Niedosłuch to problem, z którym boryka się co piąty mieszkaniec Ziemi w wieku powyżej 55 roku życia, co czwarty w wieku powyżej 65 lat, a co trzeci w wieku powyżej 75 lat.

Data dodania: 2009-01-28

Wyświetleń: 3008

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

W Polsce, podobnie jak w innych krajach zurbanizowanych, niedosłuch jest problemem społecznym. Według ostatnich badań, że w Polsce żyje od 4 do 6 milionów osób z problemem niedosłuchu - co trzeci dorosły Polak niedosłyszy przynajmniej na jedno ucho na poziomie 30 decybeli (dB), z czego co piąta osoba - czyli 1 mln - powinna nosić aparat słuchowy.

Niedosłuch – problem coraz młodszy

Jeszcze kilka lat temu kojarzony był jako przypadłość osób niepełnosprawnych i starszych. Piętnaście lat temu starcze przytępienie słuchu występowało niemal wyłącznie u osób po 70. roku życia. Dziś prawie połowa osób z niedosłuchem nie ukończyła 55 lat. Teraz coraz częściej dotyka osoby młode, które nie przekroczyły 30 roku życia.
Badania audiometryczne wykazują, iż wiek fizjologiczny, w którym występują ubytki słuchu przesuwa się coraz bardziej: około 5% młodzieży w wieku 13 - 15 lat wykazuje różne stopnie ubytków słuchu. U sporej grupy społecznej występuje zjawisko tzw. szumów usznych, czyli uczucie nieustannego dzwonienia w uszach. około 15% naszego społeczeństwa w wieku powyżej 16 roku życia Szumy uszne odczuwa, natomiast nadwrażliwość słuchową obserwuje u siebie co dziesiąty Polak.

Niedosłuch – problem muzyczny

Większość osób młodych borykających się z problemami słuchowymi to użytkownicy przenośnych urządzeń odtwarzających muzykę, które są już tak popularne jak telefony komórkowe i komputery. Wg dane dotyczących USA pokolenie „mp3” z problemami słuchu spowodowanymi słuchaniem zbyt głośnej muzyki przez słuchawki liczy już prawie 5,5 mln osób. Biorąc pod uwagę coraz bardziej obniżający się wiek osób doświadczających problemów ze słuchem, oraz ekspansję coraz bardziej popularnych przenośnych urządzeń do odtwarzania muzyki, za dziesięć lat aparaty słuchowe będą tak powszechne jak okulary.

Niedosłuch - problem zurbanizowany

Współczesne społeczeństwa urbanistyczne są i będą coraz mocniej narażane na ubytki słuchu. Efektem ich jest styl życia, przebywanie w coraz głośniejszym środowisku powodującym np. urazy akustyczne. Zycie w wielkich miastach, w których nieustannie towarzyszy nam hałas, ciągłe przebywanie wśród wielu różnych źródeł dźwięku, często o bardzo wysokim natężeniu znacząco wpłynęło na liczbę osób borykających się z różnorodnymi problemami wywołanymi nadmierną ekspozycją na hałas, rujnujący nie tylko słuch, ale także przyczyniając się do szeregu innych poważnych schorzeń, jak bóle głowy, bezsenności, nerwic czy chorób sercowo-naczyniowych.

Niedosłuch – problem wstydliwy

Bardzo często problemu niedosłuchu rozbija się o barierę wstydu. Wynika to z psychologii społecznej. W powszechnym mniemaniu - użytkownicy aparatów słuchowych to przede wszystkim ludzie starsi i niepełnosprawni. Wielu pacjentów wstydzi się przyznać, iż mają kłopoty ze słuchem, uważając, iż będą postrzegani jako starsi, zniedołężniali, niepełnosprawni. Ponieważ niedosłuchu nie widać, nie chcą się do niego przyznać, czego konsekwencją jest pogłębianie się wady słuchu. Dane wskazują, że w Polsce na aparat słuchowy decyduje się tylko 4% osób z niedosłuchem. Dla porównania, w Danii odsetek osób używających aparatów słuchowych wynosi 45 % , a w Wielkiej Brytanii i Norwegii ok. 35%.

Źródło:

Beltone.pl
Licencja: Creative Commons