0
głosów
- +

Wyśpię się po śmierci... a może jednak nie?

Autor:

Aktualizacja: 28.06.2012


Kategoria: Duchowe Drogi / Sny


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1461 razy czytane
  • 1 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Wielu z nas używa stwierdzenia: "Wyśpię się po śmierci", nie wiadomo jednak, kto użył go po raz pierwszy i w jakim kontekście. Według informacji, jakie można znaleźć, osobie tej chodziło o wieczny odpoczynek i tak rozumie się to zdanie także obecnie. 


Zapewne ma to jakiś sens, jednak ciężko powiedzieć, czy po śmierci trwamy w błogim stanie podobnym do tego, jaki zapewnia nam sen.

Nikt nie jest w stanie tego udowodnić, wręcz przeciwnie, niektórzy uważają, że wraz z nadejściem końca naszego życia przestaje także funkcjonować nasz mózg - nasza podświadomość nie tworzy już przecież nowych obrazów... Jednak niektóre sny i wydarzenia można również skojarzyć, do tego celu polecam wszystkim sennik... Tak, wiem, wielu uważa, że jest to literatura niemal fantastyczna, ale nie można odrzucać wszystkiego, zwłaszcza w momencie, gdy dla niektórych zjawisk nie ma innego wytłumaczenia.

Musimy podejść do lektury sennika bardzo spokojnie, z dużą dawką obiektywizmu. Nie wzorujmy na ślepo niektórych wydarzeń i starajmy się zachować trzeźwość umysłu. Wiele osób bowiem postradało czasem zmysły, gdy chciało na siłę interpretować swoje sny i na ich podstawie przepowiadać przyszłość... Tu nie o to chodzi, warto raczej skupić się na spokojnej analizie wspólnych szczegółów.

Oczywiście nie wszystkie senniki są warte uwagi, dlatego zalecam rozsądek przy poruszaniu się na rynku, przede wszystkim wybieranie tylko rzetelnych i adekwatnych do swej wartości merytorycznej tytułów. Wyszukujmy tylko takie, które spotkały się z dobrym przyjęciem w tym środowisku, niektóre naprawdę przedstawiają historie wyssane z palca - takiej literatury dla własnego dobra lepiej unikać. Czytanie takich książek nie ma na celu przekonanie nas do jakiegokolwiek niezrozumiałego wydarzenia, raczej zaprezentowanie pewnej sytuacji, która wydarzyła się też innym ludziom. To takie łączenie klatek z różnych filmów, jednak bardzo zbliżonych do siebie oraz odpowiednia analiza tego, co się potem wydarzyło.

Na tym to polega, choć wiele osób, uważa, że są przeprowadzane różne eksperymenty, o jakichś badaniach wielu naukowców często wspomina, ale dopóki nie zostaną zaprezentowane efekty, to nie ma co prowadzić bezproduktywnej dyskusji.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij