W niedzielę strażacy wyłowili z jezior na Warmii i Mazurach ciała dwóch osób, które utonęły odpoczywając nad wodą. Jedną z ofiar jest dziesięcioletni chłopiec, który w tajemnicy przed rodzicami kąpał się w jeziorze z kolegą - poinformował PAP Dawid Stefański z biura prasowego warmińsko-mazurskiej policji.

Data dodania: 2009-07-22

Wyświetleń: 1765

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

Licencja: Creative Commons

Stefański poinformował, że dziesięciolatek z dwa lata starszym kolegą w sobotę wyprawili się z Reszla autostopem do odległej o kilkanaście kilometrów Świętej Lipki, gdzie poszli kąpać się w jeziorze. Dwunastolatek po kąpieli wrócił sam do domu ale nie przyznał się nikomu, że jego kolega nie wyszedł z jeziora. "Dopiero po północy zaniepokojony nieobecnością syna w domu ojciec zgłosił się na policję. W niedzielę ciało dziesięciolatka zostało odnalezione. Policja i prokurator wyjaśniają okoliczności sprawy" - dodał Stefański.

Drugą osobą, która utonęła podczas kąpieli jest mężczyzna o nieustalonej dotąd tożsamości, który w niedzielę rano kąpał się - najprawdopodobniej po spożyciu alkoholu - w jeziorze w Bartoszycach.

W minioną sobotę na Mazurach utonęły trzy inne osoby.

W weekend w zbiornikach wodnych na terenie województwa świętokrzyskiego utonęły trzy osoby. Odnaleziono także ciało nastolatka, który zaginął w czwartek, podczas kąpieli w Wiśle - poinformowała w niedzielę PAP Ewa Jurkiewicz z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji.

Strażacy odnaleźli w sobotę rano ciało 17-latka, który wpadł do rzeki w okolicach Łoniowa (pow. sandomierski). Po południu ze zbiornika w pobliżu Łachowa (pow. włoszczowski), ratownicy wyłowili ciało 46-latka, który kąpał się tam razem z trójką kolegów. Mężczyzna zmarł mimo półgodzinnej reanimacji.

Z kolei w niedzielę rano z zalewu Chańcza (pow. staszowski) wyłowiono ciało 30-latka, który zaginął w sobotę podczas kąpieli w akwenie. "Ciało mężczyzny znaleziono w odległości 20 metrów od brzegu, około cztery metry pod wodą" - powiedział PAP rzecznik świętokrzyskiej straży pożarnej Arkadiusz Wesołowski.

Natomiast po południu, w zbiorniku na terenie kieleckiego rezerwatu Wietrznia zasłabł 41-latek, który wskoczył do wody, by ratować psa, z którym był na spacerze. Mężczyzny nie udało się uratować.
Licencja: Creative Commons