Proces adopcyjny nie jest tak długi i trudny jak przedstawiają to media, choć ptencjalni rodzice są weryfikowani dokładnie, aby była pewność, że dziecko trafia w dobre ręce. O procedurach adopcyjnych rozmawiamy z Moniką Redziak, zastępcą dyrektora w Katolickim Ośrodku Adopcyjno - Opiekuńczym w Warszawie.

Data dodania: 2009-10-21

Wyświetleń: 2534

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Familie.pl: Jaka jest najczęstsza przyczyna umieszczania dzieci w placówkach opiekuńczo-wychowawczych?

Monika Redziak: Różnego typu problemy i trudności w rodzinie biologicznej. Jeśli matka wie, że nie będzie w stanie opiekować się i wychowywać dziecka, może je zostawić w szpitalu. Ma sześć tygodni na podjęcie ostatecznej , co do jego losu swojego dziecka. Jeśli nic w jej sytuacji się nie zmienia może w sądzie zrzec się praw do niego, i wówczas zostaje ono przekazane do adopcji. ,Dzieci, które przebywają w placówkach są tam również z wyroku sądu, który ogranicza opiekunom prawa rodzicielskie, lub całkowicie je odbiera.

Familie.pl: Ilu dzieciom udaje się znaleźć nowy dom?

Monika Redziak: W Polsce według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2008 r. nieco ponad 19 tyś. dzieci i młodzieży przebywało w placówkach opiekuńczo-wychowawczych typu: interwencyjnego, rodzinnego, socjalizacyjnego i wielofunkcyjnego. Trudno jest mi oszacować, ile z nich czekało na nowy dom, tj. zarówno od strony prawnej w ich przypadku mogła być przeprowadzona adopcja, jak również one same były gotowe na nawiązanie więzi w nowej rodzinie. Natomiast wiem, z danych GUS, że w 2008 r. 922 dzieci zostało przekazanych do adopcji.

Familie.pl: Jakie warunki muszą być spełnione, aby dziecko trafiło do rodziny adopcyjnej?

Monika Redziak: Małżonkowie, którzy starają się o to by być rodziną adopcyjną lub zastępczą, muszą być poznani przez pracowników Ośrodka, przygotowani do podjęcia nowej roli społecznej oraz zakwalifikowani przez Komisję Kwalifikacyjną Ośrodka.

Familie.pl: Jak wygląda taki proces?

Monika Redziak: Kurs przygotowawczy trwa około 9 miesięcy. W tym czasie rodzice uczestniczą w warsztatach (np. dotyczących samego wychowania, problemów emocjonalnych dzieci, które doświadczyły odrzucenia) oraz są poddani diagnozie, która ma zbadać ich zdolność do opieki i wychowania dziecka. Chodzi o sprawdzanie, czy rodzice będą dobrą rodziną dla dziecka. Ten okres jest to również czas potrzebny samym małżonkom, którzy jeszcze raz w sposób bardziej świadomy weryfikują swoją decyzję o adopcji. Nie względy materialne są decydujące w procesie diagnozy. Przyszli rodzice są sprawdzani pod kątem psychologicznym i społecznym. Służą temu: wywiad, rozmowy z psychologiem testy. Jeśli rodzina przejdzie kwalifikację rozpoczyna się dla niej okres oczekiwania na dziecko.
Droga dziecka (gdy jest ono „wolne" prawnie) do nowego domu jest zazwyczaj krótka. To rodzice czekają na dziecko a nie dziecko na rodziców. Choć oczywiście niestety nie jest to regułą - trudno znaleźć nam rodziców dla dziecka chorego, dziecka powyżej 7 r.ż. czy dla licznych rodzeństw.

Familie.pl: Jakie są kryteria dopasowywania dziecka do rodziny?

Monika Redziak: Priorytetem naszej pracy jest dziecko, dla którego szukamy rodziny. Będę, więc mówiła raczej o kryteriach doboru rodziny dla dziecka a nie dziecka dla rodziny... Bardzo ważne są potrzeby dziecka - rozwojowe i te wynikające z jego przeszłości. Szukamy takiej rodziny, która będzie w stanie je zaspokoić i która zaakceptuje dziecko takie, jakie jest wraz z jego rodziną pochodzenia. I tu ważna jest otwartość samych kandydatów na rodziców. Dość istotnym czynnikiem jest również to, żeby rodzina adopcyjna nie mieszkała zbyt blisko rodziny biologicznej.. O ile nasze dzieci znamy dość dobrze (najczęściej przebywają one w Interwencyjnej Placówce Opiekuńczej w Otwocku, z którą od lat współpracujemy), to okres szkolenia i diagnozy pozwala nam dobrze poznać rodziców.

Familie.pl: Czy czasem jednak zdarza się, że nie „zaiskrzy" pomiędzy rodzicami a dzieckiem? Co się dzieje w takich sytuacjach?

Monika Redziak: Powstawanie więzi jest procesem, potrzeba na nią czasu. Błędem jest myślenie, że ma od razu „zaiskrzyć". Zanim rodzice zabiorą dziecko do domu, mają czas, żeby się poznać. Czasem na tym etapie zdarza się, że albo dziecko (jeśli jest na tyle duże) mówi, że nie chce być z tą rodziną, albo na odwrót. Nie zdarzyło nam się, że po zakończonym procesie adopcyjnym, po 2-3 misiącach do ośrodka zwróciła się rodzina i powiedziała, że jednak nie chcą tego dziecka. Takie sytuacje czasem zdarzają się na wcześniejszych etapach procesu.

Familie.pl: W jaki sposób przygotowywane jest dziecko do tego, że trafi do nowej rodziny?

Monika Redziak: Małe dzieci nie wymagają szczególnego przygotowania do adopcji, ze starszymi trzeba rozmawiać, wytłumaczyć, co to dla nich oznacza. Zwykle robią to pracownicy placówki, w której przebywa dziecko. W przypadku starszego dziecka ważna jest jego zdanie, jego „chcę" bądź „nie chcę" poznać kogoś, kto może się stać w przyszłości jego rodziną.

Familie.pl: Czy trudno jest takie dziecko przygotować do nowej sytuacji?

Monika Redziak: Z tym myślę, że bywa różnie. Czasami w dziecku jest duże pragnienie posiadania rodziców, więc nie jest to trudne. Są i takie dzieci, które z powodu swoich trudnych doświadczeń nie chcą rodziny i myślę, że musimy im zostawić prawo do decyzji.

rozmawiał
Marcin Osiak
[email protected]

 

Licencja: Creative Commons