W coraz większej ilości dziedzin życie dzieci i dorosłych się upodabnia. Z jednej strony dzieci mają coraz więcej obowiązków i odpowiedzialności, z drugiej strony dorośli coraz niechętniej porzucają beztroskę i zabawę właściwą dla dzieciństwa. 

Oczywiście odbija się to również na modzie: całe ogromne koncerny produkują wymyślne stroje i akcesoria, przeznaczone dla najmłodszych konsumentów, zaś całe rzesze stylistów zastanawiają się, jaki styl najbardziej spodoba się dzieciom – oraz ich rodzicom. Ostatnio coraz bardziej nasila się trend do przenikania stylu dziecięcego czy dziewczęcego do „dorosłej” mody kobiecej. Natomiast jeśli chodzi o wizerunek dziecka, nadal ścierają się dwie tendencje: jedna stara się maksymalnie podkreślać dziecięce cechy, druga zaś zrobić z dziecka miniaturkę mamy czy taty. Obserwujemy to również na rynku torebek dziewczęcych.  

            Oczywiście zanim zaczniemy porównywać ze sobą te dwa nurty, warto w ogóle zastanowić się, czy warto popierać produkcję tego rodzaju artykułów. Czy to dobrze, żeby dziewczynka trzy-, pięcio- czy dziesięcioletnia nosiła torebkę? Czy nie jest to po prostu efekt naszej próżności i pragnienie, żeby dzieci jak najszybciej do siebie upodobnić? Może dla naszych córeczek byłoby zdrowiej nie zawracać sobie tym głowy? Wiadomo, że zdecydować muszą rodzice: dziecko, chociaż jest coraz istotniejsze na rynku konsumenckim (bo rośnie jego wpływ na decyzje rodziców) nie ma siły nabywczej. Musimy być tu szczególnie ostrożni także dlatego, że maluchy są szczególnie podatne na reklamę – nie miały jeszcze czasu nauczyć się patrzeć na nią krytycznie. Dlatego sami musimy poważnie się nad tym problemem zastanowić.

            W zasadzie nie ma szczególnych zdrowotnych przeciwwskazań do noszenia torebki, pod warunkiem, że będzie dostosowana  do dziecka. Nie może być zbyt długa, żeby dziewczynka się nie potknęła, ani zbyt ciężka – jak wiadomo, noszenie ciężaru na jednym ramieniu sprzyja wadom kręgosłupa. Torebka nie może też zawierać elementów ostrych ani łatwych do oderwania, które mogą zostać przez dziecko połknięte. Poza tym istnieją jeszcze kwestie natury wychowawczej: czy warto od najwcześniejszego dzieciństwa przyzwyczajać dziecko do ogromnej liczby otaczających go gadżetów? Bo przecież torebka nie jest dziewczynce tak naprawdę potrzebna. Niektórzy rodzice uważają, że posiadanie takiego osobistego bagażu uczy dziecko odpowiedzialności i pilnowania tego, co ze sobą zabiera (zazwyczaj są to zabawki czy inne drobiazgi bardzo dla malucha cenne). Tylko że do tego celu tak samo może służyć plecaczek: wygodniejszy i nie kojarzący się z tradycyjnie pojętą kobiecością.

            Mimo tych zastrzeżeń trudno się dziwić maluchom, że lubią swoje torebki, a mamom, że je kupują: producenci włożyli dużo starań w stworzenie naprawdę miłych, kolorowych torebek. Często przypominają one zwierzątka lub noszą wizerunek jakiegoś bajkowego lub kreskówkowego bohatera, przez co stają się szczególnie cenne. Inne dzięki wesołym kolorom i ozdobom: serduszkom, kwiatkom czy kokardkom zwracają uwagę małych dziewczynek. I trudno tu mówić o nieukształtowanym dziecięcym guście, ponieważ… podobnie wygląda wiele „dorosłych” torebek! Widać więc, że nie tylko dzieci naśladują dorosłych, ale i kobiety wzorują się na modzie dziewczęcej (chociaż nie wpadają na te pomysły same, a pod wpływem projektantów). Sądzę jednak, że warto czasami sięgnąć po taką dziecięcą inspirację – kolorowa torba-zwierzaczek to miły i zabawny dodatek do stroju. Może taka innowacja pozwoli nam też zwrócić uwagę na to, że nie warto na siłę robić z dziecka naszej kopii. Nie będzie przez to bardziej dorosłe czy ładniejsze. Nie warto również samej kopiować niewolniczo wizerunku modelek czy gwiazd, a szukać takich rozwiązań, które pozwolą nam wyrazić swój gust i będą najlepiej dopasowane do naszych upodobań i stylu życia. Jeśli więc masz ochotę być dziewczynką – nie wahaj się. Ale nie dlatego, że ktoś tak każe. Nie jesteś już dzieckiem!

 

Licencja: Creative Commons