Oszustwo i naciąganie w internecie jest coraz częstrze. Jak tego unikać, w co nie klikać, gdzie nie wchodzić i czego nie robić? Postaram się to opisać w kilku punktach.

Data dodania: 2009-08-31

Wyświetleń: 2525

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

Licencja: Creative Commons

1. IQ test

Ostatnio możemy zauważyć bardzo dużo reklam związanych z testem IQ, które zachęcają nas do sprawdzenia swojego ilorazu inteligencji. Niestety oszuści wybrali dobry temat, bo ludzi chętnych do przeprowadzenia testu jest bardzo dużo. Dziennie zarabiają tysiące dzięki naszej naiwności. Każda z tych stron niczym się nie różni. Ładna grafika, podobne pytania, trochę statystyk i... cena za wynik. Żeby rozwiązać cały test trzeba trochę nad tym posiedzieć, pytań jest dużo i są dość podobne. O tym, że konieczna jest zapłata za poznanie wyniku dowiadujemy się dopiero po zakończeniu testu. Należy wysłać SMSa na podany numer i wpisać kod otrzymany w odpowiedzi, lecz to nie koniec, ponieważ otrzymujemy wiadomość, że trzeba wysłać jeszcze raz SMS. Łączna cena to około 40zł . Informacja na temat kosztu jednego SMSa znajduje się na samym dole, napisana małą czcionką. Wiele osób zdało sobie sprawę z ceny dostępu do wyniku dopiero po wydaniu tych pieniędzy. Strony z dziwnym testem na IQ są dowodem na to, że choć internet oferuje wiele darmowych atrakcji, to jednak komputer nie potrafi - w przeciwieństwie do człowieka -zachować ostrożności.

2. Data śmierci

Sprawdzenie daty swojej śmierci, to kolejne oszustwo, które rozprzestrzeniło się w internecie. Jest bardzo podobne do testów na IQ. Musimy odpowiedzieć na 20-30 pytań (w zależności od strony) i wysłać SMSa aby poznać rzekomą datę śmierci. Informacja o koszcie jednej wiadomości jest zazwyczaj dość nieczytelna lub nieprawdziwa. Rzeczywista cena to ponad 20zł! Na niektórych stronach jest napisane, żebyśmy zapłacili symboliczną złotówkę na jakieś tam badania... to bzdura! Jeśli jednak jesteśmy bardzo ciekawi kiedy umrzemy, tym samym stracimy ponad 20zł, za automatycznie wygenerowaną, nic nie znaczącą datę.

3. Kasyna internetowe

Na wielu stronach widnieją reklamy Google z tytułem "300 Euro dziennie!" lub "Zarabiaj 500Euro dziennie" itp. Jeśli klikniemy w taki link, zostaniemy przekierowani na witrynę, gdzie jeden lub dwóch ludzi opisuje pewny sposób na wygrywanie w kasynie (ruletka europejska). Przedstawiają tam różne obliczenia, wyciągi z kont bankowych, oraz zachęcający nas do wzięcia w tym udziałi komunikat "Tylko pierwsze 500 osób otrzyma darmowy dostęp!" lub coś w tym rodzaju. Dalej znajdują się linki do kasyn i opis krok po kroku jak się zarejestrować, wpłacić pieniądze i grać. Wszystko wygląda bardzo zachęcająco, wręcz 'cukierkowo', lecz musimy zdać sobie sprawę z jednej istotnej rzeczy... Nie ma pewnego sposobu na wygrywanie w ruletkę! Z obliczeń wynika, że jednak jest, ale to nieprawda! Każde zakręcenie ruletką jest niezależne i nie bierze pod uwagę wyników z poprzednich zakręceń. Z tego wynika, że zawsze jest taka sama szansa na to, że wypadnie przykładowo liczba parzysta lub czerwona. Ale co z tego mają ludzie przedstawiający tą metodę? Na ich stronie są linki do kasyn, każdy zarejestrowany użytkownik z tego linku przynosi im zyski.
Warto więc zastanowić się nad tym, czy jest metoda zapewniająca 100% szansy na wygrywanie w kasynie... Jeśli by taka była, nie pisał bym teraz tego artykułu :)

