Miłość, taniec i sztuka są różnymi sposobami modlitwy. Zacznijmy od miłości

Data dodania: 2009-04-23

Wyświetleń: 2499

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Modlitwa miłości

Miłość jest tym aspektem w człowieku co łączy a nie dzieli. Na poziomie ziemskim jest to połączenie mężczyzny i kobiety, połączenie rodziny, społeczeństw i całych krajów w jedność.

Wszystko, co łączy jest miłością.
Wszystko, co dzieli jest brakiem miłości i nazywa się nienawiścią.

Z pięknej miłości dwojga ludzi rodzi się owoc ich miłości czyli przychodzi na świat dzieciątko. Osoby, które w poprzednim wcieleniu nienawidziły teraz odbierają swój pusty owoc. Ich drzewa nie owocują. Dzieci nie mogą przyjść do rodziny, gdzie nie ma miłości.

To przykre ale prawdziwe, gdyż jest wiele życiowych przykładów na to uzasadnienie. Coraz więcej związków żyje tylko dla własnej przyjemności i egoizmu, nie zabiegając o potomstwo. Egoizm oddziela nie łączy. Zderzaki już są zbyteczne i trzeba mówić gorzką prawdę, gdyż czas nagli. Nie ma co ratować upadku egoizmu i nienawiści. Przyszedł czas na MIŁOŚĆ.

Taniec jest wybuchem żaru miłości i wielką modlitwą, gdyż łączy ludzi w rytmie muzyki. Gdy zatopimy się w tańcu, to wejdziemy w stan ekstazy, w stan większy niż sam człowiek zamknięty w skorupie ego. Ekstaza rozwala skorupę (schron ego) i pozwala miłości wypłynąć z serca na zewnątrz. Wytwarza wiele nieogarnionego szczęścia, które emanuje od środka do wszystkich ludzi.

W takiej modlitwie warto się zatracić, aby poznać smak światła miłości, która rozświetla ciało i okolice. Ktoś, kto zasmakuje raz ekstazy nie będzie już miał uczucia nienawiści, gdyż miłość ogarnie go samego. Płomień w jego sercu zacznie płonąć i rozprzestrzeniać się jak ognisko.

Ten płomień ma trzy kolory: niebieski (wiara), żółty (wiedza) i różowy ( miłość). Wychodzi z jednego centrum serca, z jedności. Na obrazach Jezusa Miłosiernego widać dwa promienie wychodzące z Jego serca: niebieski i różowy. Żółty, który jest miarą mądrości został odrzucony przez religię, gdyż sama religia odrzuca mądrość. Wyznaje miłość bez mądrości. Działanie z pozycji prawej półkuli mózgu bez lewej. Jest to miłość niepełna, skrzywiona jak przekaz, który siostra Faustyna otrzymała w postaci trzech kolorów. Widziałam stary obrazek przed skrzywieniem przekazu, z trzema kolorami płomienia wychodzące z serca Jezusa.

Na poziomie religii nie ma wiedzy, gdyż wiedza jest poza religiami. Mózg jest wyżej usytuowany w człowieku niż serce i dlatego inaczej być nie może.

W mojej książce Symfonia Przebudzenia w rozdziale „kwantowe życie”, przedstawiłam w sposób naukowy źródło promienia miłości, które pochodzi od Boga i jest z Nim w stałym połączeniu. Jądro każdego atomu rozwiązuje ukrytą tajemnicę iskry Boga w każdym stworzeniu.

Każdy z nas poprzez jądra atomów łączy się z Wszechogarniającą Miłością Boga. To światło miłości integruje proton i neutron w jądrze atomu. Scala naszą istotę aby się nie rozpadła. Poprzez wibracje spiralne skupia formę i za pomocą sznura energetycznego (złotej nici) łączy istotę ze światłem Boga.

Kiedy tańczymy z osobą ukochaną, ta złota nić się rozpala i powiększa płomień miłości w naszym sercu, które emanuje z osoby do osoby. Promienie wychodzą z serca i oczu. Mówimy czasem, że ktoś ma „błysk w oczach”. Ten błysk to światło jego serca. Bez błysku nie ma miłości.

Kiedy wprowadzimy piękną muzykę do naszego wnętrza, poprzez myśli, że jesteśmy kanałem lub pustym bambusem przez który przepływają rytmy muzyczne, to staniemy się muzyką. Ona wypełni nas i rozprzestrzeni się na zewnątrz na otoczenie. Poczujemy się wolni, bez ograniczeń ciała i złączeni z całym Wszechświatem oraz jego stworzeniem.

To modlitwa Uniwersalna!

Wychodzi poza formę. Jest wolnością od skorupy ego, od ciasnego ciała w którym uwieziona jest energią miłości. Tańczmy, tańczmy jak derwisze w ekstazie, gdyż Bóg to radość a nie smutek. Sam Bóg stanie się tancerzem a my tańcem. Muzyka pomaga osiągnąć ekstazę. To modlitwa miłości, która łączy w świetle wszystkich tancerzy.

Dudniąca muzyka obecnej młodzieży, którą słychać wszędzie, jest wołaniem o miłość ale bez miłości. Pierwsze rytmy muzyki to tam-tamy na bębnach, które wprowadzają w trans. Natomiast dudnienie jest jak wpadanie kamieni do głębokiej studni, które przeraża.

Nie dajmy się nabrać na nienawiść!
Poddajmy się miłości i poznajmy jej wiele smaków.

Sztuka korzysta też z tej samej zasady. Kiedy twórca tworzy swoje dzieło, musi połączyć się ze sobą, ze swoim wnętrzem, z tym światłem, które w nim stale płonie, aby stworzyć dzieło razem ze Stwórcą.

Miłość, sztuka i taniec są drogą do siebie, do swojego wnętrza i do Boga. To modlitwa spragnionej duszy pokarmu miłości. To modlitwa oczyszczająca z wrogości. Takiej modlitwy nam dziś potrzeba. Świat nie potrzebuje miłości, która bierze lecz która daje i emanuje z osoby do osoby. Bądźmy nią napełnieni aby móc dalej rozdawać i łączyć się w Jedność.







Licencja: Creative Commons