Czy słowo nowotwór lub rak musi oznaczać wyrok? Okazuje się, że nie.

Data dodania: 2009-04-21

Wyświetleń: 2351

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Zdecydowałem napisać się ten artykuł, gdyż miałem do czynienia z tą chorobą. Nie osobiście ale w rodzinie. W najbliższej mojej rodzinie zdarzył się bowiem przypadek osoby, która zachorowała na nowotwór złośliwy.

Kolejnym powodem jest fakt, że nadal ogromna liczba ludzi podchodzi to raka jak do wyroku. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że ludzie dostają informację co mogą zrobić i nadal są przekonani, że nowotwór złośliwy to wcześniej czy później śmierć.

Jestem przekonany na 100%, że nowotwór jest wyleczalny. Każdy. Dlaczego tak twierdzę? Bo miałem w życiu okazję aby widzieć bardzo bliską mi osobę, jak przechodziła kolejne etapy leczenia. Jest to mój brat.

Opisał on swoją historię w publikacji „Jak w 90 dni pokonałem raka?”

Na pewno tytuł może powodować wiele wątpliwości. Jak to? W 90 dni pokonać tak poważną chorobę? To chyba niemożliwe. Tak na pewno może powiedzieć wiele osób. Nie będę na pewno chciał przekonywać nikogo do autentyczności całej tej historii.

Chcę jedynie zaznaczyć, że jest informacja, która może podnieść poziom świadomości wśród ludzi. Domyślam się, że 100% czytających tę publikację na pewno nie będzie zgodna i nadal będą ludzie, którzy powiedzą, że to wszystko niemożliwe.

Cóż, każdy z nas ma prawo wyboru i decyzji i byłoby nie na miejscu aby kogokolwiek do czegokolwiek namawiać.

Istotną sprawą jest jeszcze fakt, że opisana w ebooku metoda, jaką Marek Kidziński, mój brat pokonał nowotwór złośliwy, na pewno nie jest jedyną. Jest jedną z wielu. Jedno jest pewne, że jest sprawdzona i działa.

Najlepiej byłoby aby informacji tego typu nikt nie potrzebował. W rzeczywistości oznaczałoby to brak zachorowań na nowotwory.

Jest jednak inaczej i jeśli wierzyć prognozom, niebawem na 2 osoby, jedna będzie chora. Nikogo nie namawiam, a jedynie daję pod rozwagę to, że może mając taką informację, dobrze byłoby zająć się profilaktyką a nie lezeniem, kiedy już będziemy chorzy?

Decyzja każdego z nas jest kwestią indywidualną i myślę, że każdy podejmie odpowiednią.
Licencja: Creative Commons