Świadomości nie da się kupić. Trzeba ją zdobyć samemu. To jest największy nasz skarb, który nigdy nie ginie.
Każdy z nas, w każdej chwili tworzy swoją rzeczywistość. Podświadomie wciąż decydujemy jak ma ona wyglądać, jak mamy się w niej czuć, czym mamy w niej być. To ciągły stan i nie ma od tego ucieczki... więc skoro się to i tak robi, więc... róbmy to świadomie!
Fala 2012, poczyniła nam możliwości rozwoju świadomości. Czy na tym społeczność ludzka skorzystała? Można samemu zadać sobie osobiste pytanie.
W potocznym języku utarło się powiedzenie: „Przyszedł na świat”. To sformułowanie tak przesiąkło do naszego języka, że mało kto zastanawia się nad jego prawdziwością lub sensownością. Niniejszym artykułem chciałbym zachęcić czytelników do zastanowienia się nad nim i płynącymi z niego wnioskami.
Nie da się ukryć, że każdy człowiek ma inny poziom świadomości. Zależy to od jego osobistego wkladu na kształcenie umysłu. Sama wiedza nie zawsze podnosi świadomość jednostki. Potrzebne jest zrozumienie tego, co się już wie.
Nie wierzysz w światy równoległe? Inne wymiary to dla ciebie czarna magia? Wcale ci się nie dziwię. Podręczniki o tej tematyce pisane są najczęściej językiem, który może zrozumieć tylko magister fizyki. A to przecież taki prosty temat.
Tak wielu ludzi bardzo lubi nowości techniczne i chętnie je nabywa. Natomiast jeśli chodzi o nową świadomość, to występuje u wiekszości ludzi wielki opór. Czy fizyczność jest lepsza od świadomości? Czy powinno być odwrotnie, a w najlepszym przypadku może być w równowadze.
Sąd Ostateczny jest tu na ziemi i warto o nim wiedzieć, dlaczego tak bywa. To nie Bóg nas będzie sądził za nasze czyny, lecz my sami siebie będziemy rozgrzeszać, zwiększając świadomość istnienia.
Jak postrzegasz śmierć? Jako nieuniknione „zło”, smutną rzeczywistość? Jeżeli nie boisz się swojego wnętrza, zapraszam w podróż, która paradoksalnie może doprowadzić Cię do pełniejszego życia.