0 głosów
Pobierz artykul
0 głosów dodatnich
0 głosów ujemnych
171 razy czytane
0 przedrukowany
Creative Commons Licencja

W trzecim rodziale książki o latających miotłach pisze o różnych przykładach gier magicznych w różnych krajach swiata. 

WYKORZYSTYWANIE LATAJĄCYCH MIOTEŁ — STARODAWNE GRY MAGICZNE

A więc miotły podlegały nowej ewolucji — niektóre manuskrypty podają rodzaje zabaw na miotłach naszych przodków. Dzisiaj jest to także dozwolone nie tylko do lat osiemnastu.

1. UROCZYSTY COROCZNY WYŚCIG NA MIOTŁACH

Zawody te pochodzą ze Szwecji i były znane już w X wieku. Uczestnicy mieli do pokonania dystans z Kopparberg do Arjeplog, czyli około 300 mil. Trasa jest bogata w widoki, przebiega nad rezerwatem smoków, a trofeum dla zwycięzcy ma kształt krótkopyskiego smoka. Obecnie ta tradycja jest również kultywowana. Zawodnicy biorący udział w manewrach lecą na miotłach, a kibice przenoszą się do Arjeplag, by obserwować przebieg gry. Dzisiaj jest to turniej międzynarodowy.

2. WSZESNOŚREDNIOWIECZNA GRA NIEMIECKA, ZWANA STICHSTOCK

Grę tę przedstawia malowidło z 1105 roku, Gunther der Gewalttätige ist der Gewinner, widać na nim zwycięzce u Gunthera Gwałtownika.

Zawody te polegały na tym, że wbijano wtyczka wysokością w dwadzieścia metrów, na której umieszczony był nadmuchany pęcherz smoka, który miał swojego obrońcę, zadaniem reszty zawodników zaś było go przebić. Obrońca mógł się oddalać na dziesięć stóp. Reszta graczy po kolei atakowała pęcherz, usiłując przebić go zastruganym końcem miotły. Wygrywał ten, kto przebił pęcherz — albo obrońca, który wyeliminował zawodników zaklęciami (lub — w gorszym dla niego przypadku — kiedy zemdlał z wyczerpania). Ta gra niestety znikła w XIV wieku, a zastąpił ją bardziej popularny Quidditch.

3. AINGINGEIN Z IRLANDII

Irlandczycy wymyślili grę zwaną aingingein, był to często temat wielu ballad. Był tam opisany Fingan Nieustraszony, który był mistrzem tych zawodów.

Gra ta polegała na tym, że gracze brali po kolei piłkę (dom) — kozi woreczek żółciowy. Następnie ustawiano rząd beczek płonących bez dna. Beczki te były ustawiane na tyczkach. Kozi woreczek trzeba było przerzucić przez ostatnią beczkę. Szczęśliwym zwycięzcą zostawał ten zawodnik, który dokonał tego w najkrótszym czasie i się nie spalił.

4. SZKOCKI CREAOTHCEANN

Szkoci poszli o krok dalej w wymyślaniu i graniu w niebezpieczne zabawy przy użyciu mioteł. Gra ta nazywała się creaothceann i polegała na przywiązywaniu do głowy mosiężnych lub żelaznych kociołków. Grę rozpoczynał dźwięk rogu lub bębna, który podrywał do lotu, a w tym czasie z wysokości stu stóp zaczynały spadać na ziemię zaczarowane kamienie, tworzone przez miotlarzy. Gracze musieli uciekać od kamieni i jednocześnie łapać je w kociołki. Zwycięzcą zostawał ten, kto łapał najwięcej kamieni. Był to w tamtych czasach najlepszy test na to, jak rozpoznać czarodzieja od kuglarza. Wielu śmiałków kończyło jednak jako trupy. Z powodu wielu zgonów grę zabroniono w 1762 roku. Szkoci mimo wszystko tęsknili za creaothceann, o czym świadczą prośby do Ministerstwa Magii w latach 60. XX wieku. Najlepszym animatorem tego celu był Magnus Macdonalen. Lecz Ministerstwo pozostało nieczułe. Szkoci tak kochali swoją grę, że opisali ją w poemacie.

Stanęli rzędem gracze, tuzin mocarzy

o obliczach jasnych.

Rzemieniami mocują kotły, w niebo patrzą,

gotowi do lotu.

Już słyszą wrzask rogu, już pod chmury

wzbijają się śmiało,

lecz śmierć szybuje wraz z nimi, bo już

dziesięciu wybrała…

5. ANGIELSKI SHUNTBUMPS

W Anglii w hrabstwie Devon stworzono grę shuntbumps. Była ona jedną z najniebezpieczniejszych gier. Polegała na tym, że zawodnicy zwalali graczy z mioteł. Zwycięzcą został gracz, który utrzymywał się na miotle do końca gry.

6. SWIVENHODGE

W Herefordshire zaś grano w swivenhodge — grę, która pod wieloma względami była podobna do niemieckiego stichstocku. Podobnie jak w Niemczech, używano do niej pęcherza (zwykle świńskiego). Siedząc tyłem na miotłach, gracze odbijali pęcherz witkami miotły, starając się przerzucić go ponad żywopłotem w stronę przeciwnika. Jeśli gracz przeciwnej drużyny nie odbijał, to tracił punkt. Aby wygrać, należało zdobyć pięćdziesiąt punktów, ależ w rzeczywistości było to bardzo trudne i mozolne. Gra ta była jednak zbyt dziecinna dla przeciwników miotlarstwa i zalecano ją najmłodszym osobom. Natomiast w Queerditch Marsh powstała gra, którą nazwano Quidditch przez wieki.

Licencja: Creative Commons