0
głosów
- +

Zdjęcia ślubne w studio – czy dalej robić?

Autor:

Aktualizacja: 14.08.2010


Kategoria: Hobby / Fotografia


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1866 razy czytane
  • 3 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Obecnie zapanowała moda na zdjęcia ślubne w plenerze. Fotografowie prześcigają się w wymyślaniu najbardziej oryginalnych miejsc na zrealizowanie nawet najśmielszych pomysłów na sesję plenerową.


Do niedawna Pary Młode jeszcze przed ślubem lub w trakcie wesela wspólnie ze świadkami odwiedzały studio fotograficzne, gdzie wykonywano krótką sesję ślubną, będącą jednocześnie pamiątką tego wyjątkowego dnia.

W zdecydowanej większości zdjęcia były dopracowane do ostatniego szczegółu - doskonała skóra, piękne tło, pełne czułości pozy. Jednak takie zdjęcia miały jedną, zasadniczą wadę - biła z nich sztuczność. Fotografowie wymyślali coraz to bardziej kiczowate dekoracje i pozycje - począwszy od Par ustawionych na tle foto-tapety ze strumykiem, a skończywszy na kolumienkach ze styropianu i sztucznych drzewach z wypchanymi ptaszkami. Zdjęcia przypominały raczej obrazki z książek religijnych, były takie - idealne.

Ludzie zaczęli więc szukać czegoś innego - romantycznego, rzeczywistego, mniej… sztucznego, coś, co pokazałoby jacy są naprawdę. Zrodził się więc pomysł na sesje w plenerze. Wielu fotografów stara przekonać klientów, że zdjęcia z sesji plenerowych są niedopracowane, a wręcz niechlujne. Twierdzą, że fotografia studyjna jest trudniejsza. Zdania w tej kwestii są podzielone, proszę jednak zwrócić uwagę na fakt, iż w studio fotograf ustawia od lat te same lampy, te same ustawienia aparatu, zmienia tapety i wydaje polecenia. Chce widzieć świat takim, jaki on sam sobie zaplanował. Wychodząc w plener, nigdy nie wiemy, co nas może spotkać, i to jest piękne. Fotograf musi znaleźć odpowiednie miejsce, dobrać właściwy kadr, uważając przy tym na warunki atmosferyczne - światło, wiatr, wodę itd. Z tymi czynnikami nie mamy do czynienia w studio. Dodatkowo, aby zdjęcia wyglądały naturalnie, musi nawiązać kontakt z Nowożeńcami. Rozmowa, uśmiech, wspomnienia pozwolą Młodej Parze otworzyć się i zapomnieć o aparacie, dzięki czemu album ślubny zapełni się wyjątkowymi zdjęciami.

Jeśli nawet jakiś kosmyk włosów zaplącze się na twarzy Panny Młodej uczyni to ją jeszcze bardziej naturalną i kobiecą, a gest męża, odgarniający włosy z jej twarzy, stanie się zupełnie przypadkowo - doskonałym ujęciem, pełnym miłości, troski i romantyzmu.

Wchodząc do studia powtarzamy tą samą historię na tej samej, nudnej foto-tapecie - zmieniamy jedynie twarze. Wykonując zdjęcia w plenerze, choćby były robione w podobnym miejscu - za każdym razem będą one inne, indywidualne, opatrzone tylko Waszym znakiem.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij