0
głosów
- +

Blood Orange – Negro Swan

Autor:

Aktualizacja: 18.05.2019


Kategoria: Kultura i Sztuka / Muzyka


Recenzja
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 27 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CR <span class="normal">Wszelkie prawa zastrzeżone. Artykuł może być opublikowany jedynie na Artelis. Zabronione jest pobieranie artykułu i korzystanie z niego bez pismnej zgodny autora i serwisu Artelis.pl&nbsp;</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Blood Orange – Negro Swan

Fani wysublimowanego r&b, soulu oraz popu na pewno za to docenią  „Negro Swan”. Artykuł został wyróżniony przez portal gazeta.pl


Devonté Hynes znany bardziej jako Blood Orange jest uważany za jedną z największych nadziei brytyjskiej muzyki. Najnowszy studyjny album muzyka „Negro Swan” otrzymał znakomite recenzje w prasie i jest jednym z głównych kandydatów do zdobycia różnego rodzaju nagród za płytę roku. Dev Hynes, wbrew temu co się o nim teraz mówi, żółtodziobem w branży nie jest. Artysta rozpoczął karierę w 2004 roku w dance-punkowej grupie Test Icicles, w której grał na gitarze i na syntezatorach. Po rozpadzie kapeli Hynes występował jako Lightspeed Champion i prezentował muzykę rockową. Od 2011 roku muzyk  wykonuje mieszkankę r&b i muzyki elektronicznej i występuje jako Blood Orange. Piosenkarzowi idzie naprawdę nieźle. Poprzednie trzy krążki z „Freetown Sound” z 2016 roku na czele zostały świetnie przyjęte przez fanów oraz media. Jednak to najnowsze dzieło artysty „Negro Swan” rozniosło system.

Niespiesznie toczące się utwory z nowej płyty z początku średnio zapadają w pamięć.  Jeżeli ktoś wraca do kawałków z „Negro Swan” to nie ze względu na melodie, ale na wysublimowane brzmienie, piękne, atmosferyczne partie instrumentów elektronicznych („Dagenham Dream”, „Charcoal Baby”, „Jewelry”) oraz uzależniający głos artysty. Oczywiście atutów „Negro Swan” ma znacznie więcej. Przecież to pojawiające się gdzieniegdzie efektowne partie dęciaków, instrumentów perkusyjnych oraz gitar także przyczyniły się do sukcesu albumu.

Blood Orange kroczy tą samą ścieżką co The Weeknd w czasach, gdy ten nie był tak bardzo komercyjny. Fani wysublimowanego r&b, soulu oraz popu na pewno za to docenią  „Negro Swan”, natomiast do reszty słuchaczy ta wspaniała muzyka może nie dotrzeć. Powodem jest tu brak jakiegokolwiek utworu z potencjałem radiowym. Najbardziej z tej płyty wbija się w mózg pierwszy utwór „Orlando”  nawiązujący do strzelaniny w nocnym klubie dla gejów w Orlando na Florydzie w 2016 roku oraz pobicia Deva Hynesa w autobusie gdy był młody (tak, Blood Orange to artysta poważny i opowiada o rzeczach trudnych). Jednak nawet ten numer nie ma w sobie przebojowości znanej z utworów The Weeknd czy Prince’a, do którego Hynes też jest porównywany.  Oznacza to, że tą muzykę poznają tylko wybrańcy, osoby kochające dobrą muzykę i szukające niebanalnych brzmień w sieci.

August Ciechociński

http://popmusik.pl/

Lista Tagów: recenzja, soul, r&b

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij