Kilka słów o tym, jak chwalić dziecko. Jak sprawić, by nasze słowa miały dla niego terapeutyczną moc i dodawały wiary we własne możliwości.

Data dodania: 2008-10-04

Wyświetleń: 5746

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 4

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

4 Ocena

Licencja: Creative Commons

“Znowu nie odrobiłeś lekcji?!”

“Jak zwykle masz bałagan na biurku!”

“Czwórka z matmy? A czemu nie piątka?”

“Za karę nie obejrzysz dzisiaj bajki”

No właśnie - za karę, a co w nagrodę?

Nagroda rzeczowa? Czasem zbyt kosztowna. Nagroda w formie wycieczki? Nie, w tym tygodniu nie mamy na to czasu. Nagroda pieniężna - niesie ze sobą ryzyko rozwoju niewłaściwych postaw u dziecka. Nagroda słowna, czyli pochwała? Tak, tak i jeszcze raz tak!

O terapeutycznej mocy pochwały wie każdy, kto choć raz usłyszał słowa aprobaty i uznania z ust znaczącej osoby. I nieważne czy był to mąż/żona, szef czy też dziecko chwalące wypieki mamy, liczy się sam fakt, że ktoś nas pochwalił. Ale…czy na pewno każda pochwała ma taką samą moc? Czy wystarczy powiedzieć coś miłego dziecku, by nabrało wiary we własne możliwości? Czy wystarczy pochwalić, ot tak, za dobrze zrobioną rzecz i oczekiwać, że dziecko na zawsze zapamięta, że tak ma robić? Wreszcie czy sama wiedza, że chwalić trzeba wystarczy by dobrze to robić?

Mówienie pochwał, ich formułowanie i wypowiadanie ma swoje pewne prawa, dzięki którym pochwała zyskuje ową terapeutyczną i wzmacniającą moc:

Po pierwsze - jeśli rodzic sam nie wierzy w wypowiadaną pochwałę, nie uwierzy w nią też dziecko. Właściwej mocy nabierają więc tylko takie treści, które są zgodne z prawdą i w które chwalona osoba (dziecko) jest w stanie uwierzyć.

Po drugie - pochwałą jest tylko pochwała, a nie wskazówka czy rada. Pochwałą nie jest również żartobliwe czy też ironiczne wypowiadanie się o dziecku.

Po trzecie - pochwała dotyczy konkretu, wskazuje na to, co nam się podobało, za co dziecko jest chwalone (Zamiast: “Świetnie dzisiaj pracujesz”, lepiej powiedz: “Zapisałeś pracę domową, zgłaszasz się na lekcji - dobra robota!”)

Po czwarte - pochwała powinna być często powtarzana przez różne osoby, przez co staje się bardziej wiarygodna dla dziecka.

Po piąte - chwaląc dziecko należy unikać

pewnych “wrogich słówek”

* ale “Ładnie posprzątałeś, ale zobacz ile kurzu zostało na biurku”
* tym razem “Tym razem Ci się udało”
* nareszcie, w końcu - “W końcu dałeś sobie z tym radę”
* prawie - “Przeczytałaś to prawie tak ładnie jak Asia”
* całkiem nieźle - “Całkiem nieźle odrobiłeś matematykę”
* “Jak chcesz to potrafisz”
* “Aż dwa razy w tym miesiącu dostałeś piątkę“

i negatywnych zwrotów (pochwała musi mówić o pozytywach!)

* “Nie spóźniłeś się dzisiaj”
* “Nie rozmawiałeś dzisiaj na lekcji”

Po szóste - pochwała ma czemuś służyć, chwaląc należy mieć na uwadze cel, zachowanie które chcemy wzmocnić u dziecka.

Po siódme - chwalić za co tylko się da, a jeśli wydaje nam się, że nie ma za co, jesteśmy w błędzie. Chwalić należy nie tylko sukcesy dziecka, ale też jego pozytywne zachowania w codziennych sytuacjach, np. pomoc przy zakupach.

Bo chyba najważniejszą zasadą w samym chwaleniu jest to, by robić to zawsze, kiedy jest ku temu okazja, a gdy jej nie ma - wymyślić ją!
Licencja: Creative Commons
4 Ocena