Kiedy zabieramy się za pisanie profesjonalnego tekstu na stronę internetową, do newslettera czy katalogu, musimy pamiętać o jednej ważnej rzeczy…

Data dodania: 2009-06-02

Wyświetleń: 1713

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Kiedy zabieramy się za pisanie profesjonalnego tekstu na stronę internetową, do newslettera czy katalogu, musimy pamiętać o jednej ważnej rzeczy…

To KLIENT kupuje produkt

Ta myśl powinna towarzyszyć nam od momentu podjęcia decyzji o napisaniu tekstu ofertowego. Niestety, wielu piszących o tym zapomina, zamiast na kliencie skupiając się na sobie. W przypadku tekstu sprzedażowego nadmierny egotyzm zazwyczaj prowadzi jednak do braku sprzedaży.

Zawsze powinieneś się więc starać, aby maksymalnie dostosować tekst do konkretnego klienta idealnego (w marketingu określanego też skrótem KI).

W jaki sposób zdefiniować klienta idealnego?

* Jakie najczęściej ma zainteresowania, przekonania, wartości?
* Co robi w wolnych chwilach?
* Czym się zajmuje na co dzień?
* Jakie ma pasje, problemy, życiowe możliwości?
* Czy jest kobietą czy mężczyzna, starszy czy młodszy?
* W jakim środowisku żyje i działa?

Szereg tego typu pytań (listę możesz spokojnie wydłużyć) pozwoli wykreować Ci konkretny obraz Twojego klienta. Kiedy uznasz, że jego wizerunek w Twojej wyobraźni jest już pełny i gotowy (dla ułatwienia zanotuj sobie wszystko na kartce), zacznij pisać ofertę konkretnie dla niego. Nie dla wszystkich. Dla niego.

Używaj przy tym liczby pojedynczej. Traktuj klienta jako osobę, a nie jako część tłumu. Twoja grupa docelowa powinna składać się dokładnie z jednej osoby – piszą w książce "Sztuka pisania perswazyjnych tekstów" Piotr R. Michalak i Jakub Woźniak. Nie czuj się usatysfakcjonowany, jeśli uznasz, że Twój tekst jest wystarczająco przekonywujący dla Ciebie. Ma on przecież przekonać Twojego klienta, bo to on płaci za produkt. A Ty powinieneś go zrozumieć. Obrazowo opisuje to angielski copywriter Lindsay Camp: Marni pisarze martwią się tym, czy czytelnik ich zrozumie. Dobrzy bardziej kłopoczą się tym, na ile dobrze sami zrozumieli czytelnika.

Emocje klienta w teorii marketingu

Pozwólmy sobie na odrobinę teorii. Jednym z głównych modeli pisania tekstów perswazyjnych jest AIDA (uwaga-zainteresowanie-pożądanie-akcja). Według tego schematu czytający Twoją ofertę powinien kolejno odczuwać te stany. Jednak tylko dokładna znajomość klienta, który czyta tekst, pozwala umiejętnie prowadzić jego emocje. Musimy wiedzieć, na co klient jest w stanie poświęcić uwagę, co go zainteresuje, co sprawi, że zacznie pożądać Twój produkt, co w końcu skłoni go do oczekiwanej przez Ciebie akcji (czytaj: decyzji o kupnie). Aby Twój tekst był skuteczny, klient musi mieć wrażenie, że oferta jest stworzona bezpośrednio oraz tylko i wyłącznie dla niego. Oczywiście w grę wchodzą jeszcze inne tajniki perswazyjnego pisania, ale zdecydowanie wszystko zaczyna się właśnie od poznania klienta. Na tym się dziś skupmy.

Czy nastolatka jest w stanie przekonać żargon budowlańca?

Oczywiście, że najprawdopodobniej nie. To, do kogo kierujemy ofertę, powinno kształtować styl i język naszego tekstu. Każdy się ze mną zgodzi, że sprzedając nową kolekcję piórników użyjemy innego języka niż wtedy, kiedy prezentujemy nową linię ekskluzywnych samochodów. Jednak w praktyce często się zdarza, że piszący zapomina o tym, do kogo pisze. Pamiętaj, nie istnieje jeden schemat tego, jak ma wyglądać tekst ofertowy. Ale obojętnie, jaką strategię przyjmiemy, na jej wierzchołku zawsze stoi klient.

Jak więc poznać swojego klienta i co z tą wiedzą zrobić?

Powiedzieliśmy, że warto zacząć od stworzenia wizerunku klienta idealnego. Ułatwione zadanie mają ci, dla których poznawanie nowych ludzi to pasja. Warto dużo rozmawiać o potrzebach swoich klientów, robić ankiety, testować nowe produkty. Wypytywać o to, co wydaje się najmocniejszą stroną dotychczasowych ofert, co warto poprawić. W jaki sposób reagują klienci na nowe produkty, co jest kluczowym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji? Cennym źródłem informacji mogą okazać się branżowe blogi i fora. Dbaj po prostu o kontakt, bo tylko na jego podstawie możesz wypracować właściwe relacje z Twoim klientem. Bogaty w taką wiedzę łatwiej „wczujesz” się w swojego klienta, napiszesz tekst „pod niego” i uwierz mi – znacząco poprawisz skuteczność swojej pisanej oferty.

Pamiętaj:

* Pisz językiem klienta, używaj zwrotów, które są przez niego stosowane
* Wystrzegaj się słownictwa, którego Twój klient może nie zrozumieć
* Poruszaj problemy i sprawy, które są dla niego ważne
* Znajdź najważniejszą korzyść dla klienta wynikająca akurat z Twojej oferty i ją wyeksponuj
* Odwołuj się do emocji, którym on najczęściej ulega
* Na końcu przeczytaj swoją ofertę jego oczami i odpowiedz na proste pytanie: czy jest przekonywująca?

Marcin Mieszczak

PS. Guru reklamy – David Ogilvy powiedział kiedyś: Udawaj, że rozmawiasz z siedzącą po prawej kobietą przy obiedzie. Ona pyta Cię: ‘Myślę o nowej kuchni, co byś mi polecił?’ Napisz swoją ofertę, jakbyś odpowiadał na jej pytanie.

Licencja: Creative Commons