Artykuł dotyczy nowego zjawiska w dziedzinie podrywu i uwodzenia, jakim jest skrzydłowa, czyli wingwoman. Jest to nikt inny jak atrakcyjna koleżanka, która ma za zadanie pomóc Ci poznać i poderwać inne kobiety.

Data dodania: 2011-11-07

Wyświetleń: 3260

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Alicja weszła dumnie do zatłoczonego warszawskiego klubu. Razem z nią był Paweł, jeden z jej klientów. Wspólnie rozpoczęli rozglądać się za atrakcyjnymi kobietami.

Za cel obrali sobie trzy wesołe dziewczyny w wieku około 25 lat. Alicja podeszła do nich natychmiast,  zadając pierwsze pytanie, jakie jej przyszło do głowy.

„Hej, mam do Was nietypowe pytanie”, powiedziała pewnie, mimo, że serce waliło jej jak szalone. „Razem z kumplem zastanawiamy się w jakim wieku jest żółw, którego dał mi w prezencie. Wiecie może, jak rozpoznać wiek żółwia?”

Dziewczyny zareagowały zgodnie z oczekiwaniami Alicji. Zaśmiały się głośno, przyznały, że nie wiedzą i zaczęły wypytywać Pawła, skąd pomysł, żeby sprezentować jej żółwia.

Alicja poczuła, jak jej ciało się relaksuje. Po tygodniach treningu, w końcu stała się profesjonalną wingwoman.

W czasach, kiedy mężczyźni korzystają z internetowych serwisów randkowych, czy portali społecznościowych, coraz trudniej przychodzi im poznawanie kobiet tête-à-tête. Flirt oraz swoboda, niezbędne w tej sytuacji, znalazły się w stadium atrofii.

Czas na… Wingwoman.

Profesjonalne wingwomen umożliwiają swoim klientom poznanie kobiet, do których, w innych okolicznościach, nie mieliby w ogóle dostępu. Grają atrakcyjne, platoniczne przyjaciółki, jako żywy dowód, że ich „kolega” jest warty zainteresowania. Mężczyzna, wychodząc na miasto z wingwoman, z miejsca staje się pewniejszy siebie i może liczyć, że umówi się na niejedną randkę.

Usługa wingwoman, bardzo popularna w USA, weszła już do kultury masowej. W każdym dużym amerykańskim mieście mężczyznom daje nadzieję, a przebojowym kobietom szansę na dodatkowy grosz. Nie jest to jednak praca dla każdego.

Kobiety muszą być nie tylko atrakcyjne, ale też posiadać świetne umiejętności interpersonalne. „Presja jest dość duża”, mówi Ania, pracująca jako wingwoman w Krakowie. “Płaci mi się za to, że pomagam klientowi poznać i poderwać interesującą go kobietę. Liczy się wynik. Jeśli on nie jest gotowy, lub nie ma w klubie wystarczająco dużo interesujących kobiet, bywa ciężko.”

Niektóre kobiety mają naturalnie lepsze predyspozycje do tej pracy, niż inne. Rekrutujący szukają dziewczyn ekstrawertycznych, pewnych siebie, posiadających intuicję niezbędną w dynamice społecznej, ale przede wszystkim potrafiących postawić potrzeby klienta ponad swoimi.

„Szukamy dziewczyn o odpowiednim charakterze”, mówi Piotr, udziałowiec jedynej firmy świadczącej usługi tego typu w Polsce. „Zgłasza się do nas mnóstwo dziewczyn, dotąd hostess, czy modelek, które uważają, że byłyby idealne do tej roli. Jednak okazuje się, że tylko zmotywowane dziewczyny o właściwych cechach charakteru stają się profesjonalnymi Wingwomen.”

“Profesjonalne Wingwomen mają świetnie opanowane umiejętności czytania ludzi oraz wiedzę dotyczącą dynamiki społecznej”, kontynuuje Piotr. „Z drugiej strony zgłaszają się dziewczyny, które uważają, że będą idealnymi swatkami. Niestety podczas wyjścia testowego blokują się, ujawniają się u nich nerwowe tiki.”

Podstawy, według jednego z rekrutujących, są dość uniwersalne. Dziewczyny muszą mieć w zanadrzu sporą liczbę pytań otwierających rozmowę z nieznaną kobietą. Profesjonalne Wingwomen potrafią płynnie wprowadzić klienta do rozmowy oraz przejąć inicjatywę, kiedy ta staje się nudna.  Ważna jest też umiejętność rozpoznania, w jakim celu dana kobieta przyszła do klubu, czy baru.

Alicja postanowiła dać sobie szansę, po tym jak koleżanka przez tydzień przekonywała ją, jaką mogłaby być świetną wingwoman. „Z początku myślałam, że to jakieś dziwne zajęcie, zbliżone do pracy, jako dziewczyna do towarzystwa. Jednak to zupełnie co innego. Staję się najlepszą koleżanką klienta danego wieczoru. Można się wiele nauczyć w tej pracy. Umiejętności tutaj nabyte z pewnością pomagają mi w życiu prywatnym.”

Paweł, pierwszy klient Alicji, uważa, że miała znakomity debiut. Jego duma powodowała, że początkowo czuł się nieswojo korzystając z pomocy wingwoman, ale towarzyska osobowość Alicji szybko wprowadziła go w odpowiedni nastrój.

Paweł (26), mówi, że na chwilę zwątpił, kiedy usłyszał historię o żółwiu. „Jak tylko to powiedziała, pomyślałem… Wow, naprawdę?... Ale świetnie zadziałało”, powiedział. „Byłem zaskoczony jak pozytywnie dziewczyny zareagowały na takie pytanie. Ten wieczór naprawdę otworzył mi oczy i pokazał, że mogę swobodnie rozmawiać i flirtować z najciekawszymi dziewczynami w klubie.”

Tak, Panowie… nazywają to „rozmową”. Musicie kiedyś spróbować.

 

Licencja: Creative Commons