2
głosów
- +

Zmiana planów – plan B stał się planem A w organizacji i planowaniu wesela

Autor:

Aktualizacja: 23.04.2014


Kategoria: Relacje Międzyludzkie / Ślub i Wesele


Artykuł
  • 2 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 830 razy czytane
  • 4 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Zmiana planów – plan B stał się planem A w organizacji i planowaniu wesela

Mam na imię Łukasz, pracuję w niewielkiej firmie komputerowej. Półtora roku temu oświadczyłem się najpiękniejszej dziewczynie na świecie, Kasi. Zaplanowaliśmy sobie ślub na kwiecień 2015. Ślubu nie będzie, bo już jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Chcę opowiedzieć Ci tę historię.


Przeciętni ludzieNie mogę Ci napisać niczego sensacyjnego ani o mojej żonie, ani o sobie. Ot, dwójka zwykłych ludzi, dla których ślub miał być ukoronowaniem wszystkiego, najpiękniejszym dniem w życiu. Wesele mieliśmy zaplanowane w najdrobniejszym szczególe – jakoś tak się złożyło, że nasze wyobrażenia na temat idealnego wesela były bardzo do siebie podobne. Trochę przeszkadzały nam dalekie terminy, ale cóż – tego chyba przeskoczyć się nie dało. W sumie od chwili rozpoczęcia naszego wspólnego planu do daty ślubu miało minąć niewiele ponad dwa lata. Jakoś to przeżyjemy, bo przecież wszyscy tyle czekają.


Gdy los płata figle - przełóż termin wesela!

Tak się składa, że miałem przejść pewną operację. Niby nic poważnego, ale przecież wszyscy wiemy, ile trzeba na to czekać. Aż mi w pięty poszło, kiedy usłyszałem od przemiłej pani z rejestracji szpitalnej, że zabieg będę miał na dwa dni przed ślubem. Jak to,  nawet nie zatańczę, pomyślałem wtedy? Ale nie – operacji przełożyć nie mogę, a ślubu przekładać nie chcę, bo już i tak swoje będę musiał odczekać. Chyba żeby przełożyć go na wcześniejszy termin. Ale czy tak się da?


Wyjście z sytuacji - kup wcześniejszy termin wesela!

Tak się składa, że moja firma dzieliła wejście, korytarz i pokój socjalny z pewną firmą z branży ślubnej. Oni zajmowali się kompleksowym planowaniem wesel i podpowiedzieli mi, żebym sprawdził sobie oferty last minute. Jako że rada ta padła w trakcie którejś z rozmów na przerwie, w czasie której zresztą marzyliśmy głównie o tym, żeby iść już do domów, jakoś o niej zapomniałem. Dzwoniłem i pisałem do właścicieli sal weselnych. Udało mi się nawet znaleźć jedną dobrą salę, więc postanowiłem, że skoro to tylko możliwe, to ślub odbędzie się wcześniej.Kiedy dość dużo czasu już zmarnowałem wiele czasu na szukaniu wszystkiego, co do szczęścia potrzebne, przypomniałem sobie rzuconą mimochodem radę. Byłem wtedy skupiony na szukaniu fotografa, bo to mi jakoś nie szło, i w końcu dokopałem się do strony Weselne-Lastminute.pl. A tam wszystko co potrzebne - sale weselne, zespoły weselne, kamerzysta i fotografia ślubna.Oj, żebym znalazł to wcześniej, to już bym miał dawno temu święty spokój.


Ponieważ wszystko to sprawdzałem w pracy, Kasia nie wiedziała o wynikach moich poszukiwań i wstępnej organizacji wesela. W domu tylko nieśmiało od czasu do czasu przebąkiwałem, że coś trzeba przesunąć, poszukać jakichś innych terminów, ale konkretów nie podawałem. Wiem, że kiedy oznajmiłem, że ślub będzie za niecałe 4 miesiące, to Kasia z początku nie mogła uwierzyć. Cóż, typem jajcarza nie jestem, ale może rzeczywiście brzmiało to jak dowcip. Wcześniej wszystko, co byliśmy w stanie uzgodnić to dwa lata, a tu nagle cztery miesiące?Przygotowania ruszyły pełną parą. Mieliśmy już wszystko, co najważniejsze: salę weselną, niezły zespół i doskonałego fotografa, a wszystko idealnie - weselne last minute. 

Nie ukrywam, że większość rzeczy w życiu załatwiam właśnie jako last minute, ale że tak samo zrobię z własnym weselem, to się nie spodziewałem. Dziś wiem, że to najlepsze, co mogłem dla nas zrobić. Ot, proszę: idealne wesele, piękny ślub, a i na stół zdążę (obawiam się, że w tej kwestii żaden portal last minute jeszcze nie powstał, a szkoda).

Wiecie co jeszcze Wam powiem? Jeśli chcecie urządzić dobre wesele, wcale nie musicie czekać. Poza serwisem, który Wam podsunąłem, ci sami ludzie zarządzają jeszcze paroma innymi. Naprawdę dziś wydaje mi się, że organizacja wesela last minute jest prostsza niż korzystanie z regularnych kalendarzy.


Podobał Ci się artykuł?
2
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij