Handel internetowy kwitnie nawet w dobie kryzysu, czy takie rzeczy, jak ubrania, zwłaszcza ubrania dla dzieci możemy kupować za pośrednictwem Internetu? Czy z uwagi na mnogość kolorów fasonów i rozmiarów powinniśmy raczej pofatygować się do sklepu i dręczyć naszą pociechę niezliczonymi przymiarkami?

Data dodania: 2009-12-19

Wyświetleń: 3235

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Zakupy w sieci staja się co raz bardziej popularną formą kupowania. Sklepy internetowe notują znaczne wzrosty obrotów, firmy kurierskie rozwijają się dynamicznie…STOP - dynamika wzrostu e-handlu nie jest treścią tego artykułu.
Pytanie proste: czy ubrania dla naszych dzieci możemy kupować w sklepach internetowych, czy raczej w sposób tradycyjny.

Szczęściem wielkim dla mnie osobiście jest fakt posiadania rozważnej żony i pacholęcia w wieku 13 lat. Pacholę ubiera się już samo (nie dbając zbytnio o aktualne trendy mody i nie musi koniecznie mieć ubranek tylko i wyłącznie konkretnej, noszonej przez kolegów marki), a żona zapewnia żeby miało się w co ubrać. Mnie daje to „święty anielski” spokój i oszczędza stresu związanego z kupowaniem ubranek. Możliwe, że mam jakąś fobię, ale nienawidzę robienia zakupów, chyba, że jest to telewizor…
Dobrym rozwiązaniem (dla mnie) jest sklep internetowy. Siedzi sobie człowiek w domu, popija kawkę i wybiera za pośrednictwem myszki i monitora, przesyłka za parę dni przez kuriera dostarczona pod drzwi…
Wypakowujemy nasze piękne, zamówione ubranka i … okazuje się, że kolorek nie taki, jaki był przedstawiony na monitorze, rozmiar też coś jakby za mały, lub za duży (właściwe podkreślić). Małżonka rozżalona, sakramentalne „a nie mówiłam – trzeba było normalnie jak ludzie pójść do sklepu i przymierzyć” już ciśnie się na usta, dziecię ze spokojem, lekko znudzone obserwuje rozwój sytuacji doskonale wyczuwając moment, w którym należy się oddalić, aby odpryski wiszącej w powietrzu awantury między rodzicami nie poleciały i na niego.
Podstawą w takich wypadkach jest wybór sklepu internetowego, w którym robiliśmy zakupy. Jeżeli sklep profesjonalnie podchodzi do klienta, jest dobry kontakt ze sprzedającym i co najważniejsze dobra wola sprawę załatwimy bez problemu również przez kuriera i po kłopocie! Jeżeli jednak wybraliśmy źle- to pewnie też załatwimy, ale z większymi problemami…


Mimo powyższego przykładu, który był moim osobistym udziałem uważam, że zyski wynikające z robienia zakupów przez Internet przewyższają ewentualne straty.
Kupować możemy o dowolnej porze dnia i nocy, wtedy, gdy mamy na to ochotę i czas.
Nie jesteśmy ograniczeni artykułami występującymi w kilku pobliskich (lub mniej pobliskich-można przecież całe miasto zjeździć wzdłuż i w szerz tracąc na tym całą wolną sobotę i mnóstwo zdrowia, że o gwałcie zadanym naszemu dziecięciu nie wspomnę-dzieci raczej nie lubią zakupów „ubraniowych”). Mamy dostęp praktycznie do wszystkich wyprodukowanych ubranek-przeszukując zasoby internetowe.
Niebagatelnym aspektem przemawiającym za zakupami w sieci jest również cena. Najczęściej produkty oferowane za pośrednictwem Internetu są tańsze, od tych samych sprzedawanych w sklepach stacjonarnych-pewnie ekspozycja na monitorze kolekcji ubrań jest tańsza od ekspozycji sklepowej.
W sklepach internetowych (poważnie podchodzących do swoich klientów) umieszczane są szczegółowe tabele rozmiarów, więc jeśli wcześniej „opomiarujemy” nasze dziecko jest duża szansa na otrzymanie ubranka pasującego na naszą pociechę (o ile nie wkradnie się czynnik ludzkiej pomyłki - producenta, lub sprzedawcy).
Najważniejszym według mnie jest dobry kontakt ze sprzedającym, którego celem jest Twoje zadowolenie, a nie wepchnięcie na siłę słabo sprzedających się ubranek, czy innych produktów. Profesjonalny sprzedawca, myśląc dalekosiężnie o Twoim powrocie i kolejnych zakupach u niego potrafi podpowiedzieć, doradzić, jednoznacznie opisać oferowany produkt (nawet w przypadku tak mało jednoznacznym, jak ubrania dla naszych pociech).


Reasumując zakupy w sieci tak, ale u sprawdzonych sprzedawców i po odpowiednim przygotowaniu się (dokładne wymiary), zakupy „w mieście” – też! Powinniśmy przecież wspierać lokalne biznesy, często naszych sąsiadów z bloku obok. Zasada złotego środka zawsze przynosi pozytywne skutki.
Pozdrawiam świątecznie (jako, że czas taki nastał) – Anton.

Licencja: Creative Commons