Data dodania: 2013-10-02

Wyświetleń: 1084

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

POEZJA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Żona wzięła trzy psy pod opiekę. Kocica na stałe była w domu. Psy były takie ot różne wiekiem, Zaś kot poskarżyć się nie miał komu. Kocica na piętrze jest schowana, A psy wszystkie rządzą na dole, Więc rola jej jest raczej przesrana, Co też pominąć milczeniem wolę. Psy sobie całą noc poszczekują - Hau! – i za kwadrans – Hau! – znowu słychać. Tak swą obecność tu oznajmują. A spania nie ma. Możesz powzdychać. Aż tu kocica nagle miauknęła. Psy się zerwały na cztery nogi. Tu inicjatywa pieskom utknęła, Bo nie powtórzył się ten głos wrogi. Bo wprawdzie kocica sobie miauknęła, A psy się na to na baczność zerwały, Ale się potem w kłębek zwinęła, A te, jak głupie, tak już zostały. Morał się z tego żaden nie rodzi, Bo to opowieść jest tylko taka O ubezwłasnowolnionej koci Oraz o żonie i jej trzech psiakach. 18.09.2013 r. 0045

Licencja: Creative Commons