Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Zdrowie / Zdrowe Odżywianie

Głosuj na tak 18 Głosuj na nie
pobierz

Jak niechcący straciłem z lenistwa 1/6 swojej wagi i co z tego wynikło? Polecany

Piotr Waydel 26.05.2007, czytano 62,825 razy, pobrano kod HTML 27 razy, komentarzy 5.

Kilka lat temu miałem możliwość wyprowadzenia się z miasta i zamieszkania na prawdziwej wsi, gdzie nie widać, czym się oddycha, nie ma korków, hałasu, ani żadnego pośpiechu. Ponieważ praca mi na to pozwalała, mogłem całymi tygodniami tam siedzieć bez konieczności wyjazdów. Z lenistwa robiłem zaku...

Kilka lat temu miałem możliwość wyprowadzenia się z miasta i zamieszkania na prawdziwej wsi, gdzie nie widać, czym się oddycha, nie ma korków, hałasu, ani żadnego pośpiechu. Ponieważ praca mi na to pozwalała, mogłem całymi tygodniami tam siedzieć bez konieczności wyjazdów.

Z lenistwa robiłem zakupy raz na tydzień. Zwykle na targu odległym o kilka kilometrów. Zaprzyjaźniłem tam się z niektórymi rolnikami sprzedającymi swoje produkty. Po pewnym czasie zaczęli dla mnie odkładać towary z tych, które produkowali dla siebie, a nie na sprzedaż. Były to owoce i warzywa zasilane prawdziwym obornikiem i niepryskane. Informowali mnie również, gdy pozyskiwali mięso dla siebie z własnej hodowli. Prawdziwe, biegające po podwórkach kury. Karmione naturalnymi pokarmami inne zwierzęta.

Ponieważ w moim ogrodzie rodzi się mnóstwo różnych owoców, rewanżowałem im się często. Największe powodzenie miały wspaniałe ogromne morele, jakich nikt nie miał. Oczywiście w takim przypadku był to handel wymienny.

Dostałem nawet trochę kur i królików, które zaczęły w swoim obejściu zamieniać skoszoną trawę, wyrwane chwasty i odpadki na wspaniały nawozo-kompost i jajka. Jeden z kolegów podłożył mi nawet świnię. Na imieniny dostałem prawdziwą, 6-tygodniową, paskowaną loszkę. Z jej wyżywieniem nie miałem najmniejszych problemów, jako że wszyscy poznani na targu koledzy zaczęli odkładać dla niej niesprzedane produkty.

Po pewnym czasie ze zdziwieniem stwierdziłem, że kupuję właściwie tylko chleb razowy, który wolniej się starzeje, miód z zaprzyjaźnionej pasieki i coraz więcej mleka, a resztę praktycznie mam z wymiany lub własną. Ponieważ wykopałem sobie dwa stawy, miałem świeże ryby, kiedy tylko chciałem. Z mleka zacząłem robić, początkowo z ciekawości, własny ser. Niech się schowa każdy kupny. Teraz nie mogę się bez niego obejść. Pełnotłuste mleko można kupić na wsi już za 5 zł za 5 litrów. Śmietany jest z tego prawie litr, a zsiadłe mleko można kroić nożem.

Zrobiłem sobie własną wędzarnię i zacząłem eksperymentować. Okazało się po wielu bardzo smacznych próbach, że nieprawdą jest jakoby z 1 kg mięsa otrzymuje się 1,5 kg szynki jak to ma miejsce w przypadku wędlin sprzedawanych. Mnie wychodziło przy długim, zimnym wędzeniu ok. 0,7 kg. Wniosek, jaki z tego wyciągam jest oczywisty. To, co sprzedają jako szynkę, nosi tylko taką nazwę, a w rzeczywistości to woda, chemia i trochę mięsa. I smak ma zupełnie inny.

Zacząłem pić przede wszystkim mleko i soki z owoców. Ulubionym napojem stał się sok z marchwi, której dostawałem mnóstwo.

Wystarczało mi dużo mniej jedzenia do tego, aby czuć się najedzonym

Kiedyś z czystej ciekawości podliczyłem ile wydaję na zakupy. Zapisywałem wszystko dokładnie przez dwa miesiące. Wyszło mi, że średni dzienny koszt za ten okres wyniósł 2,78 zł. Wyżywiłem się za to ja, dwa psy i dzik. Zapomniałem dodać, że dostawałem od znajomego odpady z ubojni.

