0
"Chcę zamordować swoje dziecko"
Małgorzata Dwornikiewicz - Opalińska
18.04.2010, czytano 906 razy, pobrano kod HTML 1 razy, komentarzy 3.
Czy Ty też masz czasem chwile, gdy czujesz się jak kipiący wściekłością wulkan? I myślisz: ” zaraz coś złego zrobię mojemu dziecku”.
Albo przeciwnie – czujesz, że powoli wypalasz się, wpadasz w marazm i lekkie odrętwienie? Jeśli tak – nie jesteś sama. Ja przynajmniej, miewam takie myśli i uczucia.
Gdy w kółku powtarzasz daną czynność – zaczynasz działać jak automat (nie myjesz chyba zębów dogłębnie się nad tym zastanawiając?)
W przypadku, gdy chcesz być efektywną szefową i dobrą (poziom dobra matka chyba wystarczy, prawda?) mamą musisz rutynie i automatyzmom powiedzieć: “‘nie , dziękuję”.
Te emocje – dalekie od landrynkowego szczęścia, będą znacznie skracały Twój czas satysfakcjonującego życia, pozbawiając Cię tak potrzebnej energii.
A energia – i jej wysoki poziom to jeden z kluczy łączenia biznesu z macierzyństwem.
Zatem – trywializując” najlepszą formą obrony jest atak”
Jeśli twój rozkład dnia, tryb życia, rutyna na którą sobie pozwalasz (zrezygnowana?dlaczego?) w efekcie na długie godziny wprawia Cię w podły nastrój – od dziś zacznij to zmieniać.
Owszem zgodzę się, że masz prawo także do przeżywania tych emocji – tylko dlaczego mają one dominować w Twoim nowym, zdominowanym macierzyństwem życiu?
Jak zaatakować?
1.Zacznij od akceptacji całej sytuacji.
Nie wymagaj od Siebie “poprawności macierzyńskiej” objawiającej się ciągłym zachwytem i słodkościami.
Przyznaj się przed sobą i pokaż innym, że masz prawo również być wściekła. Pomimo, że przecież kochasz bardzo mocno swoje dziecko i w głębi serca chcesz dla niego jak najlepiej.
Zaakceptuj również negatywne emocje związane z wychowywaniem dziecka. Wściekłość, irytację, zwątpienie, rozgoryczenie.
2. Drugi krok – przejmij kontrolę podejmując decyzję.
Zastanów się jak zmniejszyć do minimum negatywny nastrój i co konkretnie możesz zrobić, abyś nie stała się zrutynizowanym automatem.
3. Trzeci krok – wyprzedź sama siebie, czyli zastosuj profilaktykę.
Miej plan B. W tym przypadku ten plan to świadomość tego, że przyjdą ciężkie chwile a Ty je zaatakujesz wprowadzając konkretne działania profilaktyczne.
Wyprzedzając pamiętaj, ze Twój całodniowy nastrój to efekt kumulacji wielu emocji. Zadbaj o to, byś miała dobre samopoczucie przez cały dzień. Jak?
-> Zrób całą listę swoich bomb energetycznych.
Zastanów się jak mogę zaczynać dzień abym od rana wprowadziła siebie w dobry nastrój?
-> Zapytaj siebie: kiedy ostatnio dodałam nowy zwyczaj do rozkładu mojego dnia?
Zacznij to robić. Początkowo może tylko raz w tygodniu, później dwa razy aż dojdziesz do wprowadzania jednego małego elementu każdego dnia.
3. Gdy czujesz że mały kochany potworek energetyczny (tak, myślę o ukochanym dziecku które np. weszło akurat w fazę buntu dwulatka) swoim zachowaniem sprawia ze zaczynasz wrzeć
wyobraź sobie natychmiast, że:
-> otaczasz się pięknym, ciepłym świetlistym kokonem
-> stawiasz lustro pomiędzy ukochanym szkrabem a sobą
-> oddychaj przeponowo
-> natychmiast pomyśl: moje dziecko nie robi tego złośliwie. Nie potrafi jeszcze poradzić sobie ze swoimi emocjami.
4. Prowadź księgę wdzięczności w której będziesz notowała wszystko to co doceniasz w swoim życiu.
5. Zastanawiaj się codziennie, zadając sobie pytanie : co musiałoby mnie dziś spotkać, abym czuła się zadowolona z całego dnia?
6. Deleguj – mąż też powinien poznawać i czynnie wychowywać swoje dziecko, prawda?
7. Wspieraj inne matki – dokładnie tak. Zastanów się jak ja mogę pomóc innej zaprzyjaźnionej matce. Sama korzystaj też ze wsparcia innych mam.
8. Stale prowokuj swój umysł do zrywania z rutynowym myśleniem.
Oglądaj inne niż zwykle filmy, idź na spacer w inne miejsca, posłuchaj innej muzyki. Lubisz kryminały – poczytaj tym razem coś Cejrowskiego.
9.Gdy denerwuje Cię bawienie się 40 raz w tę samą zabawę z dzieckiem – zaproponuj coś, co Tobie również sprawi radochę.
Przecież Ty też możesz zatracić się w zabawie z własnym dzieckiem, prawda?
I pamiętaj, że naprawdę nie jesteś jedyną mamą, która przeżywa wzloty i upadki.
A już całkiem na koniec, z przymrużeniem oka – słyszałam kiedyś stwierdzenie, że wnuki to nagroda za niezabicie własnych dzieci”
A Ty jak sobie radzisz z rutyną i negatywnymi emocjami?
Małgorzata Dwornikiewicz -Opalińska, jak łączyć skutecznie biznes z macierzyństwem? Spójrz: http://www.blog.sukceskobiety.pl
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
0
Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:
http://www.singlemom.pl
Liczba komentarzy: 3
Witam :) z całym szacunkiem, ale łatwiej powiedzieć trudniej wykonać...niestety. Jeśli wpadasz już w taką macierzyńską rutynę, to niestety nie łatwo znaleźć bombę energetyczną, która rozniesie wszystkie matczyne pozytywne emocje, aby zagłuszyć te negatywne. Artykuł ciekawy i niby wyglądający na prosty do wykonania, ale...no właśnie kto powiedział, że będzie łatwo? Pozdrawiam.
Pani Agnieszko
dziękuję za szczery komentarz. Całkowicie się z Panią zgadzam. To nie jest łatwe. Powiem więcej - to jest ciężkie.
Ale jaka satysfakcja gdy sobie poradzimy, pokonując własne nawyki, przyzwyczajenia? Ważne jest by nie zaprzeczać sobie samej. Szczerość w stosunku do samej siebie to podstawa. I punkt wyjściowy. Wtedy wiadomo, gdzie uderzyć by było lepiej.
Zazwyczaj najbardziej proste rozwiązania są najlepszymi i.. nie muszą być łatwe do wdrożenia.
Co mogę jeszcze dodać?
Proponuję by postawiła Pani sobie za cel - pokonanie rutyny. Proszę by zastanowiła się Pani co i w jaki sposób będzie Pani robiła każdego dnia by rutyna odeszła w siną dal.To na początek;)
powodzenia
czysta manipulacja