4. Nielegalne piramidy finansowe

Od dawna użytkownicy polskiej sieci mogą zauważyć w swoich skrzynkach e-mail, kontach wiadomości serwisów społecznościowych, na forach dyskusyjnych i na ekranach komunikatorów informację zachęcającą do inwestowania swoich pieniędzy w celu szybkiego ich pomnożenia. Jest to tzw. lawinowy system inwestowania. Mechanizm ten pozwala wzbogacić się tylko osobom pierwszych dwóch lub trzech segmentów, reszta natomiast traci, zasilając tym samym konta ludzi na górze tej piramidy, pomimo zapewnień, że każdy zarobi na tym spore pieniądze. Rozprzestrzenia się to w formie łańcuszka, zachęcającego do wpłacenia 5 zł na jedno z podanych kont bankowych i przeslanie tej wiadomości dalej z dopisanym swoim numerem rachunku do listy. W zamian za to możemy się spodziewać 15000 zł na naszym koncie w ciągu miesiąca. A oto fragment, który występuje w wszystkich tego rodzaju łańcuszkach:

"Ten sposób wymyślił Roberto T. Kiyosaki - najbogatszy inwestor na świecie, który w dodatku nie ma pracy... i tak się rozeszło aż trafiło do mnie i do Ciebie!"

Takie piramidy są nielegalne w Polsce i w wielu innych krajach, poniżej cytaty z ustaw:

"Art. 24a. Kto organizuje system sprzedaży lawinowej lub takim systemem kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8."

"Art. 255. § 1. Kto publicznie nawołuje do popełnienia występku, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."

"Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8."

Jeśli ktoś z Was trafi na taką ofertę, najlepiej poinformować nadawcę o tym, że to co robi jest nielegalne, przekazać numery kont odpowiedniemu bankowi i co najważniejsze, nie przesyłać informacji dalej.

5. Wyłudzenia mailowe

Coraz częściej na nasze maile są wysyłane długie i skomplikowane historie, które w końcu zachęcają nas do tego, abyśmy na podane konto przelali jakąś sume pieniędzy. Gdy już raz wpłacimy wymaganą kwotę na ich rachunek, będziemy otrzymywać kolejne wiadomości z informacją, że potrzebny jest kolejny przelew.
Przykładem na to jest Amerykanka, która w ten sposób straciła 400 tysięcy dolarów. Wszystko zaczęło się od maila, który poinformował kobietę o spadku po dziadku w wysokości 20 milionów dolarów. Janella Spears nigdy by w to nie uwierzyła, gdyby nie to, że rzeczywiście straciła kontakt ze swoim dziadkiem. Warunkiem otrzymania spadku było wpłacenie 100 dolarów na podane konto, co kobieta uczyniła. W kolejnym mailu dostała informację, że nastąpiły problemy z wypłatą spadku i musi wpłacić jeszcze 8300$, a wtedy jego suma wzrośnie do 26,6 miliona. Oszuści w ten sposób zarobili 400 tysięcy dolarów, a kobieta wyczyściła konto emerytalne męża, zastawiła dom i samochód.

Jeśli otrzymamy maila z informacją, że ktoś nam chce dać pieniądze, mamy do odebrania jakąś wygraną czy spadek lub coś innego, co wygląda podejżanie i namawia nas do wpłacenia pieniędzy na podane konto, najlepiej nie odpisywać na nią i od razu usunąć.

Mam nadzieję, że przynajmniej Cię ostrzegłem przed niektórymi z oszustw internetowych. Jeżeli zależy Ci na tym, aby nikt z Twoich znajomych lub rodziny nie padł ofiarą takich wyłudzeń/przekrętów, przekaż tą informacje do jak największej ilości osób, nie płaćmy oszustom!

Jeśli jesteś zainteresowany zarabianiem w internecie, to jeden z legalnych i przyjemnych sposobów opisałem tutaj zarabiaj.portalworld.pl .

Licencja: Creative Commons