Nie chciałbym teoretyzować, najlepiej jeśli krótko opiszę ci mój przypadek, który wciąż jest aktualnie w trakcie obróbki . Nie będzie to żadna mowa motywacyjna, ani fantazja - przypadek jest jak najbardziej realny i prawdziwy.

Data dodania: 2009-12-18

Wyświetleń: 1854

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 5

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

5 Ocena

Licencja: Creative Commons

Założenie jest takie, że opiszę jak zabrałem się do działań, wiedząc że nie chcę/nie mogę przeznaczyć na to „żadnej" gotówki a dzięki bezpłatnym narzędziom okazuje się, że można sporo sprawdzić, zorganizować. Być może mój „pomysł" okaże się nie przystający do twoich planów, potraktuj to bardziej jako przykład na którym być może uda ci się zbudować przez analogię twój BIZNES „bez nakładowo" i stworzyć scenariusz jego organizacji.

Wpadłem na pomysł nowego serwisu www , opracowałem szczegóły, przed moimi oczami z zaskoczenia zbudował się ogromny mur/przeszkoda, myślałem że to będzie prosty serwis, o niskich kosztach budowy i utrzymania, szybki w realizacji. Okazało się, że było wprost przeciwnie!
Pierwsze pytanie brzmiało: Jak odpalić taki projekt bez nakładów gotówkowych i jednocześnie zachować jak największe bezpieczeństwo przed potencjalną kradzieżą pomysłu?
Szybko jednak doszedłem do wniosku: „Lepiej się podzielić ale odpalić, minimalizując niemalże do 0-a ryzyko niż nie dzieląc się pokusić się o Anioła Biznesu (też nie za darmo) lub kredyt. Dwie ostatnie opcje odpadają!"

Po czym wiele osób z różnych branż potwierdziło mi z mniejszym i większym optymizmem o możliwości powodzenia tego serwisu/biznesu i ciekawych jego założeń.
Chyba mają racje. Pozyskałem dwóch sponsorów, patronat merytoryczny, zainteresowanie innych profesjonalistów z różnych dziedzin, którzy wyrazili chęć uczestnictwa w tym projekcie na zasadach partnerskich - wszystko to zupełnie „w ciemno" na podstawie tylko mojego opisu projektu, planów i deklaracji że takowy projekt powołam do życia.
W jednym z przypadków zaoferowałem barter: Reklama na serwisie w zamian za usługi w innym wymiana banerów.
Tylko tym zyskujemy jeśli chodzi o „inne" zobowiązania od 19 do 41% całkiem legalnie! (Chcesz wiedzieć więcej, zapraszam do dyskusji).
Firmy, które w ten sposób dokonują „zakupu" reklamy poprzez Barter zyskują również: Reklama kosztuje ich mniej niż ich usługi cenią rynkowo, przecież udostępniają usługi po kosztach własnych a nie cenach rynkowych!
W międzyczasie kilka osób zasugerowało możliwość pozyskania do 1 mln zł dofinansowania ze środków UE na tego typu projekt, wiem nie jest to łatwe i pewne, chodzi o kolejną perspektywę.
No i co począć z takimi prognozami i tymi przeszkodami? Schować to do szuflady?

Kolejną próbą, czy pomysł „chwyci" był „test". Powołałem do życia 3 grupy na facbook.com , goldenline.pl i profeo.pl w których bardzo oszczędnie napisałem o korzyściach płynących z rejestracji w tym serwisie w przyszłości aby sprawdzić czy dany pomysł, założenia będą cieszyć się zainteresowaniem bez ujawniania głównych założeń serwisu ani przyszłego jego adresu!.
Na każdym z w/w portali nie posiadam jakiejś kosmicznej liczby swoich kontaktów a głównie na nich bazowałem zapraszając do tych grup.
W ciągu 2 dni grupa na goldenline.pl urosła do 40 osób. Obecnie w tych 3 grupach łącznie (bez nakładów marketingowych) jest około 140 osób, głównie właściciele małych i średnich przedsiębiorstw (a takie są odpowiedzialne za 55% PKB Polski) którzy „czekają" na informacje o starcie co pozwoliło mi przyjąć tezę, że portal ten będzie w zdecydowanej większości skupiać właścicieli firm MŚP w sumie ciekawy target.
Wniosek: pomysł, przy zachowaniu zadeklarowanych założeń i efektów ma szansę na szybkie pozyskanie nowych użytkowników.

