Gazeta Współczesna: Szukający pracy niemal zawsze słyszy radę: tylko dobrze się sprzedaj. Co to znaczy? Zastanówmy się nad tym czytając poniższy wywiad z Panem Markiem Masalskim.

Data dodania: 2009-10-15

Wyświetleń: 2218

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Marek Masalski, szef Grupy Konsultacyjnej Dobrze się sprzedać to znaczy zachęcić osobę, która poszukuje pracownika, aby zainteresowała się naszą kandydaturą. Opowiedzieć adekwatnie do aplikowanego stanowiska o swoich możliwościach, o tym, co się umie, jakie się posiada kwalifikacje.

Kiedy warto zaczynać szukać pracy? Czy jest sens wysyłać swoje CV już na drugim czy trzecim roku studiów?
- Moim zdaniem te osoby, które studiują zaocznie, od razu decydują się na to, by podczas studiów pracować, a nawet się samemu utrzymywać. Za to osoby, które studiują dziennie, często nawet nie mają możliwości podjęcia pełnej pracy, która dałaby im możliwość zbudowania doświadczenia w oparciu o kierunek ich studiów. Ale i jedni, i drudzy zwykle i tak podejmują pracę dorywczą.

Warto starać się, aby to była taka praca, jaką będziemy chcieli w przyszłości wykonywać?
- W życiu warto spróbować różnego rodzaju prac. Dlatego moim zdaniem nie warto ograniczać się tym, że trzeba szukać pracy, która jest zgodna z kierunkiem studiów. Przecież każda praca może czegoś nauczyć, dać jakąś wiedzę. Często te prace, które na początku są traktowane jako dorywcze czy niechciane, później dostarczają sporej satysfakcji. 
 

Jak szukać pracy? Część studentów wychodzi z założenia, że skoro żyjemy w takim „elektronicznym" świecie, wystarczy wysłać kilkadziesiąt e-maili z CV i spokojnie czekać, aż pracodawcy zaproszą na rozmowy kwalifikacyjne. Inni radzą co innego: lepiej jest zanieść CV osobiście. Szukać szansy na pokazanie się pracodawcy.
- Doradcy zawodowi mają dwa podejścia do szukania pracy. Pierwsze to jest takie szukanie pasywne. Czyli rzeczywiście: wysyłam aplikację, edytuję swoje ogłoszenie na portalach pomagających w poszukiwaniu pracy. I czekam, kto się odezwie.

Ten drugi sposób to jest poszukiwanie pracy bardzo aktywne. Takie, które powoduje, że nie tylko ja sam decyduję, gdzie tej pracy szukam, ale też mogę sobie sterować tą aktywnością. Nie czekam na krok pracodawcy, tylko sam go robię.

Przy tym pierwszym podejściu na pewno dłużej będzie się szukało pracy. Bo najczęściej wysyłamy aplikację tylko w odpowiedzi na konkretne informacje o poszukiwanych pracownikach. W ten sposób mamy tylko częściową wiedzę o rynku pracy.

W drugim przypadku, gdy ktoś zachodzi do firmy osobiście, to może się często natknąć na propozycje pracy na zupełnie innych stanowiskach niż to z ogłoszenia. Jeśli ktoś jest bardzo zdeterminowany, chce szybciej znaleźć pracę, to zdecydowanie powinien uruchomić ten drugi tryb poszukiwania pracy. Czyli znaleźć firmy czy profile firm, w których chciałby pracować i szukać kontaktów z osobami decyzyjnymi w nich.

Jakie jeszcze są skuteczne sposoby na poszukiwanie pracy?
- Jeśli chce się znaleźć po prostu pracę - to ważne są kontakty ze znajomymi. Ale nie na tej płaszczyźnie, żeby znajomy pomógł znaleźć pracę, tylko żeby udzielił informacji, gdzie ewentualnie warto jej szukać. Bo te osoby, które pracują, mają przecież kontakt z wieloma innymi firmami. I łatwiej jest im powiedzieć w danej branży czy dziedzinie, jakie są jeszcze firmy, które mogłyby szukać pracowników.

W przypadku studentów ważną rolę odgrywają też biura karier. Do nich często zgłaszają się pracodawcy, którzy szukają do pracy studentów. Bo student ma przewagę pod względem kosztów zatrudnienia, że może bez szkody dla siebie pracować na umowę zlecenie czy umowę o dzieło.
 

Często młodzi ludzie uważają, że mają zbyt ubogie CV i wzbogacają je tym, co tylko przyjdzie im do głowy. Piszą o swoim hobby, o co robili dodatkowo o studiach. Często są to rzeczy, które się nijak mają do tego, co chcieliby robić zawodowo.
- Oczywiście, że tak. To oczywiste, że CV osób dopiero się uczących są uboższe o doświadczenia zawodowe, od CV osób już pracujących z konkretnym doświadczeniem w pracy. Stąd zamieszczanie takich dodatkowych informacji jest dobrym uzupełnieniem. Tak naprawdę ktoś, kto brał udział w życiu organizacji studenckich, różnego rodzaju kołach naukowych, kołach zainteresowań, daje pracodawcy informację o sobie: Jestem osobą otwartą, która potrafi współpracować z innymi, włącza się w życie społeczne.

Informacje o hobby czy zainteresowaniach też są ważne. Bo kandydat z jakimikolwiek zainteresowaniami czy hobby jest lepszy od tego, który zainteresowań nie ma żadnych, ponieważ on potrafi się skoncentrować, skupić, zaangażować się w coś i to zaangażowanie utrzymać przez długi czas.
 

A jakie błędy popełniamy przy pisaniu CV?
- To na pewno jest niepodawanie dokładnego czasu wykonywania różnych zajęć czy prac dorywczych. Np. podanie, że w latach 2008-2009 pracowałem jako przedstawiciel handlowy, może równie dobrze znaczyć, że pracowaliśmy od stycznia 2008 do grudnia 2009, jak i od grudnia 2008 do stycznia 2009.

Różnica jest ogromna. Inny błąd to nieutrzymywanie chronologii. Zgodnie z zasadami na początku powinny być podawane wydarzenia najświeższe. Czasami zapominamy też o klauzuli ze zgodą na przetwarzanie naszych danych osobowych.
 

Czy warto w e-mailu pisać jeszcze kilka słów do pracodawcy?
- Jeżeli nie dołączamy listu motywacyjnego zawsze można dopisać dwa-trzy zdania w treści e-maila. Wysyłanie wiadomości tylko z załączonym CV wygląda na sytuację, w której osoba nie przywiązuje wagi do szczegółów i form. A podejście tego typu nie jest cenione przez pracodawców. Lepiej w ich oczach być dokładnym i skrupulatnym.

ŹRÓDŁO: http://www.podlaskie.strefabiznesu.pl

Licencja: Creative Commons