» Wyszukiwarka» Polecamy» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Biznes i Ebiznes / PozycjonowanieCloaking 2.0Łukasz Jarzembowski 04.09.2009, czytano 1,114 razy, pobrano kod HTML 2 razy, komentarzy 0.
Cloaking to technika używana przez pozycjonerów, która polega na prezentowaniu pajączkom wyszukiwarki treści odmiennych niż te, które są prezentowane użytkownikom strony. W tym artykule pokażę jak to się robiło kiedyś, a jak dziś. Polecam zapoznać się z tą techniką, gdyż obecnie nawet samo Google ją stosuje! Do tej pory (wydanie 1.0) cloaking stosowano w następujący sposób: W kodzie PHP strony tworzony był warunek: <php Oczywiście Google w międzyczasie dojrzało i pajączki tej wyszukiwarki zaczęły się przedstawiać (zmienna HTTP_USER_AGENT) jako Mozilla lub Internet Explorer. Pozycjonerzy również ewoluowali i obecność GoogleBot'a rozpoznawali po IP z którego przychodziło odwołanie do strony. Trzecim stadium rozwoju cloakingu było rozpoznawanie botów po plikach cookie. Założenie spamerów jest takie, że GoogleBot jest tylko "starą przeglądarką tekstową"*, która nie akceptuje cookie, więc użytkownikowi akceptującemu cookie można dać "standardową" treść, a nieakceptującemu - spam. Od jakiegoś czasu mamy jednak Web 2.0**, które przekłada się również na branżę SEO. Google zmieniło funkcjonalność atrybutu rel="nofollow", wprowadziło tag rel="canonical" i dotychczasowe techniki kształtowania PageRank'u nie przynoszą już takich efektów jak kiedyś. Czas więc wymyślić coś nowego. Niech więc tą nowością, czy też "powiewem świeżości" w świecie SEO będzie: Cloaking 2.0 Inspiracją do tego pojęcia (jak i całego artykułu) był tekst Cezarego Lecha o nowym mechanizmie Page Rank Sculpting***. Muszę przyznać, że już ok. miesiąca przed publikacją tego artykułu zastosowałem poradę dotyczącą używania hasha (#) w URL'ach w moim projekcie dotyczącym pozycjonowania przez blipowanie. Jednak na samych hash'ach nie poprzestałem... Hash + CSS + JavaScript Najlepsze efekty według mnie uzyskamy gdy połączymy SEO-friendly hash'a z JavaScript'em i stylami CSS. Oto case SEOBlip.pl: Tworząc nową odsłonę serwisu mającego pomóc wyszukiwarkom indeksować (i pozycjonować) linki, które polecają użytkownicy Blipa zależało mi, aby użytkownicy mogli w przyszłości linkować do swoich statusów na SeoBlipie tak jak to robią do zwykłego Blipa. Jednakże serwowanie wyszukiwarkom contentu < 160 znaków nie ma sensu (IMHO podstrony http://blip.pl/s/numerek są bez wartości nie tylko dla wyszukiwarek :/). Trzeba więc było zagregować powiązane tematycznie statusy i przedstawiać je razem na wspólnych podstronach. Rozwiązanie więc było proste: przed każdym statusem trzeba było wstawić kotwicę, aby użytkownikowi klikającemu w link od razu pokazał się odpowiedni status. W ten sposób jednak użytkownik oprócz pożądanego statusu widział wszystkie inne, które niekoniecznie były z nim powiązane (przynajmniej w sensie, na jakim zależało osobie linkującej do statusu). W tym momencie pomocny okazał się JavaScript, a konkretnie bardzo fajny framework do tego języka - jQuery. Wystarczyło dosłownie kilka linijek kodu, aby ukryć przed użytkownikiem niepożądane statusy, zostawiając tylko ten, o który chodziło osobie linkującej. Źródło wygląda w ten sposób: <script type="text/javascript" src="http://URL_do_biblioteki_jQuery"></script> Jak widać nie ma w tym kodzie żadnej filozofii. W praktyce wygląda to tak: jeden status***, wszystkie zagregowane statusy***. Robot wyszukiwarki (o ile się nie mylę), nigdy nie otworzy strony z hashem, więc nawet jeżeli rozumie JavaScript*** - nie wykona kodu ukrywania ukrywania warstw (cloaking) i nie zostaniemy posądzeni o SPAM. White Hat SEO? Czy zatem jest to technika w 100% bezpieczna? Na dzień dzisiejszy chyba tak. W najbliższej przyszłości zapewne również, gdyż samo Google zaczyna z niej korzystać***. Ponadto rekomendują używanie hashy*** w linkach zawierających dane kampanii Analytics. Polecam więc zainteresować się Web 2.0′wymi narzędziami nie tylko do tworzenia "fajnych ficzerów" na strony, ale również do jej optymalizacji pod kątem SEO. * - IMHO stwierdzenie to już od dawna nie jest aktualne. Chcesz sprawdzić jak robot Google widzi Twoją stronę? Zainstaluj sobie Google Chrome ;) ** - pojęcie Web 2.0 oznacza dla mnie nie tylko "internet spolecznościowy", ale również "aplikacje internetowe działające bez przeładowywania strony" *** - linki prowadzące do źródeł tych informacji znajdują się w pierwowzorze artykułu na moim blogu o pozycjonowaniu: Cloaking 2.0
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0