Cywilizacyjny postęp spowodował nie tylko powstanie nowych perspektyw rozwoju, unowocześnienie przemysłu i stworzenie nowych zawodów, ale również skazał na wymarcie zawody, które kiedyś były codziennością, a w obecnych czasach stały się zbędne. Zbędne zupełnie lub zastąpione przez technologiczne nowinki.

Data dodania: 2015-02-11

Wyświetleń: 1972

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 1

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

1 Ocena

Licencja: Creative Commons

Wymierające i martwe zawody

Gdzie się podziały miejskie krzykacze?

Obecnie możemy spotkać miejskiego krzykacza, czyli klikona, w Lublinie – tam tym fachem trudni się Pan Władysław Stefan Grzyb. Lublin jest jedynym miastem w Polsce, w którym uchował się zawód krzykacza miejskiego, obecnie zastępowanego przez…sprzęt nagłaśniający na różnego typu imprezach oraz megafony na samochodach jeżdżących po mieście, dzięki którym uprawia się akcje promocyjne. Kiedyś to krzykacz miejski ogłaszał gromkim głosem informacje z okazji specjalnych wydarzeń; w przypadku ogromnych wieców powtarzał tłumowi to, co ogłaszał przywódca, aby wszyscy w społeczeństwie byli świadomi istotnych ogłoszeń.

Przestarzałe, choć jeszcze żyjące rzemiosła

Jednym z martwych rzemieślniczych zawodów jest zawód folusznika, czyli rzemieślnika, który zajmował się wstępną obróbką tkanin z wełny i czyszczeniem ubrań. Obecnie korzystamy z pralni, kiedy chcemy wyczyścić rzeczy trudne do porządnego wyprania w domowej pralce. Umiera zawód ludwisarza, czyli rzemieślnika wykonującego z miedzi, brązu, mosiądzu lub spiżu przedmioty codziennego użytku, ale także dzwony czy posągi. Obecnie ludwisarstwo jest uznawane za rzemiosło artystyczne – zaczął je wypierać przemysł metalurgiczny. Współcześni ludwisarze tworzą bardzo często na zamówienie, chociażby kolekcjonerów, albo zajmują się odlewaniem przedmiotów ozdobnych, które mogą pełnić funkcję np. w kościele. Zawód pozłotnika został w dużej mierze wyparty przez współczesne jubilerstwo, które posługuje się innymi metodami złocenia przedmiotów codziennego użytku, ozdobnych i biżuterii niż pozłotnictwo. Ginącym fachem jest również miechownictwo, czyli wyrabianie miechów ze skóry – urządzeń, których zadaniem było tłoczenie powietrza w piecach i instrumentach.

Wymarłe zawody

Z zawodu klucznika wziął się współczesny zawód portiera, dozorcy czy też odźwiernego. Klucznik dawniej pod swoją opieką miał klucze do bram zamku, folwarku czy też fabryki; mógł również sprawować nad nimi ogólny nadzór. Pod koniec XX wieku nastąpił koniec zecerstwa – nauki o ręcznym lub maszynowym składzie na potrzeby druku typograficznego. Obecnie ten zawód zastępują np. programy edytorskie i ogromne drukarnie, w których nie jest potrzebne ręczne układanie czcionek...

Obecnie możemy się zastanawiać nad tym, czy kiedyś ludzie będą potrzebni do pracy przy kasie fiskalnej? Współcześnie w większych marketach popularne są kasy samoobsługowe, przy których niepotrzebna jest „żywy” sprzedawca. Być może w dalekiej przyszłości część dzisiejszych zawodów zostanie zastąpiona przez maszyny…Taki proces nazywa się informatyzacją zawodów, czyli prac zawodowych, które mogą zostać zautomatyzowane w 100% - nie będzie koniecznie ich wykonywanie przez człowieka.

Licencja: Creative Commons
1 Ocena