Richard Leonard Kuklinski ps. The Iceman- urodził się 11 kwietnia 1935 roku w Jersey City, zmarł 5 marca 2006 roku w Trenton- amerykański gangster polskiego pochodzenia, był płatnym mordercą dla rodziny Gambino. Mów się że w ciągu 30 lat zamordował ponad 200 osób.

Data dodania: 2011-11-29

Wyświetleń: 1461

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Richard Kuklinski, drugi syn Stanleya i Anny Kuklinski. Pochodził z patologicznej rodziny. Jego ojciec był alkoholikiem i często bił swoich synów, w wyniku czego zmarł starszy brat Richarda, Florian. Anna zeznała na policji że był to nieszczęśliwy wypadek „nasz syn spadł ze schodów i uderzył się w głowę”-zeznała. Gdy było już po wszystkim Stanley odszedł do kochanki,a Richard był teraz jedynym mężczyzną w domu. Wychowywał się na ulicy. Już w dzieciństwie wykazywał skłonności sadystyczne. Jako chłopiec znęcał się nad zwierzętami. Wrzucał koty do pieca, związywał je ogonami, wieszał na sznurze i patrzał jak rozszarpują się nawzajem pazurami, psy zrzucał z dachów lub przywiązywał je do autobusów- „...to było moje hobby...”- mówi Kuklinski w „Wyznania Kuklinskiego”.

 

Jego pierwsza ofiara to Charley Lane, lider sześcioosobowego gangu szkolnego, który znęcał się nad Richardem. Morderstwa dokonał mając 18 lat. Richard zaatakował go kijem rozbijając mu głowę, następnie poodcinał mu wszystkie palce aby uniemożliwić identyfikacje, zwłoki wrzucił do zamarzniętego jeziora. Do dziś nie odnaleziono ciała. Reszte członków gangu dotkliwie pobił. Przez kolejne 2 lata zabił około 50 bezdomnych. W wieku 20 lat zaczął pracować dla mafii. Jako płatny morderca pracował dla wszystkich rodzin mafijnych w New Jersey i Nowym Jorku. W wieku 27 lat poślubił Barbarę, kochał ją bardzo lecz nie przeszkadzało mu to w wyładowywaniu złości na niej, znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Miał z nią trójkę dzieci lecz dla niech był zupełnie inny. Nigdy nie podnosił na dzieci głosu ani ręki, rozpieszczał je prezentami, dla dzieci był wzorowym ojcem. Dla rodziny Kukliński był odnoszącym sukcesy biznesmenem, Barbara nigdy go nie wypytywała o pracę. Wierzyła lub chciał wierzyć w to co mówił. Kukliński swojej pracy oddawał się bez reszty, jednocześnie czerpiąc z niej ogromną przyjemność. Jego ofiary ginęły od strzałów, były duszone, zasztyletowane, lub otrute cyjankiem. Sam przyznał się, że lubił obserwować jak jego ofiara umiera patrząc na niego. Chciał, aby taka osoba ostatnią rzeczą jaką widziała, była twarz Kuklińskiego. Nie stronił też od sadyzmu. Nie raz zdarzało mu się krępować ofiarę w jakiejś grocie i patrzeć jak jest zjadana żywcem przez wygłodniałe szczury. Nie omieszkał utrwalać tych makabrycznych widowisk na kasetach, które stały się potem częścią materiału dowodowego. Ciała ofiar wyrzucał do rzek, pozostawiał w motelach, lub też zamrażał je, przez co zyskał przydomek „The Iceman”. Był skuteczny i pewny, to też tak chętnie wynajmowała go mafia.

 

Kuklinski zaprzyjaźnił się z Pat'em Kane'em, jednak jego nowy kolega okazał się być policjantem, który w dużym stopniu przyczynił się do jego aresztowania w 1986roku. Zeznania policyjnego agenta, światków, oraz materiał dowodowy sprawił że Ice Man w 1988 roku został skazany na podwójne dożywocie co oznaczało że o przedterminowe zwolnienie mógł się ubiegać dopiero w 2046 roku (Richard miałby wtedy 111 lat). Najokrutniejszy morderca ameryki nie dożył tego wieku. Zmarł nagle w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach(5 marca 2006r. Miał 71 lat). Mówiono że został otruty kadmem. Śmierć Richarda K. poprzedziła jego zeznania przeciwko mafii. Więc nie do końca wiadomo czy jego śmierć była naturalna czy był to też wyrok rodziny mafijnej. Ale tego już się nie dowiemy.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena