Ostatnio przez internet przeszła fala komentarzy dotyczących akcji, która promuje oszczędzanie wody przez siusianie pod prysznicem. Metoda kontrowersyjna, a przecież jest wiele metod, które można wdrożyć od razu, bez żadnego problemu.

Wodę oszczędzać warto, nie tylko ze względów ideologicznych. Irytują mnie strasznie rady opinie ludzi, którzy twierdzą, że środowisko jest po to, by służyć człowiekowi, a nie odwrotnie. Albo, że są bogaci i stać ich, by nie oszczędzać. Albo, że oszczędzanie środowiska jest drogie. A tymczasem jest zupełnie inaczej -- większość sposobów oszczędzania środowiska (ciepła, gazu, benzyny, wody, prądu) jednocześnie oszczędza nam pieniądze!

Prysznic zamiast kąpieli w wannie

To chyba najszybsza metoda na spore oszczędności. Zamiast moczyć się godzinę w wannie pełnej wody (co kwadrans uzupełniając ją, bo stygnie), weź szybki kilkuminutowy prysznic. Powinno Ci się udać zaoszczędzić naprawdę sporo wody! Oczywiście jeśli tę samą godzinę spędzisz pod prysznicem, oszczędności się w ogóle nie pojawią.

Osobom, które jednak koniecznie chcą wylegiwać się w wannie, polecam metodę na oszczędzanie ciepła -- a mianowicie proponuję nie spuszczać od razu wody z wanny, tylko poczekać, aż ona ostygnie. Tym sposobem ciepło zostanie w łazience, co pozwoli nieco oszczędzić na jej ogrzaniu.

Zakręcamy krany

Nie mam tu na myśli pilnowania, by krany były zawsze dobrze zakręcone. Oczywiście kapanie z kranu przez cały czas marnuje mnóstwo wody. Ale z tego chyba wszyscy zdają sobie sprawę. Ważne jest też, by zakręcać kran w momencie, gdy woda nie jest nam potrzebna, np. w czasie golenia czy mycia zębów.

Nieszczelne spłuczki

Zawory w spłuczkach też mogą być nieszczelne. Zresztą nawet jak są szczelne, często marnujemy wodę na spuszczanie w sedesie jednej zużytej chusteczki do nosa.

Mycie rąk zimną wodą

Okay, to wcale nie jest przyjemne, ale za to pozwala oszczędzić trochę wody. Zwłaszcza tam, gdzie trzeba czekać aż ciepła woda pojawi się w kranie. Wtedy umycie rąk trwające 15 sekund może trwać nawet 2-3x dłużej (zużywając 2-3x więcej wody), bo trzeba przy odkręconym kranie poczekać aż napłynie ciepła woda.

Instalacja tzw. cyrkulacji ciepłej wody to tylko pozorna oszczędność. Jasne, oszczędza ona wodę (i zwiększa komfort korzystania z łazienki), ale za to kradnie ciepło potrzebne na jej ogrzanie.

Licencja: Creative Commons