Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe. Te powiedzenie świetnie sprawdza się, gdy chcemy opisać rynek mediów w Polsce opisujących życie gwiazd. Serwisy plotkarskie czują się bezkarne. Czy to się wkrótce zmieni?

Data dodania: 2011-05-17

Wyświetleń: 1413

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons


Plotki

Pewnie pamiętamy z czasów dzieciństwa, jak przykre dla nas były nieprawdziwe informacje czy plotki o nas samych. Ile to razy nieżyczliwa osoba zepsuła nam humor? Od dawna społeczeństwo ludzkie posiłkuje się plotkami. W czasach starożytnych tematem rozmów zwykłych obywateli byli monarchowie oraz ich dwór. Ciekawość wzbudzał bogaty szlachcic, sławny rycerz czy piękne damy. W latach bardziej nam współczesnych do grona osób znanych dołączyli pisarze, zwycięscy generałowie czy
patrioci.

Obecnie obiektem zainteresowań w dobie komunikacji masowej stali się znani aktorzy, piosenkarze i celebryci. Na naszym polskim rynku wydawniczym mamy kilka plotkarkich tygodników. Większość z nich działa w ramach wydawnictwa Bauer, znanego z brukowca Fakt. są nimi Na żywo, Rewia, Twoje Imperium i Takie jest życie. Oprócz nich co dwa tygodnie wychodzi Show i Party.

Życie celebrytów w raz z szybkim rozwojem Internetu w Polsce zainteresowało także media elektroniczne. Pionierskim na rynku polskim był istniejący od 2006 roku portal Pudelek.pl. W krótkim czasie do wyścigu o użytkowników wystartowały portale pod szyldem znanych wyszukiwarek: wp.pl - nocoty.pl , interia.pl - pomponik.pl czy gazeta.pl - plotek.pl. Rynek portali plotkarkisch nie został jeszcze nasycony. Co raz lepiej radzą sobie portale niezależne takie jak: kozaczek.pl, gadulek.pl czy podepnij.pl.

Najmniej z występowania na rynku polskim tylu serwisów cieszą się znane osobistości. Niestety, ich życie prywatne jest codziennie poddawane krytyce. Ostatnio w TVn24 wypowiedziała się znana dziennikarka - Kinga Rusin, która uważa, że bezkarność portali plotkarskich jest niepokojąca. Nazywa ich wprost chamskimi i uważa, że żerują na ludzkich nieszczęściu.
Niedługo sprawą komentarzy użytkowników na portalach internetowych, które są często rasistowskie, wulgarne i obraźliwe ma zając się Trybunał Konstytucyjny. Czy w końcu zrobi z nimi porządek?

Licencja: Creative Commons