Związki z długim stażem mogą wydawać się bezpieczne, zarówno dla kobiety, jak i dla mężczyzny. Przychodzi czas, kiedy oboje nie czują żadnego zagrożenia "z zewnątrz". Czujność zostaje uśpiona.

Data dodania: 2010-10-23

Wyświetleń: 1711

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Zdarza się jednak, że w tym czasie nagle pojawi się ktoś nowy. Ktoś zupełnie odmienny od osoby, z którą byliśmy w związku przez długi czas. Może się wtedy wydawać, że owy "ktoś" wniesie w nasze życie jakieś zmiany, że dzięki niemu przeżyjemy coś nowego, świeżego, ekscytującego. W takim momencie często dochodzi do zdrady. Pojawia się dylemat : trwać w bezpiecznym związku, w którym mniej więcej można przewidzieć, co będzie dalej czy pójść za głosem instynktu?
Jeśli obdarza się partnera/partnerkę naprawdę głębokim uczuciem i nie chce się jej ranić, myśl o takim dylemacie powinna się w zasadzie bardzo szybko ulotnić. Jest w nas jednak coś, co popycha do zdrady.

Czy każdy mężczyzna prędzej czy później zdradza swą partnerkę? Czy każda kobieta zdradza?

Myślę, że nie każdy i nie każda. Na forach internetowych czytałam ostatnio dość sporo wypowiedzi na temat zdrad. Większość to oczywiście rozterki tych zdradzanych i oszukanych stron, niemogących pogodzić się z bólem, jaki zafundował/a im partner/ka. Uważam, że jeżeli taka sytuacja już się wydarzyła, to wyjścia są oczywiście dwa : przebaczyć lub przepędzić, gdzie pieprz rośnie i zapomnieć. Oba rozwiązania są zwykle bardzo trudne. Dobrze byłoby, gdyby ta druga strona pomogła nam w podjęciu decyzji. Jeśli dwoje ludzi, mimo wszystko, nadal się kocha - wszystko jest możliwe. Jeżeli związek ma szansę przetrwania tego kryzysu i perspektywę rozwoju, osoba, która zdradziła, powinna postarać się o odbudowanie zaufania. Nie jest to na pewno proste i wymaga wysiłku.

Co zrobić, żeby nie doszło do zdrady? Czy czujność wystarczy? Dać partnerowi/partnerce swobodę, aby nie czuł/a się "zamknięty/a w klatce", ale jednocześnie pozostawać czujnym/ą? Czy w ogóle jest to możliwe?

Niestety nie ma gotowej recepty. Wydaje mi się, że najważniejsza jest troska o związek i jego rozwój. Uczucie trzeba pielęgnować, dbać o partnera, ale także o samego siebie. Tak naprawdę, mamy tylko pośredni wpływ na to, czy on/ona nas nie zdradzi. I tutaj w grę wchodzi zaufanie.
Jeśli jednak ukochany/a zawiódł/a nasze zaufanie, a chcemy walczyć o związek, powinniśmy je od początku wspólnie zbudować. Zdradzony/a musi popracować nad swoimi emocjami, a osoba, która zdradziła - naprawdę się starać.

Licencja: Creative Commons