Gdy czasami musiałem jechać do miasta, co zacząłem traktować jako coś strasznego, zaczynałem się dusić smogiem już przy dojeżdżaniu do granic. Potem przechodziło. Ze wstrętem zacząłem patrzeć na większość jedzenia, którym mnie częstowano. Ale jeżeli zacząłem już jeść coś z głodu, to nie mogłem się najeść, nawet gdy już nic nie chciało się zmieścić.

Po mniej więcej roku takiego życia, okazało się, że ważę o 14 kg mniej i ustaliło się to na kilka lat. Zawsze najadałem się i jadłem to, na co miałem akurat ochotę. Bardzo dużo było w tym owoców prosto z sadu. Nigdy nie zamierzałem się odchudzać, ani odmawiać sobie. Samo wyszło.

Ponieważ przygotowuję się do poważnego przedsięwzięcia budowlanego, czas pobytu na wsi przeznaczałem przede wszystkim na naukę wszystkiego, co jest z tym tematem związane. Okazało się, że dzięki powietrzu, odżywianiu, relaksowi i nie wiem jeszcze czemu, mogę się skutecznie uczyć dużo szybciej niż nawet w czasach studenckich. Również wszelki rodzaj aktywności jest większy niż wtedy.

Niedawno musiałem znowu zamieszkać w mieście, gdzie widać czym się oddycha i nie wiadomo co się je. Prawie nic mi nie smakuje, a jak już jem to nie mogę się najeść. Łaknienie pozostaje. Ale za to waga poprawia się zauważalnie.

Wydaje mi się, że jest to spowodowane brakiem wielu ważnych składników w kupowanym jedzeniu takich jak mikroelementy. Organizm ich potrzebuje i sygnalizuje brak łaknieniem, które nie zostaje zaspokojone. Myślę, że również chemia i różne środki dodawane do produktów powodują uzależnienie konsumentów.

Bardzo jestem ciekaw czy ktoś jeszcze ma takie doświadczenia.

Piotr Waydel

Piotr Waydel

Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   18   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 5

joanna makurat (gość) niedziela, 27 maj 2007 - 21:45

Gratuluje barwnego i celnego pomysłu, artykuł bogaty wważną wiedzę, powinien być opoublikowany w wielu krajowych dziennikach, pozdrawiam


Alicja Zawojek (gość) środa, 30 maj 2007 - 21:03

Ze mną było odwrotnie. Wychowywałam się na wsi, na Mazurach. Nie odrazu doceniłam jak wielkim skarbem jest życie na wsi.Zanim przeprowadziłam się do Warszawy zakochałam się w miejscu swojego urodzenia, zaczęłam smakować darów natury. Potrafiłam godzinami dryfować na łódce z koszem owoców nie mogąc nasycić się krystalicznym powietrzem. Ja może tak bardziej lirycznie, ale zapewne wiele osób się ze mną zgodzi, że głęboki wdech czegoś tak niesamowitego jak np.mazurskie powietrze pobudza krążenie, sprawia że stajemy się aktywni i myślimy bardziej pozytywnie. Mimo, że czas płynie wolniej...Sielanka nie oznacza wyłączenia myślenia! Teraz wiem co to znaczy budzić się od gwaru ulicy, anie od szumu jeziora i śpiewu ptaków. Wielka strata, którą uświadamiam sobie gdy jem plasterki kleju w kształcie szynki. "Truskawki z ołowiem" ;) produkt dostępny tylko i wyłącznie przy najbardziej ruchliwych ulicach Warszawy. Hmm może to nie sposób żywienia i tryb życia, ale ołów jest skutkiem nadwagi :)
Alicja Zawojek


Joanna Murakowska-Stopa (gość) sobota, 09 czerwiec 2007 - 14:32

Podoba mi się to, co Pan pisze i to, jak Pan pisze (nie tylko w tym artykule). O odżywianiu, nadmiernym łaknieniu i tyciu z powodu niedożywienia słyszałam wcześniej i brzmiało to logicznie. Teraz Pan potwierdził to doświadczalnie. Ekoosiedle... to byłoby coś cudownego. Co Pan myśli o budowie domów z gliny i słomy? I jeszcze w kształcie kopuł? A może jak Nader Khalili? Takie powinny być super tanie w budowie i użytkowaniu, a przy tym zdrowe.


Jerzy Kostowski (gość) niedziela, 05 sierpień 2007 - 17:52

Bardzo ciekawy głos w prawie ogólnoświatowej dyskusji jak schudnąć. Zazwyczaj chęć schudnięcia pojawia się przed okresem wakacyjnym, kiedy trzeba wystawić swoje cielsko na widok innych.

I wtedy na gwałt stosuje się najprzeróżniejsze preparaty, które zbijają wagę, a nie dają efektu. Nie mogą dać, ponieważ nie oszukujmy się. Szybkie zbicie wagi ciała to efekt zrzucenia z organizmu wody, a przecież nie o to chodzi w walce ze zbędnymi kilogramami, bo trzeba pozbyć się tłuszczu.

Jak słusznie zauważa autor, aby schudnąć skutecznie, należy zmienić swoje nawyki jedzeniowe. Sam zrzuciłem w ciągu kilku miesięcy ponad 10 kg cielska, więc wiem, jak to się robi. W szczegółach wyglądało to trochę inaczej, niż napisane jest w artykule, ale co do zasady metoda była podobna.

Po pierwsze, przy jedzeniu nie wolno sie spieszyć. Mieli rację nasi dziadowie, którzy jedzenie celebrowali. Teraz już wiadomo, bo zostało to naukowo udowodnione, że sygnał z żołądka do mózgu idzie powoli. Tak więc człowiek potrzebuje przynajmniej kilkanaście minut, żeby jego organizm zorientował się, że jest już wystarczająco najedzony. No cóż, najczęściej z braku czasu nie jemy, tylko napychamy się na chybcika.

Po drugie, jedzenie jedzeniu nierówne. Jako chemik z wykształcenia doskonale wiem, że łatwo oszukać organizm różnymi "polepszaczami smaku" i wtedy je się ze smakiem nawet największe ohydztwo, które zawiera zbędne składniki.

Po trzecie, jemy za rzadko. Wtedy następuje silne rozwinięcie w naszym organizmie "ośrodka głodu" i w rezultacie nasz organizm przyswaja sobie na zapas wszystko, co zjemy. Niestety, wiem z własnego doświadczenia jak wzorzec jedzenia 5 x dziennie jest trudno zachować. Z powodu różnych zajęć nie udaje nam się jeść regularnie, a szkoda.

Mógłbym przytoczyć wiele innych zaleceń dietetycznych, ale tak na prawdę ich spełnienie jest możliwe tylko wtedy, gdy możemy sobie pozwolić na tak spokojne życie, jak przez parę lat przytrafiło się Autorowi.

Niemniej jednak warto wziąć pod uwagę wszystkie informacje z tego artykułu, aby coś w swojej diecie zmienić. Na prawdę warto, a jednocześnie nie każdy może żyć na wsi.

A wynik 14 kg odchudzenia w tak prosty w sumie sposób to rewelacyjny rezultat.

Bardzo polecam ten artykuł nie tylko obżartuchom.

Jerzy Kostowski
www.szansadlaciebie.pl


Beata Wołczyńska (gość) czwartek, 20 wrzesień 2007 - 21:00

Artykuł pokazuje prawdę cudownego życia na wsi, a tym bardziej mi się podoba, że całe dzieciństwo spędziłam w takich warunkach i wiem jaką cenę płacę mieszkając w dużym mieście.


(nie będzie publikowany)

Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:

http://czytajmy.za.pl    http://zdrowie-online.info    http://ziu.supernetmarket.pl    http://ugi.pl    http://zdrowie.z24.pl/    http://zdrowe-odzywianie.naszeforum.net.pl    http://diety.linoox.pl    http://www.AleOferta.pl    http://www.blogPi.pl    http://jedzenie.rav24.pl    http://www.jarasiela.webpark.pl    http://www.planetaziemia.cba.pl/    http://stawy.skarbiecwiedzy.net    http://www.zdrowieiuroda.webnode.com    http://zdrowe.blogspot.com    http://www.wymienciuch.pl    http://www.singlemom.pl    http://www.odchudzamy.blox.pl    http://www.aura-zdrowieiuroda.com    http://www.meganaturalnezdrowie.blogspot.com    http://zywienie-dziecka.elk.pl/    http://kobiety-dbz.blogspot.com/