego. Zresztą księża również hojnie wspierali domy publiczne, aczkolwiek jeszcze długo po zakończeniu średniowiecza nie umieli tego robić – na kościelne uroczystości z udziałem biskupów zawsze przyjeżdżały tłumnie opłacone hojnie przez dostojników kościelnych prostytutki z różnych miast. Paradoksalnie najgłośniej protestowały koleżanki po fachu z miasta, w którym odbywał się synod lub konklawe, ponieważ dla nich księża nie mieli już ani grosza.

Tak czy owak, średniowiecze usprawiedliwiało prostytucję, nazywając ją mniejszym złem i uznając za coś całkowicie normalnego, a niekoniecznie aż tak niemoralnego, jak można by było sądzić po tym, co najczęściej mówi się o tej epoce.

Renesans prostytucji

Prostytucja w renesansie została całkowicie zdominowana przez kurtyzany – prostytutki dla ludzi ze świecznika. Jednocześnie jednak usługi seksualne były ściśle reglamentowane. Wiele domów publicznych upaństwowiono, a tam, gdzie prostytucji zakazano, uprawiano ją nadal, tyle że nielegalnie. U podstawy takiego działania nie leżały jednak żadne ideały moralne, ale prosty lęk przed epidemią chorób przenoszonych drogą płciową. Wtedy zresztą powstało określenie „choroby weneryczne”, które – celowo lub nie – na wieki przylgnęło do tej grupy dolegliwości, rozwijając negatywne konotacje z miłością.

Równocześnie społeczeństwa europejskie rozwijały coraz bardziej brutalne zwyczaje seksualne, w kontekście czego penalizacja prostytucji i masowe deportacje przedstawicielek najstarszego zawodu świata jawią się wcale nie jako taki zły pomysł, ale raczej ułatwienie im życia.

XIX i XX wiek

XIX i XX wiek przyniosły zmianę jakościową w postrzeganiu prostytucji. Obok opcji „skorzystaj z usługi” pojawiła się także opcja „spróbuj zrozumieć”. Prostytucję badane więc ówcześnie znanymi metodami socjologicznymi, a niezależnie od tego, jaką miarę przykładano, zawsze wychodziło na to, że zjawisko to jest na trwałe wpisane w losy ludzkości i kto wie – może najlepiej jest je polubić? Zobacz jak umówić się z prostytutką.

A dziś?

Dziś prostytucja to biznes nie tylko dla prostytutek. Usługi seksualne są ogólnie dostępne – wystarczy wejść na przykład do serwisu hotmax.pl, żeby zobaczyć, że wiele kobiet i całkiem spora grupa mężczyzn traktuje ten fach jako źródło przyjemności, zarobku albo obu ich po części. Jednocześnie jednak nie jesteśmy nic dalej w rozumieniu zjawiska, niż byli badacze sprzed dwustu lat, co akurat może dziwić, tym bardziej że normy moralne są dziś bardziej zliberalizowane niż były wtedy (a nawet bardziej niż były kiedykolwiek).

Licencja: Creative Commons