0 głosów

Wojenka między graczami konsolowymi i pecetowcami trwa w najlepsze. A od czasu do czasu ktoś wyrywa się tam z argumentem, że przecież grać można nawet na laptopie. Czy na pewno? A jeśli tak, to jakie są ograniczenia?

Img

Konsole na bok

 

Umówmy się – nie będziemy się zajmować konsolami, bo to sprzęt stworzony z myślą o graniu i w tym zastosowaniu radzi sobie po prostu bardzo dobrze. Jasne – są mniej i bardziej udane rozwiązanie, ale ogólnie poziom jest wyrównany. Co zaś tyczy się laptopów: tutaj jako wzór często przedstawiane są laptopy Asus. Kiedyś były tworzone jako produkty biznesowe, dziś są jednym z ulubionych rozwiązań gamingowych wśród młodszych użytkowników. Dlaczego i czy czegoś im brakuje, żeby stały się w pełni gamingowym sprzętem?

 

Laptop może mieć ogromny potencjał

 

Nowoczesne laptopy gamingowe Asusa, ale też paru innych marek, bardzo daleko odeszły od swoich praszczurów – komputerów przenośnych tworzonych z myślą o pracy zdalnej. Są potężnymi maszynami, które mocą obliczeniową nie ustępują komputerom stacjonarnym. Zbliżyły się również do nich pod względem możliwości rozbudowy lub dołączania peryferiów (no bo chyba nikt nie bierze na poważnie pod uwagę opcji gry na touchpadzie…).

  • Nowoczesne laptopy gamingowe mają bardzo wydajny osprzęt, często tworzony z myślą o konkretnych modelach – dotyczy to zwłaszcza kart graficznych, w których postęp jest chyba najlepiej widoczny.

  • Są wyposażane w doskonałe, duże, kontrastowe matryce o skróconym czasie reakcji, którym zawstydzają nawet niektóre dobre monitory do gier. Jednocześnie jednak można do nich podłączyć zewnętrzny monitor.

  • Wiele laptopów gamingowych stosunkowo łatwo poddaje się upgradowaniu, co w przypadku sprzętu do gier jest bardzo potrzebne już w perspektywie 2-3 lat używania.

 

Nikt się tyle nie rusza, co młode pokolenie

 

Wiele osób wciąż kojarzy gaming jako jakąś wariację na temat piwnicznych LAN-party. OK, Boomer, ale nie. To było ze dwadzieścia lat temu. Dziś dzieci i młodzież to grupa niezwykle mobilna. Im nie wystarczy komputer stacjonarny – chcą gry zabierać ze sobą wszędzie, a tego ze stacjonarnym komputerem zrobić się nie da.

Laptopy gamingowe wygrały sobie przyszłość właśnie mobilnością i tu znów warto postawić Asusa jako wzór. Dlaczego? Bo o ile na starcie nowy sprzęt różnych marek często niewiele się różni pod względem czasu pracy na baterii, o tyle akumulatory Asusa świetnie znoszą próbę czasu i po dłuższym użytkowaniu nie tracą za dużo ze swojej początkowej pojemności. Z drugiej jednak strony – dziś mobilność też nie musi oznaczać 9 godzin gier na baterii. Bardziej chodzi o ten dodatkowy komfort, że prądu starczy na parę rund nawet wtedy, kiedy kabla nie będzie pod ręką.

 

Czy laptop zawsze wygrywa ze stacjonarnym komputerem gamingowym?

 

Pod względem wydajności laptopy gamingowe już dawno przestały odstawać od komputerów stacjonarnych. Dyski SSD, wydajne szyny i kości RAM, mocne procesory i naprawdę potężne układy graficzne sprawiają, że ten sprzęt znakomicie nadaje się do gier. Ale są dwa ograniczenia, o których warto pamiętać.

  • Gniazda. Niektórzy producenci w pędzie do ograniczenia masy, wykastrowali laptopy z mnóstwa gniazd. W przypadku sprzętu gamingowego może to być pewien problem. O ile bowiem producenci stacjonarnych mogą pomyśleć o dowolnej ilości gniazd – miejsce ich nie ogranicza – to laptopy gamingowe mają zasadniczo mniej do zaoferowania. Dlatego przy zakupie laptopa gamingowego, warto przyjrzeć się temu ile i jakich gniazd ma i czy to wystarczy.

  • Temperatura. Najlepszy nawet laptop gamingowy będzie grzał się bardziej niż komputer stacjonarny. Ograniczona ilość miejsca sprawia, że i chłodzenie nie działa tak wydajnie. W przypadku sprzętu dobrej marki też będzie to odczuwalne, ale zastosowanie odpowiednich radiatorów i przestrzenne ułożenie wszystkich podzespołów pozwolą utrzymać temperaturę na akceptowalnym poziomie. Warto jednak zawczasu pomyśleć o wspomaganiu chłodzenia choćby prostą podstawką.

 

Czy warto kupić laptopa do gier?

 

Paradoksalnie to wciąż dość trudne pytanie. Bo z jednej strony, nie ma żadnego mocnego argumentu, który by potwierdzał tezę, że laptopy nie nadają się do gier. Z drugiej jednak strony, nie wszystko rozbije się o możliwości techniczne.

Kryterium wyboru będzie cena: pełny zestaw komputerowy z maszyną stacjonarną będzie zapewne droższy niż dobry laptop do gier, ale też nieco bardziej konfigurowalny. Łatwiej na nim zaoszczędzić, kupując gorszą obudowę albo mniejszy monitor. Na laptopie nie ma jak oszczędzić. Tylko że przecież komputera stacjonarnego nie da się zabrać na wakacje.

Mówiąc najkrócej: laptop do gier ma jak najbardziej sens. Nie będzie przesadnie tani, ale posłuży długo i nieprędko się zestarzeje. A przy tym cały czas będzie zdecydowanie bardziej uniwersalny i wszechstronny niż jakakolwiek konsola!

Licencja: Copyright - zastrzeżona