Każdy poszukuje mocy, ale nie wie skąd jego siła pochodzi. Warto korzystać ze źródła swojej, własnej mocy.
Każdy poszukuje mocy, ale nie wie skąd jego siła pochodzi. Warto korzystać ze źródła swojej, własnej mocy.
Cisza jest mową bez słów. To trudna sztuka bycia, ale dostępna dla każdego potrzebującego.
Nie pojawia się w nas nagle. Jest z nami od początku naszego życia do jego końca. Niektórzy z nas ją polubili i nauczyli się trudnej sztuki akceptacji. Nie traktują jej jak wroga, lecz jak sprzymierzeńca. Dla innych zaś jest jak nieoswojone dzikie zwierzę, które atakuje niespodziewanie.
Co powinniśmy zrobić w momencie, kiedy zaczynamy tracić kontrolę nad naszym życiem? Jak postąpić, gdy wciąga nas nurt i zaczynamy tonąć? Kiedy tworzy się chaos?
Obserwujesz ten świat… Co widzisz? Tłumy ludzi, które ciągle gdzieś idą. Niektórzy przypominają zbłąkane dusze. Czasami na ludzkich twarzach odczytuję jedynie beznadzieje. Dziwię się… Dlaczego jesteśmy jak zaprogramowane roboty ? Pytam: dla kogo żyjemy ? Czy my w ogóle żyjemy?
Moc ciszy zawsze mieszka w nas, w samym centrum istnienia. To ona jest napędem wszelkiej twórczości. Kto ją zagubi i zasłoni ciemnością, ten popada we frustrację, lenistwo i depresję. Warto ją poznać a także jej przeciwieństwo, które jawi się jako huk.
Medytacja jest zanurzaniem się w sobie, w swojej przestrzeni ciszy, która jest połączeniem z Bogiem Miłości. Tą ciszę przenosisz na świat fizyczny aby zmniejszyć cierpienie planety. Takie jest zadanie medytujących.