Zupełnie nieoczekiwanie pojawiła się dodatkowa koncepcja!
Ze względu na przewidywanie, że użytkownikami będą w zdecydowanej większości wspomnieni właściciele firm, pomyślałem że będzie to świetna „baza kontaktów biznesowych".
W zasadzie to też się sprawdza na etapie projektowo/organizacyjnym poznałem już kilkanaście osób a o niektórych mogę już mówić: Partnerzy.
Ta koncepcja to: Budowa rozproszonej sieci biznesowej (do idei takiego tworu zainspirował mnie jeszcze ktoś) ma być drugim podłożem, ideą do zbudowania mojego przyszłego serwisu o charakterze społecznościowym. Cel: Organizacja wspólnych, na zasadach partnerskich, przedsięwzięć i działań biznesowych. Taki cel jaka forma realizacji mojego przedsięwzięcia - widzę, słyszę że się sprawdza.
Tego typu rozwiązanie sprawia, że:
1. Każde przedsięwzięcie skupia nie potencjalnych zleceniobiorców od których czasem ciężko wyegzekwować oczekiwaną jakość, termin - tylko współwłaścicieli oraz innych partnerów na zasadzie Barteru: wykonaj usługę dostaniesz reklamę na tym serwisie (jaki jest target dla przyszłej reklamy już znany wyżej) w zależności od rodzaju zadania na tej zasadzie pozyskuję, pozyskałem partnerów do już teraz można powiedzieć WSPÓLNEGO biznesu.
Dlaczego tak? Doszedłem do wniosku, że nie znajdę lepiej umotywowanych ludzi do działania niż właściciela! Jeśli jesteś właścicielem wiesz jak bardzo zależy ci na powodzeniu i realizacji zadań których się podejmujesz.
2. Rozproszona sieć biznesowa. Dzięki organizacji kilku przedsiębiorstw stajemy się „duża firmą" a przy wspólnych celach możemy uzyskać ciekawy efekt znaczącego spadku kosztów inwestycji zyskując przy okazji atrakcyjniejszą cenę od konkurencji - przedsiębiorcy skupieni w „rozproszonej sieci biznesowej" dostarczają swoje usługi i towary bez narzutu (zarobku), zarobkiem jest podział przyszłych zysków.
Na jedną branżę możliwych scenariuszy wspólnych działań jest mniej na inną więcej, dochodzą również kontakty „Moje" i „Twoje" co dodatkowo multiplikuje ilość rozwiązań zawsze jednak szanse rosną. A przy okazji uczestnicy posiadają silne, darmowe narzędzie marketingowe: „serwis".

Jak nadmieniłem wcześniej, nie jest to przepis na biznes (jeśli się powiedzie, wystartuje to wtedy tak) tylko przepis na to jak „ominąć" braki kadrowe z powodu braku funduszy na niezbędne inwestycje.
Sądzę, że na dużą skalę takie działania mogłyby pobudzić całe branże łącznie z utworzeniem własnych „jednostek rozliczeniowych", które by pozwalały w ramach danego organizmu gospodarczego na swobodniejszą wymianę (powstały już nawet różne serwisy wymiany barterowej).

Nie wiem, czy mój serwis, odniesie Sukces. Takiej gwarancji nie mam ale widzę (i tego jestem pewny - mam dowody: pozyskanych kilku partnerów) że oferując komuś, nawet profesjonalistą z najwyższej półki (nawet tym, których teraz nie znasz!) współpracę na zasadach partnerskich możesz rozwijać swój biznes może nawet na większe poziomy niż zakładałby to biznesplan pod kredyt czy Anioła Biznesu!

Teraz kwestia najważniejsza! ZAUFANIE.
To pytanie może się Tobie nasunąć kiedy czytasz, „żeby dzielić się pomysłem, dochodami" z „nieznajomymi".
Owszem, zawsze trzeba być ostrożnym i czasem nie uniknie się ryzyka można je zminimalizować o czym niżej.
Sądzę, że szybko poznasz intencje rozmówcy po jakości waszych kontaktów.
Profesjonalista nawet jeśli tematem nie będzie zainteresowany to sobie go odpuści a o temacie „zapomni", dlaczego?
Dziś w dobie Internetu i wszystkich nośników pozwalających na darmowe nagłośnienie normalny człowiek nie pozwoli sobie na złą reputację w sieci. Jeden błąd przekreśla człowieka na zawsze. Gazety idą na makulaturę, content w sieci pozostaje na długo.
Podstawowy wniosek!: Skup się na korzyściach płynących dla partnera/wspólnika którego chciałbyś zaangażować, twoje będą realizowane przy okazji.
Pomimo, że serwis jeszcze nie wystartował i wciąż poszukuję ludzi widzących się w nim z różnych dziedzin (min.: grafika, patronatu medialnego - prasa) to jednak jestem dość dobrej myśli o losy swych planów a może i ty wyciągniesz z tego przypadku coś dla siebie?
Mam nadzieję, że mogą to być dla Ciebie wartościowe treści .
Zapraszam do dyskusji, pytań na powyższych portalach oraz do komentarzy w Artelisie może w czymś pomogę, a może zrobimy coś razem?

Hubert Osiński,

Licencja: Creative Commons