W obecnych czasach fotograficzne sesje zdjęciowe nowożeńców charakteryzują się dynamiką, miejscami plenerowymi oraz bardziej bądź mniej udaną kompozycją. Poniżej przytoczę standardowe "kiczowate" ujęcia

Data dodania: 2010-01-07

Wyświetleń: 4800

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 3

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

3 Ocena

Licencja: Creative Commons

W obecnych czasach fotografia ślubna dla nowożeńców charakteryzuje się dynamiką, miejscami plenerowymi oraz bardziej bądź mniej udaną kompozycją. Poniżej przytoczę standardowe "kiczowate" ujęcia.

W dobie powszechnej digitalizacji społeczeństw nastąpił drastyczny spadek cen oraz łatwy dostęp do większości urządzeń cyfrowych. Jednym z takich urządzeń jest aparat fotograficzny i wszystko co z nim związane, tj. lampy, obiektywy, monitory, komputery, itd. Dzięki takiej ułatwionej cyfryzacji wiele osób, kompletnie bez przygotowania niekoniecznie uniwersyteckiego - ale nawet praktycznego, bierze w dłonie swój nowoczesny sprzęt i wyrusza fotografować śluby by dostarczyć młodym ludziom furę kiczowatych zdjęć z najważniejszego dnia w ich życiu. O w jakież zdumienie potrafi wprawić czasem galeria internetowa gdy taki samozwańczy fotograf publicznie udostępnia swoje zdjęcia w galerii internetowej.

Jednym z głównych kiczowatych ujęć są bodaj ujęcia pary młodej ciągnącej za klamkę od jakiś drzwi i niezbyt mądrze uśmiechającej się prosto w obiektyw. Oczywiście, młodzi mają 100% prawo nie wiedzieć, że takie ujęcie będzie królem kiczu, ale fotografujący ma święty obowiązek być tego świadom.

Innym ujęciem królującym na piedestale kiczu fotografii ślubnej w plenerze są zdjęcia na rowerze. Otóż pan młody jedzie sobie żwawo a kobiecina goni go na obcasach. A ja pytam po co? Na tego typu ujęciach zawsze staram się wyszukać emocji związanych z tym dniem. Na próżno, niestety. To nie ma być zabawa dla fotografa, a kawał ciężkiej roboty.

Kolejne ujęcie to ujęcie na mostku w plenerze gdy młodzi zamiast patrzeć sobie szczęśliwie w oczy gapią się w obiektyw, no cóż, może taki Nikon D3X jest o niebo atrakcyjniejszy niż nowo poślubiony partner.

Fotograficzne sesje plenerowe wniosły również ze sobą, szczególnie w większych miastach, zjawisko jakby bezcelowego biegania po mieście. W niedzielne letnie wieczory na starówkach miejskich aż roi się od szwędających się par i czekających w kolejce do ujęcia na tle zamku :) Tak, raptem obskubany zamek miejski staje się udziałem najważniejszego dnia w życiu. Ale fotograf wypełnił swoje zadanie przejścia utartymi ścieżkami :)

Jak coraz częściej informują internauci kolejną ikoną sesji plenerowych stają się świątynie handlu, czyli galeriach handlowe. Młodzi wesoło wybierają ubranka dla przyszłej pociechy i tego typu poniżej wszelkiego poziomu ujęcia.

Ostatnimi czasy zaczęła panować moda na fotografie „na ryzykanta” czyli para kładzie się na ulicy (najlepiej trzypasmowej) przed stojącymi na czerwonym świetle samochodami. Fotograf powinien poważnie przemyśleć swoje idee.

Zdjęcia ślubne bujających w obłokach na łące, polanie i tym podobnych miejscach nowożeńców to już tak utarty pewniak „na kicz” że nie trzeba o nich wspominać chyba.

Oczywiście, każde z wymienionych przeze mnie ujęć (za wyjątkiem przedostatniego bodaj) może być kapitalne i niepowtarzalne i takich na szczęście w sieci też jest dużo ale potrzebny jest pomysł i często naprawdę niewielki wysiłek, a wszystkim będzie żyło się lepiej.

Pozdrawiam

Artur Herda

Licencja: Creative Commons