Swoboda przemieszczania się jest jednym z filarów, na których ustawiono całą konstrukcję Unii Europejskiej. Realizowana jest przede wszystkim przez wprowadzenie systemy z Schengen, ale ma też mniej liberalne wyrazy, np. uproszczenie przepisów paszportowych i wizowych.

Data dodania: 2015-09-29

Wyświetleń: 778

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Bez swobody przemieszczania się nie będzie Unii Europejskiej. Jeśli bowiem UE ma być wspólnotą otwartą i elastyczną, musi pozwolić ludziom na zachowanie wysokiej mobilności. To wszystko jest zrozumiałe i w miarę oczywiste. Mało tego – z tej swobody chętnie korzystamy i ma ona wpływ na to, jak żyjemy. Nie bez kozery jakiś czas temu w sieci pojawił się opis internacjonalizmu w polskim wydaniu: Polak kupuje w Czechach od Wietnamczyka niemiecki spirytus. Mało tego – kiedy Wielka Brytania nie zamknęła swoich granic, ale pozostała przy pewnych obostrzeniach, bojąc się zalewu migrantów zarobkowych, otwarcie krytykowaliśmy tę postawę, ponieważ był to przepis wycelowany między innymi w Polaków, o których wiadomo było, że wyemigrują za chlebem. Co więcej – nawet mimo tych obostrzeń, do Wielkiej Brytanii wyemigrowało w ciągu kilku lat co najmniej kilkaset tysięcy ludzi, którzy spełnili wszystkie przepisowa warunki.

Swoboda przemieszczania się dotyczy wszystkich na terenie UE. Oznacza to, że granice są otwarte także dla obywateli innych krajów, choć tutaj możliwe są pewne ograniczenia. I w świetle zasad przemieszczania się ludności warto spojrzeć na problem migracji. Kiedy bowiem jedziemy nad Balaton na wakacje albo zwiedzić zamki nad Loarą, to swoboda przemieszczania się jest czymś, co traktujemy jako dobro nam należne. Jednak z tym wiążą się pewne problemy – swoboda przemieszczania się dotyczy nie tylko turystów, ale też migrantów. Sam wyjazd automatycznie nie daje żadnych praw – mogę zamieszkać w Niemczech i być rezydentem ze względów podatkowych, ale nadal pozostanę Polakiem, bo zamieszkanie i obywatelstwo to dwie różne rzeczy.

Jaki z tego wniosek? Polonia, choć rozproszona, jest ukonstytuowana nie tylko kulturowo, wyznaniowo czy historycznie, ale najczęściej też jednorodna prawnie – jako że większość Polaków nadal ma tylko polskie obywatelstwo, mimo zmiany miejsca zamieszkania, zawsze zachowują oni prawa należne polskim obywatelom. Na płaszczyźnie codziennej jednak związki polonijne są bardziej swobodne – to społeczność, która sama z siebie chce utrzymać swoją odrębność, bo swoboda przemieszczania się oznacza również, że kiedy wyjedziemy, możemy obchodzić święta po swojemu, możemy prowadzić sklepy, kupować samochody, że możemy spotykać się w polskich bibliotekach, oglądać polskie filmy i nikt nie ma prawa nam tego zakazać. Swoboda przemieszczania się wymusza bowiem na krajach przyjmujących migrantów przynajmniej tyle tolerancji, aby wszyscy goście w granicach prawa i dobrego smaku mogli zachować swoją odrębność pod każdym względem. Nie jest to więc po prostu pozwolenie na jazdę bez paszportu przez granicę, ale przywilej sięgający o wiele głębiej.

Licencja: Creative Commons