0
głosów
- +

Syndrom drugiego dziecka

Autor:

Aktualizacja: 29.07.2010


Kategoria: Rodzina i Wychowanie / Dzieci


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 5492 razy czytane
  • 2 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Według Alfreda Adlera kolejność urodzenia ma wpływ na kształtowanie dojrzałej osobowości człowieka. Psycholog rozpatruje ten problem w kontekście wyboru sposobów niwelowania niższości i dążenia do mocy



Zespół „drugiego dziecka” odnosi się do pewnych charakterystycznych zachowań, jakie rozwijają się u dziecka, w wyniku mechanizmów zachowań rodziców wobec niego. Gdy para przeżywa pierwszą ciążę jest często bardzo podekscytowana. Z zapałem oddaje się ćwiczenieniom. Kobieta sama lub z partnerem uczęszcza na lekcje rodzenia, jogę. Z zaangżowaniem dba o dietę, unika kofeiny. Moment pojawienia się dziecka jest rejestrowany na kamerze, a każdy jego krok i postęp w rozwoju jest skrupulatnie odnotowany. Nieoczekiwanie lub planowo pojawia się druga ciąża. Kobieta i jej partner często przeżywają ją już kompletnie inaczej. Kobieta coraz częściej zapomina o łykaniu witamin, pozwala sobie na wypicie kawy, opuszcza lekcje jogi, lub też w ogóle nie uczęszcza na żadne relaksacyjne zajęcia. Trochę na odczepnego rodzice robią zdjęcia, rejestrują życie dziecka, ale już bez tego zapału, jakie towarzyszyło im przy pierwszym dziecku. Według Alfreda Adlera kolejność urodzenia ma wpływ na kształtowanie dojrzałej osobowości człowieka. Psycholog rozpatruje ten problem w kontekście wyboru sposobów niwelowania niższości i dążenia do mocy. Drugie dziecko często czuje się bardzo zależne od swego starszego rodzeństwa. Chcąc mu dorównać często przechodzi uciążliwy etap porównywania. Z mozołem szuka własnej tożsamości. Wpływ wychowania zależy od długości czasu, jaki dzieli jedno dziecko od następnego. Jeśli mamy starsze dziecko, które idzie właśnie do szkoły, a w tym czasie pojawia się następny potomek, to naturalną koleją rzeczy będziemy mieli mniej czasu dla kolejnego dziecka. Życie szkolne starszego dziecka będzie nas absorbowało. Aby „starszak” rozwijał się w poczuciu bezpieczeństwa i mógł w przyszłości być dorosłym pewnym siebie, rodzic musi być z nim na ślubowaniu, kolejnych uroczystościach, akademiach, teatrzykach, pokazach sportowych. Wówczas, chcąc nie chcąc, zostawia młodsze dziecko pod opieką opiekunki lub bierze je ze sobą, co ma wpływ na całą rodzinę. W drugim dziecku pod wpływem tego, że poświęca się mu mniej uwagi, mogą rozwinąć się pewne, charakterystyczne cechy. Przede wszystkim będzie prawdopodobnie robić rzeczy, które będą wpędzać je w kłopoty. Będzie to droga do zwrócenia na nie uwagi rodziny. Tym, co najmocniej boli drugie dziecko jest porównywanie go do pierworodnego. Ze słownika rodzica powinno być definitywnie wykreślone retoryczne pytanie, tak często przecież używane: „dlaczego nie możesz być taki (a) jak twój brat (siostra)?” Wygłaszanie takich apeli sprawi, że dziecko albo zamknie się w sobie, albo przeciwnie – zrobi rodzicom na złość. „Drugie dziecko” może mieć trudności w stawianiu sobie celów i dążeniu do ich realizacji. Każde dziecko potrzebuje uznania. Jeśli skupimy się na pochwałach kierowanych głównie do pierworodnego, nasze kolejne dziecko będzie miało problem z emocjami związanymi z aspiracjami, ambicją. Ponadto często zdarza się, ze „drugie dziecko” jest samotnikiem i ma problemy w relacjach intymnych, także jako dorosły. Jedynym sposobem przełamania barier albo w ogóle nie dopuszczenia do ich powstania, jest obdarzanie każdego z dzieci uwagą i miłością. To z pewnością wymaga czasu i poświęcenia, ale w końcu decydujac się na bycie rodzicem, bierzesz na siebie tę odpowidzialność.

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij