Coś się kończy, coś się zaczyna. Dziesięcioletnia technologia w XXI wieku, której żywym dowodem jest Windows XP, odchodzi powoli do lamusa. Jak to się przekłada na rynek gier komputerowych i graczy?

Data dodania: 2012-09-04

Wyświetleń: 1129

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

Licencja: Creative Commons

Już ponad dziesięć lat towarzyszy nam stary, sędziwy jak na swój technologiczny wiek XP-ek. Były wzloty i upadki, chwile załamania i próby różnego rodzaju persfazji - bo w końcu to Windows. Oficjalne wsparcie w postaci service packa dla Windowsa XP umarło jakiś czas temu, mimo to spora rzesza Polaków ciągle używa tego systemu, nawet w środowisku graczy stricte, chodź od jakiegoś czasu zaczęły pojawiać się wyraźne znaki lekceważenia przez producentów tej platformy.

Gdy przed premierą Rome: Total War pojawiło się demo, było oczywiste, że muszę przetestować nowy silnik graficzny – niestety, nie udało się. Perfidny error informujący o tym, że tytuł ten nie działa na 98, bardzo szybko dał do zrozumienia, jakie kroki trzeba będzie podjąć. Teraz po ośmiu latach, przetrwaniu epoki „Visty”, pojawiły się kolejne znaki czasu, które niechybnie wróżą kolejne wydatki i zmiany na pulpicie.

W przeciągu miesiąca cztery istotne tegoroczne tytuły: Sleeping Dogs, Medal of Honor: Warfighter, Cal of Duty: Black Ops 2 oraz Fifa 13 otrzymały specyfikacje systemowe, w których tłustym drukiem napisane zostało – NIE DLA XP!. To jednak nie są pierwsze przesłanki, które zaczęły sugerować graczom potrzebę zmian. W zeszłym roku do takich gier należał Battlefield 3, a pojawienie się bibliotek DirectX 11 wręcz sugerowało pecetowcom – chcecie mieć lepszą grafikę, kupcie sobie nowszy Windows.

Wakacje 2012 roku były ostatnim dzwonkiem, informującym o zakończeniu okresu, w którym na naszym blaszakach królował Windows XP. Czas na zmiany, ale poza złotówkami, które będziemy musieli wydać, będą to zmiany na lepsze. Square Enix nie po to optymalizowało Sleeping Dogs, aby zrobić na złość graczom, ale można rzec, że w końcu mamy to, czego chcieliśmy - różnicę między konsolami a pecetami.

Licencja: Creative Commons