Szkoda, że dziś, w czasie postępu w każdej dziedzinie życia, wciąż trzeba wracać do rzeczy prostych, znanych, sprawdzonych od lat i przypominać o nich. Także o tych dotyczących ludzkiej płodności. Wciąż jesteśmy zmuszeni uczyć się na własnych błędach, a podstawowa wiedza medyczna z tego zakresu znana jest stosunkowo nielicznym. 

Data dodania: 2011-05-27

Wyświetleń: 1562

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

  Na szeroką skalę dostępna i rozpowszechniona jest antykoncepcja hormonalna, wewnątrzmaciczna. Siła reklamy jest olbrzymia i niestety sprawia, że kobiety często dają się zwieść informacjom, iż antykoncepcja jest prosta, łatwa, bezpieczna, i zdaje się, że nie zauważają, iż istnieją naturalne metody rozpoznawania płodności, znacznie prostsze, skuteczniejsze i bezpieczne. Ci, którzy je stosują, cieszą się szczęściem małżeńskim. Gremium "autorytetów" skupionych przy Towarzystwie Rozwoju Rodziny, firmach farmaceutycznych, Grupie Edukatorów Seksualnych "Ponton" przekonuje do skuteczności środków antykoncepcyjnych, łatwości ich stosowania i zupełnego braku dolegliwości po ich użyciu.

Nie wahają się mawiać, iż można cieszyć się zdrowiem i dobrym samopoczuciem, stosując te środki. Zapewniają sobie w ten sposób stałą klientelę, przy okazji przekazując młodym pewien styl życia, pokazujący seksualność oderwaną od rodzicielstwa, od odpowiedzialności, także za własne zdrowie. Zupełnie niedawno, bo 10 maja, gremium takich "ekspertów" podczas debaty zorganizowanej głównie dla dziennikarzy przekonywało, iż najlepszym rozwiązaniem problemu rodzicielstwa młodocianych jest antykoncepcja, także ta tzw. postkoidalna, powszechnie określana jako "dzień po". Szokujące były ich spostrzeżenia. Młodzieży współżyjącej "bez zabezpieczenia" polecali (jakby nie znając przypadków zgonów po zastosowaniu tej pigułki czy powikłań dla zdrowia) raz w miesiącu "profilaktycznie" zażyć pigułkę tzw. dzień po.

- To jest przerażające - komentuje ten fakt prof. Bogdan Chazan, ginekolog położnik, przewodniczący Rady MaterCare International, uzasadniając, że pigułka "dzień po" zawiera dużą dawkę hormonów. Jeśli dziewczyna zażyje ją w pierwszej fazie, to zahamuje owulację, jeśli po owulacji - to zahamuje zagnieżdżenie zarodka w błonie śluzowej macicy, a więc wywoła poronienie. Tak czy inaczej zastosowanie tej tabletki spowoduje zakłócenia cyklu miesiączkowego przez długi czas. Stosowanie antykoncepcji hormonalnej polega na wyłączeniu czynności jednego z ważnych organów ciała - jajników, a także podwzgórza, przysadki. - Jeśli ktoś chciałby wyłączyć na pewien czas przewód żołądka i np. żywić się tabletkami zawierającymi potrzebne substancje odżywcze i pić tylko wodę, to po pewnym czasie będzie to zapewne groziło owrzodzeniem żołądka, przewlekłymi zaparciami, poważnymi następstwami dla zdrowia.

Podobnie w przypadku antykoncepcji, gdy chcemy wyłączyć tak delikatne funkcje organizmu odpowiadające za płodność, nie może się to odbyć bez dotkliwych skutków - podkreśla profesor. Jednocześnie zwraca uwagę, by wychowując chłopców i dziewczęta, wspierając ich indywidualizm, charakterystyczny dla wieku młodzieńczego, uczyć dbania o swoje ciało, a także uświadamiać, iż osiągnięcie dojrzałego wieku to nie tylko powód do dumy, ale i poczucie odpowiedzialności za możliwość przekazywania nowego życia. Zaznacza również, że okres dojrzewania determinuje przyszłość człowieka jako męża, żony, jako matki, ojca, a działania seksualne, kiedy mechanizmy odporności nie są całkowicie uformowane, mogą spowodować np. zakażenie chorobami przenoszonymi drogą płciową, które mogą zdewastować np. jajowód, prowadząc do niepłodności. Dlatego w tak delikatnej dziedzinie, jaką jest płciowość człowieka, w parze z informacją powinna iść formacja.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena