Podczas Chrztu świętego składamy przysięgę, że będziemy wychowywać dziecko w wierze chrześcijańskiej. Jak to naprawdę wygląda? Rozmawiamy z ks. Wojsławem Czupryńskim,  duszpasterzem akademickim.

Licencja: Creative Commons

Data dodania: 2009-11-02

Wyświetleń: 1929

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Familie.pl: „Drodzy rodzice, prosząc o chrzest dla swojego dziecka, przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłowały Boga i bliźniego, jak nas nauczył Jezus Chrystus (...)" brzmi tekst przysięgi, jaką rodzice składają podczas Chrztu świętego. Jak najlepiej wypełniać to zobowiązanie?

Ks. Wojsław Czupryński: Nie ma lepszej szkoły miłości i wiary dla dziecka jak przykład najbliższego otoczenia, a zwłaszcza rodziców. Bo to oni w sposób naturalny są dla swoich pociech najwyższym autorytetem. Najpiękniejsze i najmądrzejsze słowa na temat modlitwy nigdy nie przemówią do serca tak, jak widok modlących się rodziców. Wielkim nieporozumieniem jest przenoszenie odpowiedzialności za chrześcijańską formację na „urzędowych" świadków wiary, na zasadzie: „Synku, my zostajemy w domu, ale ty idź do kościółka, tam ci wszystko powiedzą".

Familie.pl: Od kiedy warto zacząć prowadzać dziecko do kościoła?

Ks. Wojsław Czupryński: Nie ma jakiejś określonej dolnej granicy wieku. Pięknie, kiedy na Eucharystii rodzina jest w komplecie. Oczywiście w przypadku małych dzieci trzeba mieć na względzie trudności pogodowe, zdrowotne i kondycyjne.

Familie.pl: No właśnie. Dla małego dziecka godzina czasu to strasznie długo. Może zacząć się wiercić i przeszkadzać, zwłaszcza, że taki trzylatek niewiele rozumie z tego, co się wokół niego dzieje.

Ks. Wojsław Czupryński: Małe dziecko nie jest oczywiście w stanie świadomie uczestniczyć w przeżywaniu Eucharystii. Wiara jednak jest rzeczywistością, która dotyka całego człowieka, nie tylko jego umysł. Psychologowie religii stwierdzają, że doświadczenie Boga rozpoczyna się wcześniej w sferze uczuciowej i emocjonalnej. I właśnie dlatego małe dziecko ma prawo uczestniczyć w liturgii i doświadczać sacrum przez atmosferę i duchowy klimat miejsca, jakim jest świątynia. A gdy chodzi o rozrabianie dzieci, na pewno trzeba mieć na względzie innych uczestników liturgii. Jeśli się zdarzy, że dziecko zacznie marudzić i krzyczeć, to najlepszym rozwiązaniem jest schronić się w zakrystii lub przedsionku kościoła.

Familie.pl: W jaki sposób Kościół zachęca dzieci do aktywnego udziału we Mszy świętej?

Ks. Wojsław Czupryński: Księgi liturgiczne przewidują specjalne formularze do mszy świętej z udziałem dzieci. Także kazania mają inny charakter. Dużo zależy od inwencji i pomysłowości duszpasterza. Z pewnością w przypadku dzieci wielką rolę odgrywa obraz, wyobraźnia, działanie. Dlatego czymś naturalnym i uzasadnionym są obecne w kazaniach dla dzieci opowiadania, scenki rodzajowe, dialog, prezentacje. Niesamowicie ważny jest obrazowy język i umiejętność dialogu. Warto podkreślić, że wszystko to po to, aby nie były to tylko msze św. „dla dzieci", ale „z udziałem dzieci".

Familie.pl: Czy księża muszą się jakoś specjalnie przygotowywać do mszy z udziałem dzieci?

Ks. Wojsław Czupryński: Zdecydowanie tak. Kazania dla dzieci są o wiele trudniejsze do przygotowania. Przede wszystkim ksiądz musi mówić takim językiem, żeby dzieci go zrozumiały. Poza tym trzeba też maluchów czymś zainteresować, a to nie zawsze jest łatwe. Zawsze trzeba mieć na uwadze fakt, że dzieci są bardzo nieprzewidywalne i kazanie nie zawsze od początku do końca przebiega zgodnie z przyjętym wcześniej scenariuszem. „Dziecięcy" kaznodzieja musi wykazać się dużą elastycznością.

Familie.pl: Czym, oprócz specjalnych nabożeństw Kościół zachęca młodych ludzi do aktywnego udziału w życiu religijnym?

Ks. Wojsław Czupryński: Przy parafiach funkcjonują różne wspólnoty. W przypadku dzieci najbardziej znane są podwórkowe kółka różańcowe, wspólnoty ministranckie, chórki, Oaza Dzieci Bożych. Bycie w takiej wspólnocie parafialnej to nie tylko modlitwa. Organizowane są wyjścia na basen, do kina, czy latem różne wyjazdy. Chodzi o to, by od dziecka uczyć dzieci, że parafią jest żywą wspólnotą, a właściwe „wspólnotą wspólnot".

Familie.pl: Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu bycie ministrantem, to dla każdego chłopaka był ogromny zaszczyt. Czy tak jest i dzisiaj?

Ks. Wojsław Czupryński: Mam przykłady, że tak jest. Z drugiej strony wydaje się, że w klimacie współczesności wielu rodziców coraz słabiej troszczy się o duchową formację.

Familie.pl: Do jakiego wieku należy prowadzać dziecko na tzw. dziecięce msze?

Ks. Wojsław Czupryński: Nie da się jasno określić granicy wieku. Ważniejsze wydaje się stwierdzenie, że nawet małe dzieci powinny od czasu do czasu uczestniczyć we mszy św. dla dorosłych. Taka praktyka ustrzeże przed infantylizacją wiary i ukształtowaniem niewłaściwego, dziecinnego obrazu Boga i Kościoła.

rozmawiał:
Marcin Osiak
[email protected]

Licencja: Creative Commons