0
głosów
- +

Czy Jaś Fasola lubi Fasolę Jaś?

Autor:

Aktualizacja: 19.07.2007


Kategoria: Sztuka Kulinarna / Żywność


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 6431 razy czytane
  • 7 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Obciął nogawki spodni, wycisnął prawie całą tubkę pasty, skrócił o trzy czwarte szczoteczkę do zębów, zamiast 5 koszul spakował tylko jedną i jeszcze kilku rzeczy nie włożył do walizki. To wszystko, by zmieściły się w niej jeszcze dwie puszki fasoli (a mógł od razu przecież wziąć większą walizkę...).


Coś musi być w tej fasoli, że niektórych skłania do takich poświęceń. A Jaś Fasola wcale nie spakował fasoli Jaś.
Puszki, które Jaś Fasola spakował do walizeczki zawierały "baked beans" czyli białą fasolkę w sosie pomidorowym. Taką fasolkę w towarzystwie tostów codziennie konsumują miliony Brytyjczyków. W stanie nieprzetoworzonym nazywana jest "haricot beans". Ten gatunek dobrze zachowuje swój kształt po ugotowaniu i jednocześnie ma delikatną konsystencję. Dzięki tym cechom fasolka doskonale nadaje się do puszkowania. I jest to chyba jedyne warzywo, które nie traci dużo swoich walorów smakowych podczas tego procesu. A użycie fasoli z puszki mocno skraca czas jej przygotowania (suchą fasolę bowiem trzeba moczyć co najmniej kilkanaście godzin, a potem gotować przez dłuższy czas).
Puszka fasoli w sosie pomidorowym to pomysł na przepisy kulinarne, na szybkie "awaryjne" danie lub oczywiście żelazny składnik biwakowego prowiantu (chociaż Jaś Fasola nie wyglądał na takiego, który będzie warzyć posiłki na ognisku). Możemy ją pałaszować od razu po podgrzaniu lub wzbogacić o dodatek smażonej cebuli, papryki, bakłażanów, czosnku lub cukinii. Fasola doskonale komponuje się z kiełbasą lub boczkiem. Warto pamiętam o tym, by fasolę z puszki dodawać na samym końcu gotowania - w innym razie się rozpadnie. Czy saute, czy z dodatkami aromatu potrawie z fasoli dodadzą przyprawy. Tymianek, bazylia, odrobina rozmarynu, oczywiście czarny pieprz oraz odrobinę zapomniany cząber (a to wspaniała przyprawa) to zioła, które zacnie podnoszą walory smakowe potraw z fasoli.

A fasola Jaś? Dobrze, że można ją już kupić w puszkach. Bo godzinne gotowanie (po wcześniejszym kilkunastogodzinnym namoczeniu) może być czasen zniechęcające do jej przygotowania. A tak, to szast, prast, puszka otwarta i Jaś ugotowany przed nami w całej swej okazałości. Wystarczą już tylko dobre przepisy kulinarne by przygotować coś pysznego i sycącego w kilka chwil.


Jaś jest popularna we wszystkich krajach śródziemnomorskich. Smakuje wybitnie dobrze z kiełbasą (przede wszystkich z chorizo), ziołami i pomidorami. Znajdziemy ją też w cudnie bogatym w smaki barszczu ukraińskim. Smakuje wybornie podana z masłem lub skwarkami i kubkiem gorącego czystego barszczu.

Do Jasia i do wszelkiej fasoli jak żadna inna przyprawa pasuje wcześniej już wspomniany cząber. Nieco zapomniany, powoli wraca na nasze stoły. I bardzo dobrze, bowiem to bardzo cenna przyprawa. Ma intensywny, korzenny zapach. Smak jego jest ostry, z wyraźną pieprzową nutą. Należy więc go stosować z umiarem - dodany w niewielkiej ilości do potrawy sprawi, iż zyska ona bardzo przyjemnego aromaty. Jeśli zaś sypniemy go za dużo, rzecz stanie się niejadalna. Doprawiając potrawę cząbrem pamiętajmy także, by go nie gotować zbyt długo ponieważ gorzknieje. Cząber był stosowany już w starożytnym Rzymie (hmhm, wydaje się, że wszystko pochodzi z Rzymu). Doprawiano nim warzywa oraz sosy - głównie do potraw z dziczyzny. I to jeszcze jeden rzymiański pomysł, który warto kultywować. Mówi się "czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał". A my dzisiaj mówimy "cząber lubi Jasia, a Janowi Jaś z cząbrem smakuje".


Fasola z oliwą doprawiona cząbrem

Sycące, niedrogie danie. Doskonałe na kolację w chłodniejszy czas.

czas: 15 minut
trudność: bardzo łatwe
liczba porcji: 4-6


3 puszki fasoli w zalewie
6 łyżek oliwy
1/2 łyżeczki cząbru
1/2 łyżeczki tymianku
główka czosnku
sól
świeżo zmielony czarny pieprz
garść drobno posiekanej natki pietruszki

Fasolę odcedź z zalewy.
Czosnek obierz i pokrój na cienkie plasterki.
W rondlu rozgrzej oliwę, wrzuć czosnek i cały czas mieszając smaż pół minuty, dodaj fasolę, cząber, tymianek.Dopraw solą i pieprzem. Wymieszaj i smaż na średnim ogniu, cały czas mieszając przez 2-3 minuty.
Podawaj z zieloną sałatą jako samodzielne danie lub jako dodatek do gulaszu.

Grzegorz Ostrowski - prawdziwy mistrz kuchni. Autor książek kulinarnych oraz artykułów prasowych. Jego przepisy to gwarancja sukcesu! Od 2001 prowadzi prawdopodobnie najlepszą stronę kulinarną: MniamMniam.pl

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij